Naczelny Google z awansem płacowym. Gigantyczna premia w zasięgu, lecz pod pewnym względem.

Sundar Pichai, prezes Alphabetu (spółki matki Google), cementuje swoją pozycję wśród najlepiej wynagradzanych managerów na całym globie — oznajmia Financial Times. Nowy program kompensacyjny zakłada, że w ciągu nadchodzących trzech lat jego dochody mogą sięgnąć zawrotnej sumy 692 mln dolarów (ponad 2,5 mld zł). Jest jeden warunek: przedsiębiorstwo musi zachować przewagę i pokonywać konkurencję.

Sundar Pichai
Sundar Pichai | Foto: RAJAT GUPTA / PAP
  • Bazowa pensja Pichaia wynosi 2 mln dol. rocznie, lecz kluczową część stanowią pakiety udziałów
  • Potencjalna suma premii za najbliższe trzy lata może sięgnąć nawet 692 mln dol., pod warunkiem powodzenia projektów takich jak Waymo i Wing
  • Pod przewodnictwem Pichaia wartość giełdowa Google poszybowała z 535 mld dol. do imponujących 3,6 bln dol.
  • Spółka wydaje miliony na ochronę swojego lidera — w 2024 r. ochrona osobista pochłonęła ponad 8 mln dol.

Zasadniczy składnik wynagrodzenia Sundara Pichaia to akcje o założonej wartości 126 mln dol. Jeśli Alphabet odnotuje o wiele lepsze wyniki od innych spółek z indeksu S&P 100, ta kwota może ulec podwojeniu do pułapu 252 mln dol. W przeciwnym razie szef może nie otrzymać z tego tytułu ani jednego dolara. Ponadto, za sam fakt pozostania w firmie, Pichai otrzyma 84 mln dol. w akcjach z ograniczeniami, wypłacanych w miesięcznych ratach.

Co czeka sztuczną inteligencję w 2026 roku?

Zarząd Alphabetu wdrożył dwa całkowicie nowe programy motywacyjne, które mają skłonić Pichaia do rozwijania nowatorskich odnóg działalności. Mowa o start-upach Waymo (samodzielne taksówki) oraz Wing (dostawy za pomocą dronów) — informuje Financial Times.

Sumarycznie z tych dwóch inicjatyw Pichai może zarobić nawet 350 mln dol. Rada dyrektorów przekonuje, że oba te przedsięwzięcia dokonały znacznego postępu pod egidą obecnego prezesa, a ich dalszy rozwój leży w najlepszym interesie akcjonariuszy.

  • Amerykański kapitał zmienia polską gospodarkę. 35 lat temu nikt nie myślał o bezpieczeństwie

Sundar Pichai. Od konsultanta do miliardera

Kariera Sundara Pichaia w Google to opowieść o oszałamiającym sukcesie. Dołączył do firmy w 2004 r., zyskując uznanie pracą nad przeglądarką Chrome i systemem Android. Odkąd w 2015 r. przejął stery jako dyrektor generalny, kapitalizacja rynkowa firmy wzrosła blisko siedmiokrotnie, osiągając w szczytowym punkcie wartość 4 bln dol. To sprawiło, że 53-letni dziś były doradca McKinsey stał się miliarderem.

Pomimo bajecznych dochodów, praca Pichaia nie jest pozbawiona trudności. Szef Google był w przeszłości obiektem krytyki za zbyt powolne wdrażanie sztucznej inteligencji, co pozwoliło firmie OpenAI na przejęcie prowadzenia po premierze ChatGPT pod koniec 2022 r. Pichai musiał dogonić konkurencję, integrując zaawansowane modele AI z wyszukiwarką.

  • Europa Środkowa może wygrać cyfrową transformację. Pod jednym warunkiem

Dodatkowym brzemieniem są poważne spory prawne. Spółka mierzy się z oskarżeniami antymonopolowymi dotyczącymi wyszukiwarki, sklepu z aplikacjami oraz sieci reklamowej. Pomimo uniknięcia wymuszonego podziału korporacji, jedna ze spraw wciąż jest w toku.

W pakiecie z ogromną odpowiedzialnością idą również ogromne wydatki na ochronę. Zgodnie z najnowszymi doniesieniami, koszty ochrony osobistej Sundara Pichaia wzrosły w 2024 r. do kwoty 8,3 mln dol.

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.

No votes yet.
Please wait...

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *