Dawny współpracownik Trumpa z projektem inwestycyjnym na Grenlandię. Jeden problem na horyzoncie.

Pojawił się zamysł ogromnej, opiewającej na wiele miliardów dolarów inwestycji na Grenlandii. Jak donosi CNBC, chodzi o ośrodek przetwarzania danych o kolosalnej wydajności. Jednym z podmiotów biorących udział w tym przedsięwzięciu jest GreenMet, na czele którego stoi Drew Horn — były pracownik administracji Donalda Trumpa z jego pierwszej kadencji. Twórcy projektu mają już sprecyzowane zamierzenia odnośnie finalnej mocy obliczeniowej centrum — ma przewyższyć pod tym względem największe działające centra danych na świecie. Istnieje jednak istotna przeszkoda — inwestorzy nie uzyskali jeszcze aprobaty od grenlandzkich władz.

Lotnisko w Kangerlussuaq, Grenlandia
Lotnisko w Kangerlussuaq, Grenlandia | Foto: Sean Gallup / Staff / Getty Images

Na arenie międzynarodowej toczy się zażarta rywalizacja potentatów, związana z wznoszeniem infrastruktury dla AI. Jednym z graczy w tej walce jest firma Drew Horna, która pragnie wznieść na Grenlandii olbrzymie centrum danych. Ma być usytuowane w rejonie Kangerlussuaq — niewielkiej miejscowości położonej na skraju fiordu na południowo-zachodnim wybrzeżu wyspy, dysponującej małym portem lotniczym. Mimo braku uzyskania zezwolenia na budowę, istnieje już ambitny plan osiągnięcia mocy 1,5 gigawata przed końcem 2028 r. — podaje CNBC.

USA zajmą Grenlandię? Ekspert o prawdopodobnym scenariuszu

Inwestycja na Grenladii bez pozwoleń, ale z ambitnym planem

Ośrodek danych ma funkcjonować z mocą 300 megawatów (MW) do połowy 2027 r., zanim dalsza rozbudowa umożliwi mu osiągnięcie 1,5 gigawata (GW) do końca 2028 r. Stanowiłoby to wielokrotnie większą moc niż jakiegokolwiek działającego centrum danych na globie. Realizacja projektu ma pochłonąć miliardy dolarów — jak wspomniał CNBC Drew Horn. Były urzędnik Trumpa nie chciał jednak zdradzić wszystkich firm zaangażowanych w ten zamysł.

Moment na tego rodzaju inwestycję jest kluczowy — z jednej strony trwa pośpiech inwestorów w sektorze AI (w tym gigantów technologicznych, jak OpenAI), z drugiej — Grenlandia stała się ostatnio centrum sporu o charakterze geopolitycznym, po tym, jak Donald Trump ponowił deklarację, że wyspa powinna stanowić własność USA.

Działania nad koncepcją projektu centrum danych na Grenlandii ruszyły przed rokiem, a Horn oświadczył CNBC, że pozyskał już partnerów technicznych do wsparcia w budowie, eksploatacji i dostarczaniu energii. Obecnie wszystko zależy od władz Grenlandii. „Sedno sprawy sprowadza się przede wszystkim do kwestii dyplomatycznych” — powiedział CNBC Horn, wskazując na napięcia geopolityczne dotyczące Grenlandii. — „Poświęciliśmy około roku na skompletowanie wszystkiego, od zasilania po elementy technologiczne, mamy również lokalnego partnera z Grenlandii. Aktualnie czekamy na akceptacje ze strony Grenlandii” — dodał.

Zaznaczył też, że sporym problemem dla tego typu projektu na Grenlandii jest dostęp do energii elektrycznej. W początkowej fazie projektu, której celem jest uzyskanie mocy 300 MW, planowano wykorzystanie wyspecjalizowanych barek transportujących skroplony gaz ziemny do fiordu. W planach jest również budowa elektrowni wodnej, aby zasilić drugą fazę, która umożliwiłaby centrum danych osiągnięcie mocy 1,5 GW.

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.

No votes yet.
Please wait...

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *