Na podhalańskiej Polanie Sywarne w Kościelisku inwestor zamierza wznieść obiekt hotelowy z 300 pokojami. Warunkiem rozpoczęcia budowy jest modyfikacja miejscowego planu, zatwierdzana przez samorząd. Radni oraz mieszkańcy miejscowości wyrażają jednak znaczące zaniepokojenie. Toczą się intensywne rokowania między stronami — informuje „Gazeta Krakowska”.

Jak wspomniał w rozmowie z „GK” wójt Kościeliska, Roman Krupa, część Polany Sywarne jest w posiadaniu prywatnego inwestora, a druga część należy do Agencji Mienia Wojskowego. Gmina planuje nabycie tej drugiej części.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo Minister Wojciech Balczun o przyszłości JSW, Grupy Azoty i programu CPN
Na prywatnym obszarze inwestor planuje wybudować hotel z 300 pokojami, strefą odnowy biologicznej, częścią kongresową i restauracją. Budowla miałaby posiadać trzy poziomy, a jej wysokość osiągnęłaby 17,5 metra. „GK” donosi, że hotel mógłby funkcjonować pod marką sieci Hilton.
Inwestor potrzebuje decyzji gminy
Realizacja projektu jest niemożliwa bez dokonania zmian w planie zagospodarowania przestrzennego, co należy do kompetencji gminy. Istotą jest rozszerzenie parametrów zabudowy na działce inwestora. Równocześnie na pozostałej części terenu zabudowa byłaby ograniczona. Według doniesień lokalnej prasy, samorząd pragnie, aby działka pozostała niezabudowana.
Inwestor odbył już rozmowy z władzami gminy. Zadeklarował, że w przypadku wprowadzenia zmian w planie i uzyskania zezwoleń na rozpoczęcie prac budowlanych, zobowiąże się w umowie do wsparcia lokalnych inicjatyw inwestycyjnych.
Wśród radnych narastają jednak obawy, że po otrzymaniu niezbędnych zgód, inwestor zamiast hotelu wybuduje na działce budynek apartamentowy. Taki obrót spraw byłby niekorzystny dla mieszkańców tego obszaru. Radni ostatecznie nie zatwierdzili projektu zmiany planu zagospodarowania przestrzennego. Mają powrócić do tematu podczas następnego posiedzenia właściwej komisji.
Burza wokół inwestycji na Podhalu. Doszło do wymiany zdań
Ostatnie spotkanie zakończyło się jednak konfliktem między jednym z radnych — Arturem Bukowskim — a inwestorem. Powodem był fakt, że przedsiębiorca stwierdził, iż to radni i wójt nakłonili go do wzniesienia hotelu. Bukowski zażądał wskazania konkretnych radnych. W odpowiedzi biznesmen oznajmił, że usłyszał, iż dla Kościeliska hotel będzie korzystniejszy niż apartamentowiec.
Niepokój wyrażają również mieszkańcy Kościeliska. Jedna z mieszkanek w rozmowie z „Gazetą Krakowską” zwróciła uwagę na znaczną skalę obiektu. Jak wytłumaczyła, z obliczeń lokalnej społeczności wynika, że liczba pokoi ma być znacznie wyższa niż 300. Istnieją obawy, że wzmożony ruch turystyczny może wywołać problemy takie jak niedobór wody, obciążenie sieci energetycznej lub zwiększona ilość pojazdów. — Czy naprawdę chcemy takiego kolosa w tym miejscu — pyta mieszkanka Kościeliska w rozmowie z gazetą.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
