Karol Nawrocki niedawno ponownie odwiedził Stany Zjednoczone. Uskutecznił służbową wizytę w Dallas, w stanie Teksas, na zaproszenie konserwatywnej konferencji CPAC. Wiele dzieje się również za kulisami polityki.
Była to już trzecia podróż prezydenta za Atlantyk w okresie krótszym niż osiem miesięcy sprawowania urzędu. Głowa państwa często akcentuje, że traktuje USA jako kluczowego zagranicznego partnera Polski.
Zaznaczył to m.in. 2 marca, po tym, jak USA poniosły pierwsze straty w konflikcie w Iranie, kiedy to na swoim koncie na X składał im wyrazy współczucia jako „największemu aliantowi RP”.
Nawrocki demonstruje również lojalne podejście względem amerykańskiego sektora biznesowego.
Polska jest widziana jako kraj przychylny Ameryce
— Ogólnie rzecz biorąc, w porównaniu z innymi krajami, polskie władze są bardzo nastawione proamerykańsko — zauważają w rozmowie z Business Insiderem osoby związane z amerykańskim biznesem.
Za pozytywny przykład kooperacji z polskimi władzami uważają one np. finalną wersję ustawy o Krajowym Systemie Cyberbezpieczeństwa, tzw. Lex Huawei.
— Jeśli chodzi o tę regulację, powinniśmy byli ją wdrożyć dawno temu, mając na uwadze sytuację geopolityczną. Ostatecznie jednak zarówno rząd, jak i prezydent wypowiadali się w tej kwestii jednomyślnie. To istotny projekt, który zagwarantuje najlepsze rozwiązania technologiczne dla polskiej infrastruktury krytycznej, a wojna na Ukrainie unaoczniła, jak to jest ważne — mówi Business Insiderowi Marta Pawlak, dyrektor ds. prawnych i polityki publicznej w AmCham.
I dodaje: — Wzmocnienie w tej ustawie standardów dotyczących dostawców wysokiego ryzyka to ogromny sukces mojego zespołu. Pozytywnie oceniamy dystans i nieufność Polski w stosunku do Chin.
W grudniu 2025 r., w piśmie do prezydium sejmowej Komisji Cyfryzacji, AmCham interweniowała w sprawie pewnych poprawek zgłoszonych w trakcie prac nad projektem tej ustawy. Wyraziła obawy, które budzą próby „ograniczenia zakresu stosowania przepisów dotyczących dostawców wysokiego ryzyka”.
— Z coraz większym niepokojem obserwujemy również nasiloną w ostatnim czasie kampanię, opartą na licznych publikacjach prasowych, wpisach w mediach społecznościowych i publicznych wystąpieniach, które w sposób nierzetelny, a nierzadko tendencyjny i kłamliwy przedstawiają przebieg dotychczasowych prac nad projektowaną ustawą i jej główne założenia. Celem tych publikacji jest obrona interesów chińskich dostawców urządzeń i oprogramowania, którzy obawiają się, że po uchwaleniu ustawy zostaną uznani za dostawców wysokiego ryzyka — alarmowała AmCham.
Obecna ekipa jest mniej elastyczna dla amerykańskiego biznesu niż PiS
Jednocześnie jednak obecna ekipa rządząca jest mniej responsywna dla amerykańskiego biznesu niż rządy PiS. Aczkolwiek, jak przyznaje jedno z naszych źródeł, można było się tego spodziewać po doświadczeniach rządów PO-PSL z lat 2008-2015.
Jak słyszymy, w tym kontekście pozytywnie postrzegani są m.in. minister finansów i gospodarki Andrzej Domański, pełnomocnik rządu ds. strategicznej infrastruktury energetycznej Wojciech Wrochna czy wiceminister cyfryzacji Paweł Olszewski.
Według naszych rozmówców, zasadniczym postulatem Amerykanów jest to, aby Warszawa nie wykluczała amerykańskich inwestorów z różnych przedsięwzięć. Jako negatywny przykład przytaczają realizowaną w Polsce przez resort funduszy unijną inicjatywę Platforma na rzecz Technologii Strategicznych dla Europy (STEP). Chodzi o przedsięwzięcia technologiczne, obronne, podwójnego zastosowania, technologii medycznych itd.
— W tym przypadku amerykańskie firmy zostały wyłączone z przetargów. Przeciwko temu protestował m.in. amerykański sektor obronny. W momencie, gdy zaczyna się wykluczanie, wtedy reagujemy — opisuje nasze źródło.
W piśmie do ministry funduszy Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz AmCham zwracała uwagę, że żaden inny kraj UE nie wprowadził tych rozwiązań w analogiczny sposób, a wytyczne Komisji Europejskiej również nie przewidują takiego wymogu. — Ograniczenie dostępu amerykańskich inwestorów do finansowania STEP w Polsce jest sprzeczne z duchem transatlantyckiej współpracy, a jednocześnie znacząco osłabia potencjał rozwojowy polskiej gospodarki — podkreślała.
„Wysokiej jakości dialog z Kancelarią Prezydenta”
Według naszych źródeł PiS, kiedy sprawował władzę, zapewniał amerykańskiemu biznesowi większą gotowość do reakcji, jeśli chodzi o możliwość dialogu z sektorem publicznym.
— Tamto doświadczenie aktualnie potwierdza wysoki poziom dialogu z Kancelarią Prezydenta — słyszymy. Nasz rozmówca uważa również, że jeszcze nigdy nie było tak wyraźnego zbliżenia politycznego między Białym Domem a Kancelarią Prezydenta.
![Nawrocki obiera kurs na Stany. Zakulisowe aspekty jego strategii [ROZBIÓR] 2 28 marca 2026 r. w Dallas w USA prezydent Karol Nawrocki wystąpił na Konferencji Konserwatywnej Akcji Politycznej (CPAC)](/wp-content/uploads/2026/04/9f6e0c1e1f5035537d5e392dd9e344f7.jpg)
Te dobre stosunki znalazły wyraz np. w zawetowaniu przez prezydenta ustawy o podatku cukrowym.
Celem ustawy było zwiększenie opłaty cukrowej, która obciąża słodzone napoje. Zgodnie z obliczeniami resortu finansów, efektem miało być zasilenie budżetu Narodowego Funduszu Zdrowia dodatkową kwotą 8,5 mld zł w ciągu 10 lat.
Jak tłumaczy Marta Pawlak z AmCham, amerykańscy inwestorzy byli przeciwni tej ustawie ze względu na dodatkowe obciążenia, jakie mogłaby ona na nich nałożyć, a które „skutkowałyby koniecznością ograniczenia ich planów inwestycyjnych w Polsce”.
— W tej sprawie decydujące znaczenie miało to, jak duże inwestycje firmy z branży FMCG poczyniły w Polsce i to, że w razie wejścia tej ustawy w życie będą musiały przede wszystkim ograniczać zatrudnienie i ograniczyć plany inwestycyjne — argumentuje.
W piśmie skierowanym w tej sprawie przez AmCham do Kancelarii Prezydenta podkreślono, że szacunki MF dotyczące wpływów z podatku cukrowego „nie uwzględniają spadku dochodów z innych źródeł, wynikających z ograniczeń produkcji oraz redukcji zatrudnienia”.
— Doświadczenia z 2021 r. pokazały, że wprowadzenie podatku cukrowego wpłynęło na ograniczenie zatrudnienia w branży napojowej o 6 proc. — dodano.
Weto do ustawy o SAFE, bo to „sposób na stopniowe odwracanie się od USA”
Nad Wisłą i w Brukseli weto Karola Nawrockiego wobec ustawy o SAFE postrzegane jest jako gest nieprzychylny wobec pogłębiania integracji UE, zrealizowany pod naciskiem USA.
Podstawą takich ocen są np. słowa wypowiedziane przez głowę państwa w styczniu podczas spotkania z korpusem dyplomatycznym akredytowanym w Polsce. Nawrocki mówił wówczas, że nadal będzie wspierał działania zmierzające do modernizacji polskiej armii oraz, że istotne jest, aby Polska korzystała przy tym z mocy produkcyjnych własnego przemysłu zbrojeniowego, „ale także kontynuowała zakupy najnowocześniejszego sprzętu od naszych sprawdzonych sojuszników”. W tym, jak zaznaczył, przede wszystkim USA i Korei Południowej.
W tym samym kierunku zmierzał również Sławomir Cenckiewicz, szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego przy prezydencie, w opublikowanym pod koniec lutego wywiadzie dla agencji Bloomberg News. Tak wypowiadał się wtedy o SAFE: „Z pozoru program ten ma na celu podniesienie zdolności obronnych Europy. W rzeczywistości jest to jednak droga do stopniowego oddalania się od USA”.
Jak dodał, ograniczone zostałyby możliwości Warszawy w zakresie zakupu zaawansowanego sprzętu, którego kraj potrzebuje do przeciwdziałania rosyjskiemu zagrożeniu — w szczególności poprzez ograniczenie jej swobody w kwestii zakupu broni od USA lub Korei Południowej.
Jak zauważyła agencja, ta krytyka zgadza się ze stanowiskiem administracji prezydenta Donalda Trumpa. Przywoływała również wypowiedź ambasadora USA przy UE, Andrew Puzdera, który skrytykował plany Unii dotyczące „Made in Europe”, w tym program SAFE, twierdząc, że takie działania mogą zaszkodzić wysiłkom sojuszników w zakresie obronności.
Z kolei amerykański Departament Stanu w odpowiedzi na pytanie korespondenta Polskiego Radia Marka Wałkuskiego, wskazał, że USA nie poparły żadnego konkretnego kierunku działań w tej sprawie, choć nadal wyrażają „głębokie obawy dotyczące protekcjonistycznych aspektów programu SAFE oraz innych rozważanych i zatwierdzonych unijnych środków w zakresie obronności”.
Weto do ustawy wdrażającej DSA
x.com
Podobnie odbierane jest styczniowe weto głowy państwa wobec ustawy implementującej do polskiego prawa unijny DSA (akt o usługach cyfrowych), który reguluje platformy w celu zwiększenia bezpieczeństwa internetu, walki z dezinformacją i nielegalnymi treściami.
Nawrocki uzasadnił je m.in. tym, że „państwo ma wolność gwarantować, a nie reglamentować”. Tymczasem, jak argumentował, proponowane rozwiązania tworzyłyby system, w którym zwykły Polak musiałby konkurować z aparatem urzędniczym, aby obronić swoje prawo do wyrażania opinii, na co nie może być zgody. Wskazywał również w tym kontekście na zagrożenia rodem z „Roku 1984” George’a Orwella.
Z entuzjazmem na decyzję polskiego prezydenta zareagował właściciel platformy X Elon Musk. Na swoim profilu na X napisał wówczas: „Brawo!” i dodał symbol polskiej flagi.
Podatek cyfrowy również znajduje się na celowniku amerykańskiego biznesu
Pod koniec marca Ministerstwo Cyfryzacji umieściło w wykazie prac legislacyjnych rządu projekt ustawy o wprowadzeniu podatku cyfrowego. Zgodnie z założeniami inicjatywy, największe platformy, czyli Big Techy, mają wnosić opłatę w wysokości 3 proc. od wybranych usług cyfrowych.
Nasze źródła związane z amerykańskim biznesem wskazują, że „inicjatywy takie jak polski podatek cyfrowy są bardzo niekorzystne”. — Gdyby Polska go wprowadziła, efektem byłaby blokada amerykańskich inwestycji w Polsce — słyszymy.
Nasz rozmówca dodaje, że z perspektywy amerykańskich firm plany ewentualnego wprowadzenia podatku cyfrowego są m.in. niezgodne z polsko-amerykańską umową bilateralną zawartą po przełomie 1989 r.
A co z opisywanymi przez nas europejskimi aspiracjami dotyczącymi dążenia do suwerenności technologicznej?
— Jeśli chodzi o dążenie do technologicznej niezależności Europy, zrozumiała jest chęć do zwiększania europejskiej autonomii, jednak istotne jest, aby wykorzystać tutaj potencjał inwestorów amerykańskich, unikać przy tym protekcjonizmu i stosować zasadę „korzyść dla obu stron”. Rozwiązaniem jest tu strategia „Kupuj amerykańskie, buduj europejskie” — mówi nam Marta Pawlak.
Tak jak już informowaliśmy, można przypuszczać, że nawet gdyby Sejm uchwalił ustawę o wprowadzeniu podatku cyfrowego, to prezydent ją zawetuje. Według naszych źródeł w Brukseli wezwanie do przedłożenia propozycji unijnego podatku cyfrowego znajdzie się w rezolucji Parlamentu Europejskiego. Na tym etapie Komisja Europejska nie jest jednak jeszcze gotowa na zaostrzenie konfliktu z USA. Choć, gdyby warunki się zmieniły i napięcia na linii USA–UE wzrosły, może się to zmienić.
Jakie perspektywy rysują się dla amerykańskich inwestycji w Polsce?
W argumentacji AmCham w rozmowach z polską administracją często powraca argument dotyczący amerykańskich inwestycji nad Wisłą.
— W kontaktach z polską administracją przedstawiamy potencjał amerykańskich firm w Polsce i wartość, jaką wnoszą do polskiej gospodarki od ponad trzech dekad. Istotne jest również to, jak wspierają polski biznes we wzmacnianiu się i dalszej ekspansji — opisuje Marta Pawlak.
Według niej, jeśli chodzi o inwestowanie przez amerykański biznes w Polsce, czynnikiem uwzględnianym obecnie w tej kwestii jest zapewne wojna w sąsiadującej Ukrainie.
— Jednak po wybuchu wojny na Ukrainie inwestycje w Polsce zrealizował w szczególności sektor technologiczny. Na przykład firma Google zaraz po wybuchu wojny na Ukrainie zainwestowała 2,7 mld zł w zakup kompleksu biurowego The Warsaw Hub, dając sygnał, że Polska jest bezpiecznym miejscem do lokowania kapitału — podkreśla.
Na pozytywny wizerunek Polski w oczach amerykańskiego biznesu wpływa relatywnie duży rynek, wykwalifikowana kadra i proamerykańskie nastawienie. Według naszych źródeł polski rynek budzi zainteresowanie biznesu farmaceutycznego czy z obszaru opieki zdrowotnej, co ma związek również z tym, że polskie społeczeństwo się starzeje.
Biorąc to wszystko pod uwagę, według naszych źródeł, nie należy spodziewać się trendu spadkowego, a raczej reinwestycji, lokowania kapitału w centra badawczo-rozwojowe etc.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
