Według Bena Cohena, zamiłowanie do pracy jest istotniejsze od wysokości wynagrodzenia przy wyborze ścieżki zawodowej. Przy okazji, legendarny twórca lodów w rozmowie z Business Insiderem wyraził krytykę wobec miliarderów oraz firmy macierzystej Ben & Jerry’s.
Podczas czerwcowego festiwalu SXSW London, współzałożyciel Ben & Jerry’s podzielił się swoją radą dla młodych ludzi zmartwionych kosztami życia i postępem sztucznej inteligencji, udzielając wywiadu Business Insider.
— Powinienem był powiedzieć: nauczcie się jeździć dla Ubera, ale Waymo już przejmuje ten rynek — zażartował Cohen.
Mówiąc na poważnie, podkreślił, że ludzie powinni wybierać profesję „dlatego, że kochają tę robotę, a nie dla pieniędzy”.
Wyjaśnił dalej, jak powinni to pojmować zarówno osoby prowadzące własną działalność, jak i zatrudnieni pracownicy.
Zobacz również: Płacą 20 tys. zł miesięcznie, a wciąż brakuje im kandydatów. Oto zawody przyszłości
Przyszli przedsiębiorcy powinni „znaleźć niewielką lukę na rynku i ją wypełnić” — dodał.
Z kolei pracownicy powinni „odnaleźć firmę, której wartości są im bliskie, ponieważ wtedy ich praca nabiera sensu i znaczenia, a nie jest tylko środkiem do uzyskania wypłaty”.
Cohen zaakcentował głębokie poczucie celu i satysfakcji płynące z wykonywania zawodu, który się uwielbia.
— Robisz to, co naprawdę chcesz robić, podążasz za swoją pasją — a to jest warte fortuny — oznajmił.
— Byłem ubogim artystą — kontynuował Cohen. — Jedynym powodem, dla którego zacząłem sprzedawać lody, było to, że nikt nie chciał kupować mojej ceramiki — przyznał.
Przeczytaj też: Masz 30, 40 lat? Lepiej sprawdź swoje konto emerytalne. Zobacz, co możesz z tym zrobić
Działanie na rzecz dobra przy jednoczesnym osiąganiu sukcesu
Cohen stwierdził, że z czasem nauczył się, iż jeśli chodzi o finanse, to „nie potrzeba ich aż tak wiele”, aby czuć się szczęśliwym.
Gromadzenie miliardów wydaje mu się „dość absurdalne” i widzi w tym sens jedynie jako formę rywalizacji — podobnie jak w „grze w piłkę nożną”, gdzie dąży się do „zdobycia jak największej liczby punktów”.
Według Cohena, ogromne nierówności majątkowe pomiędzy najbogatszymi a najbiedniejszymi sprawiają, że posiadanie tak gigantycznych fortun jest trudne do uzasadnienia. Skrytykował również „system gospodarczy, który kieruje tak ogromne środki finansowe na sam szczyt”.
Jak zaznaczył, on i jego wspólnik, Jerry Greenfield, nie zakładali firmy lodziarskiej z myślą o zdobyciu niewyobrażalnego bogactwa.
— Pragnęliśmy jedynie zapewnić sobie środki do życia — powiedział Cohen. — Nie chcieliśmy budować fortuny — dodał.
Cohen wyraził również opinię, że biznes jest „najpotężniejszą siłą w społeczeństwie”, a duża, rozpoznawalna firma z misją społeczną „ma potencjał, by zdziałać wiele dobrego”.
Marka Ben & Jerry’s jest znana z przeznaczania części swoich zysków na wsparcie uchodźców, promowanie praw osób LGBTQ+, działania na rzecz sprawiedliwości klimatycznej i innych postępujących inicjatyw społecznych.
Firma została sprzedana koncernowi Unilever w 2000 roku, a w ubiegłym roku została wydzielona jako część The Magnum Ice Cream Company. W ostatnich miesiącach Cohen kierował apele do Magnum o sprzedaż Ben & Jerry’s, ponieważ uważa, że obecny właściciel nie realizuje społecznych wartości marki.
Magnum nie udzieliło komentarza w tej sprawie.
Business Insider zapytał Cohena, czy ponownie nabyłby Ben & Jerry’s, gdyby ktoś zapewnił mu niezbędne środki finansowe. Odpowiedział, że jego celem nie jest posiadanie firmy, lecz „ochrona jej społecznej misji” i zapewnienie, by należała „do inwestorów podzielających jej wartości”.
— Ale gdyby ktoś zaoferował mi kilka miliardów dolarów, to oczywiście, dlaczego nie? Kupiłbym ją — dodał. Zastrzegł przy tym, że chciałby „dzielić się bogactwem”, włączając do grona właścicieli więcej osób na korzystnych warunkach.
Powyższy tekst stanowi tłumaczenie materiału z amerykańskiego wydania Business Insider.
Dziękujemy za przeczytanie naszego artykułu do końca. Pozostań z nami na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
