W piątek Polska — jako pierwszy kraj w całej Unii Europejskiej — zatwierdzi swój udział w programie SAFE. Jest to świadectwo, że rząd sprawnie obiegł weto prezydenta. Czy tak samo efektywnie zrealizuje ambitne zamierzenia, które wiąże z tymże programem? Minister aktywów państwowych Wojciech Balczun w naszej rozmowie klarownie przedstawia sytuację.

Zgodnie z obietnicami, w piątek o godz. 13.30 w kancelarii prezesa rady ministrów odbędzie się sygnatura umów, które sfinalizują partycypację Polski w unijnym programie SAFE. Poza Polską na skorzystanie z programu zdecydowało się również 18 innych krajów członkowskich Unii.
W imieniu Warszawy umowy podpiszą wicepremier, szef resortu obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz oraz minister finansów i gospodarki Andrzej Domański, a także prezes Banku Gospodarstwa Krajowego Mirosław Czekaj i pierwsza wiceprezes BGK Marta Postuła. W imieniu Komisji Europejskiej podpisy pod umowami złożą komisarz do spraw obrony Andrius Kubilius i komisarz do spraw budżetu Piotr Serafin.
Największym beneficjentem SAFE ma być Polska Grupa Zbrojeniowa
— Program SAFE jest dla nas bardzo istotny, ponieważ jego głównym beneficjentem będzie Polska Grupa Zbrojeniowa. Na listę projektów, które mają być dofinansowywane z SAFE, wpisanych jest kilkadziesiąt jednostek grupy — mówi minister aktywów państwowych Wojciech Balczun w rozmowie z Business Insider Polska.
Jak dodaje, rolą MAP będzie zadbanie o to, by spółki PGZ efektywnie wykorzystały te środki. — Projekty ujęte w SAFE mają zasadnicze znaczenie dla bezpieczeństwa kraju. Dotyczą inwestycji w produkcję amunicji, sprzętu militarnego, osłon antydronowych i innych rozwiązań z obszaru innowacyjnych technologii, dzięki którym będziemy mogli czuć się pewnie w razie potencjalnej agresji ze strony Rosji — zaznacza minister.
Jak szacowała czwartkowa „Rzeczpospolita”, np. wartość systemu antydronowego San, realizowanego przez PGZ wspólnie z norweskim Kongsbergiem, wynosi ok. 15 mld zł. Kolejna inicjatywa — warta ponad 1 mld zł — odnosi się do budowy przez PGZ Stocznię Wojenną okrętu Ratownik. „Rz” wspomniała także o dostawie terenowych sanitarek produkowanych przez AMZ Kutno, której wartość przekracza 800 mln zł.
Polska zbrojeniówka ma awansować na wyższy poziom rozwoju
— Naszym fundamentalnym celem jest to, aby polski przemysł obronny — dzięki środkom z programu SAFE — wszedł na wyższy etap rozwoju — podkreśla Wojciech Balczun.
Zapytany, czy uda się zrealizować deklaracje Agencji Uzbrojenia, że 89 proc. funduszy z programu trafi do polskiego przemysłu zbrojeniowego, Balczun składa wyraźne zapewnienie: — Z całą pewnością tak. Mamy to bardzo dokładnie skalkulowane. Będziemy to bardzo wnikliwie obserwowali i motywowali zarząd PGZ oraz zarządy spółek, żeby te fundusze zostały w pełni wykorzystane.
Jak tłumaczy, chodzi o to, żeby Polska — zgodnie z zasadą local content — kreowała własne rozwiązania, by następował transfer technologii. — Na to zwracamy uwagę w rozmowach z partnerami zagranicznymi. Tymczasem wcześniej nagminnie mieliśmy do czynienia z pasywnym nabywaniem produktów zza granicy, nawet bez zagwarantowania offsetu i dodatkowo przy bardzo kosztownym finansowaniu — wskazuje szef MAP.
Jak zapewnia, „atakowanie SAFE, twierdząc, że jest zbyt kosztowny, jest kompletnie nieuzasadnione, jeśli porówna się go z pożyczkami, które były zaciągane w koreańskich bankach”. — SAFE oferuje nam bardzo korzystne warunki finansowania. Ci, którzy twierdzą inaczej, cechują się albo brakiem kompetencji, albo hipokryzją, albo złą intencją. A jeżeli mówimy o bezpieczeństwie państwa, to jak można mieć złą intencję? Jeżeli ktoś ma złą intencję, to znaczy, że nie działa w interesie Rzeczypospolitej Polskiej — argumentuje.
Jeszcze w maju Polska ma otrzymać 6,5 mld euro zaliczki z tytułu SAFE
W ubiegły poniedziałek Magdalena Sobkowiak, pełnomocnik rządu do spraw Instrumentu na rzecz Zwiększenia Bezpieczeństwa Europy (SAFE) w wywiadzie dla Business Insider Polska oznajmiła, że jeszcze w maju Polska ma dostać 15-proc. zaliczkę (6,5 mld euro — ok. 20 mld zł) z tytułu zaliczki na poczet programu. Łącznie przyznana Warszawie pula środków z SAFE wynosi 43,7 mld euro — najwięcej spośród wszystkich beneficjentów.
Sobkowiak wyjawiła też szczegóły dotyczące umów — pożyczkowej i operacyjnej — które Polska podpisze z KE.

Umowa pożyczkowa w zasadzie jest identyczna dla wszystkich państw, różnią się jedynie kwoty, nazwy państw i to, czy jest zaliczka, czy jej nie ma.
Z kolei umowa operacyjna jest odmienna dla każdego kraju i opiera się na polskim wniosku. — Opisuje 129 wniosków o nabycie produktów na potrzeby naszego wojska wraz z terminami. Zobowiązujemy się w niej również do tego, że dwa razy w roku będziemy składać sprawozdania z postępów realizacji programu. Dwa razy w roku — do października 2030 r. — będziemy też wnioskować o kolejne transze wypłat z tytułu SAFE (będą one różnej wysokości i będą zależały od etapu projektów) — doprecyzowała Magdalena Sobkowiak.
W następnych latach Polska będzie wnioskować o fundusze z SAFE dwa razy w roku
W nadchodzących latach Polska będzie aplikować o środki z SAFE dwa razy w roku — w kwietniu i październiku. W bieżącym roku wniosek o wypłatę Warszawa złoży raz — w październiku. Maksymalny okres spłaty zobowiązań wynosi 45 lat.
Porozumienia finansowane z SAFE, podpisane przez Polskę z jednym producentem, muszą być zawarte do końca maja bieżącego roku. Część z tych umów już podpisano, ponieważ do programu włączono kontrakty podpisywane od maja zeszłego roku. Do końca 2030 r. gotowe produkty zakupione za pieniądze z SAFE muszą zostać dostarczone.
Przypomnijmy, że 12 marca prezydent zawetował ustawę o SAFE. Weto dotyczyło narzędzia, które miało służyć do wydawania pieniędzy z tego programu w Polsce.
Już 13 marca rząd podjął uchwałę w sprawie Programu Polska Zbrojna, która upoważnia szefa resortu obrony narodowej oraz ministra finansów i gospodarki do podpisania z Komisją Europejską umowy dotyczącej SAFE. Równocześnie kluczową rolę w koordynacji realizacji zadań finansowanych z programu przyznano ministrowi obrony.
W marcu w rozmowie z Business Insider Polska Sobkowiak-Czarnecka akcentowała również, że „wbrew niektórym pogłoskom w Polsce — nie będzie zróżnicowanego poziomu oprocentowania pożyczek SAFE w zależności od ratingu danego kraju”.
— Fundusze trafią do Funduszu Wsparcia Sił Zbrojnych, który przekaże je Agencji Uzbrojenia. To ten podmiot w polskim systemie przeprowadza bowiem postępowania na finansowanie inwestycji zbrojeniowych — tłumaczyła wtedy Sobkowiak-Czarnecka.
Zgodnie z uchwałą rządu, pożyczka z SAFE zostanie zaciągnięta przez Bank Gospodarstwa Krajowego na rzecz Funduszu Wsparcia Sił Zbrojnych.
Pierwsza wiceprezes BGK Marta Postuła wyjaśniała w marcowym wywiadzie dla Business Insider Polska, że za to, co i w jakim zakresie Polska kupuje z funduszu, odpowiada szef resortu obrony narodowej. Z kolei minister finansów akceptuje warunki finansowe i nadzoruje oszczędność działań, a BGK zapewnia najwyższą efektywność rozdysponowywania środków.
— Fundusz Wsparcia Sił Zbrojnych finansujemy z obligacji, kredytów, pożyczek bądź wpłat ministra obrony narodowej — opisywała.
Zdaniem szefa MAP podpisanie umów będzie decydującym momentem, potwierdzającym, że rząd był w stanie sprawnie odpowiedzieć „na całkowicie nieuzasadnione” weto prezydenta wobec ustawy o SAFE. — Weto zagroziło bezpieczeństwu państwa. W bardzo krótkim czasie, wspólnie z Komisją Europejską, znaleźliśmy nową formułę, która umożliwi wykorzystanie SAFE przez Polskę — podsumowuje minister aktywów państwowych.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
