Polsko-francuski szczyt w Gdańsku. Tusk i Macron będą rozmawiać o atomie i bezpieczeństwie [ANALIZA]

Współpraca w sferze bezpieczeństwa i energii nuklearnej, jak również sytuacja międzynarodowa – to niektóre z zagadnień, które przedyskutują delegacje kierowane przez Donalda Tuska i Emmanuela Macrona. Doniosłe spotkanie nastąpi w rodzinnym mieście premiera Polski.

Premier Donald Tusk i prezydent Francji Emmanuel Macron, luty 2025
Premier Donald Tusk i prezydent Francji Emmanuel Macron, luty 2025 | Foto: Frederic Legrand – COMEO / Shutterstock

W poniedziałek w Gdańsku zostanie zorganizowane pierwsze polsko-francuskie spotkanie na szczeblu międzyrządowym. Oprócz szefa rządu Tuska, Polskę będą reprezentować przedstawiciele ministerstw spraw zagranicznych, obrony narodowej, energii i kultury.

Na czele francuskiej delegacji, która na jeden dzień zawita do Polski, stanie prezydent Emmanuel Macron. Będą mu asystować francuscy ministrowie: obrony, spraw zagranicznych, energii i kultury, a także osobistości ze świata kultury i biznesu, włączając w to dyrektora generalnego koncernu energetycznego EDF.

Sfery obronności, dyplomacji, energetyki i kultury zostały na danym etapie uznane za fundamentalne w kooperacji obu krajów.

Zgodnie z naszymi informacjami, podczas rozmów poruszone zostaną m.in. zagadnienia związane z obronnością. Zarówno w aspekcie współpracy dwustronnej, jak i pod auspicjami UE (np. SAFE), a także współdziałania w zakresie satelitów komunikacyjnych. Mają one również objąć opisywany przez nas niedawno francuski parasol nuklearny (tzw. rozszerzone odstraszanie atomowe).

Dla Paryża istotna jest także kooperacja na rzecz postępu w dziedzinie energetyki jądrowej. Francuski EDF stara się bowiem o kontrakt na budowę drugiego z planowanych przez polski rząd reaktorów jądrowych. W tej sprawie Warszawa prowadzi rozmowy również z Kanadą i USA.

Można oczekiwać także dyskusji o sytuacji na Bliskim Wschodzie i w Ukrainie. Nie pominięty zostanie przy tym temat odbudowy Ukrainy, zwłaszcza że w czerwcu, także w Gdańsku, odbędzie się konferencja w sprawie odbudowy Ukrainy (URC). Możliwe, że weźmie w niej udział m.in. właśnie prezydent Francji.

— Debata powinna doprowadzić do konkretnych rezultatów. Finalny komunikat ma zawierać informacje o tym, co udało się osiągnąć w poszczególnych obszarach — przekazują nam źródła dyplomatyczne w Paryżu. Jak słyszymy, przygotowywane są umowy i porozumienia, chociaż nie wszystkie zostaną ukończone już w poniedziałek.

x.com

Szczyt urzeczywistnia zapisy traktatu z Nancy

W poniedziałek rano delegacja z Paryża złoży wieńce na francuskim cmentarzu w Gdańsku. Jest to nekropolia francuskich żołnierzy, którzy zginęli w czasie II wojny światowej.

Szczyt odbędzie się w gdańskim Dworze Artusa, gdzie po południu ma odbyć się wspólna konferencja prasowa Donalda Tuska i Emmanuela Macrona. Wcześniej, w Domu Uphagena w historycznym centrum Gdańska, przewidziano prywatne spotkanie obu liderów, a następnie rozmowy delegacji.

Następnym punktem programu jest złożenie kwiatów pod Pomnikiem Poległych Stoczniowców.

Następnie w Europejskim Centrum Solidarności po raz pierwszy zostanie wręczona polsko-francuska Nagroda im. Bronisława Geremka. Laureatem zostanie osoba lub instytucja zasłużona dla rozwoju relacji dwustronnych. Przewidziano także spotkanie z Lechem Wałęsą.

Szczyt w Gdańsku realizuje postanowienia traktatu polsko-francuskiego, podpisanego w maju 2025 roku w Nancy. Traktat ten zakłada bowiem wzmożony dialog i coroczną organizację szczytów.

Jak podkreślają w rozmowie z Business Insider Polska francuskie źródła dyplomatyczne, traktat został bardzo szybko zatwierdzony i wszedł w życie dzięki głosom zarówno koalicji, jak i opozycji. — Jest to dla nas dowód na to, że w Polsce istnieje ponadpartyjna zgoda co do zacieśnienia polsko-francuskich relacji na podstawie traktatu — słyszymy.

O to, jak sprawdza się traktat, zapytaliśmy ekspertkę Centrum Stosunków Międzynarodowych Beatę Górkę-Winter. — W aspekcie politycznym — podtrzymuje kanały intensywnego dialogu i podnosi rangę stosunków. W aspekcie praktycznym jego potencjał wciąż nie jest w pełni wykorzystany — odpowiada.

— Współpraca militarna i przemysłowa postępuje, zintensyfikowano liczbę spotkań sztabowych, jednak ogólnie tempo działań dwustronnych jest wolniejsze, niż sugerowałby poziom deklaracji. Przeszkodą jest niekiedy brak długoterminowych projektów „kotwiczących” relację oraz strategiczne różnice zdań — wymienia.

Podkreśla: — Jeżeli wizyta Macrona zaowocuje kilkoma znaczącymi, wspólnymi inicjatywami, zwłaszcza w dziedzinie obronności i energetyki, traktat zacznie być realnym narzędziem, a nie tylko pewną formą dyplomatyczną. Istnieje nadzieja, że podczas tej wizyty pojawią się konkretne propozycje współpracy.

Data spotkania — 20 kwietnia — nie jest przypadkowa, ponieważ po raz pierwszy obchodzony jest wtedy Dzień Przyjaźni Francusko-Polskiej. Został on ustanowiony dla upamiętnienia Marii Skłodowskiej-Curie, której szczątki tego dnia przeniesiono do Panteonu w Paryżu.

Tematem będzie bezpieczeństwo i pogłębianie współpracy przemysłów obronnych

Według naszych źródeł zbliżonych do rządu, Polska jest zainteresowana współpracą przemysłów obronnych obu państw — np. w sektorze lotnictwa.

Zdaniem Beaty Górki-Winter, kooperacja w zakresie uzbrojenia — od artylerii, przez obronę powietrzną, po projekty kosmiczne — wysuwa się na czoło. Jak zauważa, Francja posiada tu zaawansowane zaplecze technologiczne, a Polska rosnący budżet i pilne potrzeby modernizacyjne.

W sferze bezpieczeństwa dyskusje będą dotyczyć także francuskiego parasola atomowego nad Polską. — Kwestią do omówienia pozostaje, w jaki sposób mogłaby wyglądać współpraca obu państw w dziedzinie polityki nuklearnej — mówi Górka-Winter.

Podkreśla: — Oba państwa łączy obecnie przede wszystkim silny interes w kwestii bezpieczeństwa: konieczność odstraszania Rosji w sytuacji, gdy ta przygotowuje się do dalszej destabilizacji Europy, wzmacnianie wschodniej flanki NATO oraz potrzeba rozbudowy europejskiego potencjału obronnego, zwłaszcza w obliczu powtarzających się gróźb administracji Donalda Trumpa dotyczących opuszczenia NATO przez Amerykanów — wskazuje ekspertka.

Zgodność, jak dodaje, widać także w przekonaniu, że wojna w Ukrainie ma charakter długotrwały i wymaga stałego wsparcia: politycznego, finansowego i militarnego. — Kluczowe w tym kontekście jest, aby oba państwa wyraziły wspólne stanowisko w kwestii utrzymania reżimu sankcji wobec Rosji — podkreśla.

W jej opinii niewykluczone, że Francja będzie dążyć do nakłonienia Polski do jakiejś formy uczestnictwa w planowanej misji państw europejskich w cieśninie Ormuz. — Nasze stanowisko powinno być jednoznaczne: Polska nie ma bezpośrednich interesów w tym regionie i nie powinna kierować swojego wysiłku gdzie indziej w sytuacji trwającej wojny w Ukrainie — podkreśla.

Francuzi chcą budować atom w Polsce

Nasze źródła zbliżone do rządu potwierdzają, że w Gdańsku odbędą się rozmowy na temat rozwoju energetyki jądrowej w Polsce, w tym budowy drugiej elektrowni atomowej. — Kwestia ta zostanie uwzględniona we wspólnym stanowisku po szczycie, chociaż nie będzie niczego znaczącego przesądzać. Warszawa pragnie bowiem uniknąć sytuacji, w której jeden z krajów biorących udział w dialogu na temat drugiej elektrowni jest traktowany w sposób preferencyjny — podkreśla nasz rozmówca.

Francja jest liderem w Europie w dziedzinie energetyki jądrowej. Posiada jeden z najbardziej zatomizowanych miksów energetycznych w Europie — w 2024 r. 67,3 proc. energii elektrycznej pochodziło tam z atomu.

Francuski EDF, obok konkurentów z USA i Kanady, stara się o kontrakt na budowę drugiej elektrowni jądrowej w Polsce, która ma powstać w Bełchatowie lub Koninie.

— Francuzi oczekują, że zgodnie z zapowiedziami strony polskiej oraz harmonogramem, procedura konkursowa w sprawie wyboru partnera strategicznego do budowy drugiej elektrowni zostanie przeprowadzona do wyborów parlamentarnych w 2027 r. Obawiają się bowiem, że jeśli proces ten nie zakończy się w tej kadencji, po wyborach będzie prowadzony od nowa, co spowoduje jego opóźnienie o 2-3 lata — słyszymy od naszych źródeł.

Czy wizyta francuskiej delegacji może przynieść przełom w tej kwestii? — Wizyta zawsze mobilizuje, a wieloletnie doświadczenie pokazuje, że w przypadku strategicznych długoterminowych projektów strona polska musi być mobilizowana z zewnątrz — odpowiada nasz rozmówca.

x.com

To, co łączy, a co dzieli Warszawę i Paryż, widać w Brukseli

Według naszych rozmówców w programie gdańskiego spotkania znajdą się również tematy z zakresu polityki europejskiej. Bruksela jest bowiem istotnym forum zarówno kooperacji, jak i konkurencji Polski i Francji.

Oba państwa intensywnie współpracują w UE w sprawach rolnictwa — wspólnie sprzeciwiały się umowie handlowej UE-Mercosur. Opowiadają się także za silną Wspólną Polityką Rolną w nowym budżecie UE na lata 2028–2034.

— Jesteśmy również w jednej grupie w kwestii atomu — wskazuje nasze źródło zbliżone do rządu. Jak pisaliśmy w marcu, Polska i Francja wspólnie zabiegają o poprawę warunków rozwoju energetyki jądrowej w UE. Inicjatywy w tym obszarze mają być omawiane podczas szczytu.

Jak dodaje inny z naszych rozmówców, Warszawa i Paryż mają także wspólne interesy w odniesieniu do tzw. pakietu sieciowego przygotowywanego przez Komisję Europejską. — Wraz z Francuzami i Szwedami mamy tu najostrzejsze stanowisko wobec propozycji KE. Komisja proponuje centralny scenariusz rozwoju sieci, my się temu sprzeciwiamy, uważamy, że propozycja ta nie przyniesie oczekiwanych efektów i nie chcemy, aby rozwój sieci był planowany w Brukseli — wyjaśnia nasze źródło.

Zasadniczo, jak słyszymy, Polska popiera również kierunek, w którym zmierza Industrial Accelerator Act, za który odpowiada francuski komisarz ds. rynku wewnętrznego i usług Stéphane Séjourné. — Różnimy się jednak w kwestii śladu węglowego: Francuzi chcą go liczyć na poziomie krajowym, a my — na unijnym — tłumaczy źródło zbliżone do rządu.

— Zależy nam na tym, aby urzeczywistnić politykę klimatyczną: dbać o to, by fakt, że historycznie jesteśmy bardziej emisyjni, nie blokował nam dostępu do programów wsparcia, aby nie karać Polski za decyzje podjęte 40 lat temu — podkreśla nasz inny rozmówca.

W kluczowej obecnie dla Polski kwestii rewizji dyrektywy ETS Francuzi — zdaniem naszych źródeł — mają bardziej zniuansowane podejście niż Polska, jednak nie sprzeciwiają się rewizji i chcą z Polską współdziałać.

Czego dotyczą różnice między Paryżem a Warszawą? — W kwestii takich projektów jak autonomia strategiczna czy Fundusz Konkurencyjności, który ma być jednym z elementów nowego budżetu UE, Polska obawia się dominacji dużych firm francuskich czy niemieckich — słyszymy.

Największe różnice między Warszawą a Paryżem dotyczą jednolitego rynku. — Polska jest zdecydowanym zwolennikiem jego pogłębiania, także w sferze usług. Z kolei Francuzi nie spieszą się do tego, w przeszłości ich działania były wymierzone w polskich usługodawców, np. przewoźników — mówi nasz rozmówca.

— Jak Francja ma stracić na rzecz Polski, pojawia się problem — zauważa jedno z naszych źródeł zbliżonych do rządu. A inne dodaje: — Z Francuzami problem polega na tym, że bardzo zabiegają o własne interesy i przekonują, że jest to korzystne dla Europy. Znajdują się także w trudnej sytuacji fiskalnej, co utrudnia im realizację niektórych planów.

Jak Warszawa chce zatem przekonać Paryż do swoich postulatów? — Należy połączyć francuskie pomysły wzmacniania integracji europejskiej z naszym postulatem pogłębienia jednolitego rynku, aby te procesy zachodziły równolegle — słyszymy.

Relacje gospodarcze mają strategiczny charakter

— Relacje gospodarcze obu państw mają strategiczny charakter. Widać to zarówno w rosnącej skali wymiany handlowej, jak i w znaczącej obecności francuskiego kapitału w Polsce — mówi nam Jakub Kubiczek, kierownik zespołu makroekonomii Polskiego Instytutu Ekonomicznego.

Francja należy do najważniejszych partnerów gospodarczych Polski w UE. Dwustronna wymiana towarowa wzrosła z 16 mld euro w 2014 r. do 31 mld euro w 2024 r. W 2024 r. Francja była trzecim, po Niemczech i Czechach, odbiorcą polskich towarów, odpowiadając za 6,1 proc. eksportu. Z kolei Francja była szóstym dostawcą na polski rynek, z udziałem 3,5 proc. Wymiana obejmuje głównie wyroby przemysłowe, w tym samochody i komponenty do ich produkcji, chemię, maszyny, a także produkty rolno-spożywcze, farmaceutyki czy sprzęt elektryczny, w tym baterie.

Zdaniem eksperta PIE w najbliższych latach szczególnie obiecujące wydają się dwa obszary dalszego zacieśniania współpracy. Oba będą tematami szczytu w Gdańsku. Pierwszy to przemysł obronny i technologie podwójnego zastosowania. Jako drugi obszar wymienia energetykę i transformację przemysłową. Jakub Kubiczek wskazuje tu na rozwój OZE i energetyki jądrowej oraz modernizację sieci.

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.

No votes yet.
Please wait...

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *