Jedna trzecia polskich rodzin składa się z jednej osoby. Ich liczba w ciągu dziesięciolecia wzrosła o ponad połowę. Jest to jeden z najbardziej niepokojących wyników w całej Unii Europejskiej. Zupełnie inaczej jest na przykład w Czechach.
W Polsce i większości krajów europejskich od lat obserwuje się tendencję wzrostu liczby jednoosobowych gospodarstw domowych, które dla uproszczenia nazwijmy singlami. Są dwa aspekty tej sytuacji zależne od wieku. Wśród młodych wynika to z jednej strony z późniejszego zawierania związków małżeńskich, częstszego odsuwania decyzji o założeniu rodziny, większej liczby rozwodów, zmian w stylu życia, większej niezależności ekonomicznej oraz wydłużania okresu edukacji i rozwoju zawodowego.
Z drugiej strony wzrasta liczba osób starszych żyjących samotnie, co jest konsekwencją starzenia się społeczeństw, wydłużania średniej długości życia oraz częstszego owdowienia, a także migracji młodszych pokoleń do innych miast lub krajów. Oba zjawiska są skutkiem zarówno transformacji demograficznych, jak i zmian społecznych oraz kulturowych.
Przeczytaj także: Planowanie wspólnego życia z moim chłopakiem skłoniło nas do rozmowy o finansach. Zamiast zamieszkać razem, rozstaliśmy się
Unia Europejska staje się coraz bardziej samotna. Liczba „singli” znacząco wzrasta
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo Praca przestała być najważniejsza? Pokolenie 30+ zmieniło zasady I Onet Rano
Szczegółowe dane na ten temat gromadzi Eurostat (europejski urząd statystyczny). Okazuje się, że w 2025 roku w Unii Europejskiej było 203,1 mln gospodarstw domowych. Co ciekawe, największą grupę stanowiły gospodarstwa domowe złożone z samotnych dorosłych bez dzieci (76,1 mln). Dalej były pary bez dzieci (48,9 mln), które zdecydowanie przewyższały liczebnością pary z dziećmi (29,9 mln).

Dane Eurostatu jasno wskazują, jak ewoluowały gospodarstwa domowe na przestrzeni ostatniej dekady. Ich łączna liczba wzrosła o 6 proc., a najszybszy przyrost odnotowały właśnie gospodarstwa domowe składające się z samotnych dorosłych bez dzieci — o 19,2 proc. Dla porównania, gospodarstwa domowe składające się z par bez dzieci zwiększyły swoją liczebność o 3,3 proc. w ciągu dziesięciolecia.
W przypadku pozostałych typów gospodarstw domowych w UE liczebność w latach 2016-2025 pozostała praktycznie bez zmian lub nawet nieznacznie spadła. Negatywny trend obserwuje się w przypadku par z dziećmi (-6,3 proc.).
„22,5 proc. dorosłej populacji w UE żyje samotnie lub jest samotnymi rodzicami. Odsetek samotnych dorosłych wzrasta wraz z wiekiem” — informuje Eurostat. Dane pokazują, że 12,5 proc. młodych dorosłych w wieku 18–24 lat żyje samotnie, ale ten odsetek wzrasta do 32,2 proc. dla osób w wieku 65 lat i starszych.
„We wszystkich grupach wiekowych odsetek mężczyzn i kobiet żyjących samotnie (z dziećmi lub bez) był wyższy w 2025 roku niż w 2016 roku” — czytamy w opracowaniu. Co ciekawe, liczba dorosłych mężczyzn żyjących samotnie (z dziećmi lub bez) wzrosła bardziej dynamicznie niż w analogicznym przypadku u kobiet.
Polska na tle UE. Istnieją pojedyncze kraje, gdzie liczba „singli” zmalała
Polska, jako jeden z największych krajów UE, znajduje się w czołówce zestawienia pod względem liczby jednoosobowych gospodarstw domowych. W 2025 roku takich „singli” było u nas 5 477 tys. na 15 521 tys. wszystkich gospodarstw domowych, co stanowi 35 proc. To o ponad 1,8 mln singli więcej niż w 2016 roku.
W analizowanym okresie przyrost jednoosobowych gospodarstw domowych w Polsce wyniósł aż 51 proc. Pod względem dynamiki plasujemy się w ścisłej czołówce w UE (5. miejsce). Podobnie jest na Malcie (+59 proc.).

Zdecydowanie największy przyrost liczby jednoosobowych gospodarstw domowych miał miejsce w Estonii i Irlandii, gdzie liczba ta podwoiła się w porównaniu z 2016 rokiem. Granicę 75 proc. przekracza jeszcze Litwa. Tuż za Polską plasuje się Belgia, gdzie wzrost ten wyniósł 37 proc., a dynamikę na poziomie około 35 proc. utrzymują jeszcze: Łotwa, Dania, Cypr i Finlandia.
Często lubimy zestawiać się z Niemcami. Tam jednoosobowych gospodarstw domowych w 2025 roku było ponad 19 mln (na 41 mln wszystkich), ale w porównaniu z 2016 rokiem wzrost wyniósł niecałe 8 proc. To najniższa dynamika wśród krajów z tym trendem.
Inny sąsiad, Czechy, jest jednym z zaledwie sześciu krajów, gdzie w ciągu dekady liczba „singli” spadła (o 1,3 proc.). Zjawisko to najmocniej było widoczne na Słowacji (-57 proc.). Do tego dochodzi Słowenia (-7 proc.), Węgry (-9 proc.), Grecja (-24 proc.) i Szwecja (-26 proc.). Tam spadek liczby singli idzie w parze z ogólnym spadkiem liczby gospodarstw domowych.
Polska w liczbach. Liczba singli i samotnych seniorów będzie rosła
„Liczba ludności w Polsce maleje, ale gospodarstw domowych stale przybywa. Na dodatek Polacy coraz częściej mieszkają sami” — zauważa Iga Rozbicka z Polskiego Instytutu Ekonomicznego (PIE).
Powolując się na te same statystyki Eurostatu, zwraca uwagę, że w 2025 roku gospodarstwa jednoosobowe stanowiły w naszym kraju 35 proc. (wobec 22 proc. w 2006 r.) wszystkich gospodarstw, a pary w związkach — 40 proc. (36 proc. w 2006 r.).

„Coraz rzadziej występują wielopokoleniowe gospodarstwa domowe, w których wspólnie zamieszkują osoby starsze i dzieci” — wskazuje ekspertka PIE. To uwydatnia problem dla owdowiałych seniorów. W 2006 roku 15 proc. osób w wieku 65 lat i więcej mieszkało w gospodarstwie domowym z dziećmi, podczas gdy obecnie odsetek ten wynosi już tylko 6 proc. Podobnie jest w całej UE, gdzie tylko 3 proc. osób w wieku 65+ mieszka w gospodarstwie z dziećmi.
Dane Eurostatu potwierdzają również problemy demograficzne Polski. Wyraźnie spadła liczba gospodarstw domowych z dziećmi. W 2006 roku dzieci były obecne w 37 proc. gospodarstw domowych, natomiast w 2025 roku już tylko w 25 proc.
„Opisywane trendy prawdopodobnie się utrzymają, co stawia coraz większe wyzwania przed politykami publicznymi” — ostrzega Iga Rozbicka. Diagnozuje, że zmiany te są częściowo efektem transformacji kulturowych i rosnących aspiracji do samodzielności, a częściowo konsekwencją długofalowych procesów demograficznych — migracji, wydłużania trwania życia i spadku dzietności.
„Mniejsza skala współzamieszkiwania oznacza między innymi słabsze rodzinne zaplecze opiekuńcze — zarówno dla rodzin wychowujących dzieci, jak i dla osób starszych wymagających wsparcia. Większa część obowiązków związanych z opieką będzie więc stopniowo przenosić się z rodziny na instytucje publiczne i rynek usług. Jednocześnie rosnąca potrzeba samodzielności mieszkaniowej będzie zwiększać presję na politykę mieszkaniową, która mogłaby ułatwić młodym ludziom tworzenie własnych gospodarstw domowych” — komentuje ekspertka PIE.
Autor: Damian Słomski, dziennikarz Business Insider Polska
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
