Kulisy bankructwa Closed. Oskarżenia o fałszowanie dokumentów i zmyśloną księgowość

Dżinsy niemieckiej kultowej marki Closed zachwycały gwiazdy Hollywood. Potem podejrzane interesy doprowadziły markę modową do niewypłacalności. Teraz zamożni inwestorzy wysuwają poważne oskarżenia. Czują się oszukani. Śledztwo dziennikarskie WELT ujawnia prawdziwą skalę tej sprawy.

Od niespełna roku w niemieckim świecie mody mamy do czynienia z paletą emocji porównywalną z finałem niemieckiego „Top Model”. Hamburska marka designerska Closed, znana z dżinsów, kurtek i torebek z wyższej półki cenowej, w sierpniu 2025 r. popadła w niewypłacalność.

W postępowaniu upadłościowym setki wierzycieli zgłosiły roszczenia na łączną kwotę ok. 100 mln euro. Większość tych pieniędzy przepadła.

  • Czytaj też: „Strategia der McDonald’s”. Tak Niemcy chcą się odnaleźć w nowym świecie

Upadłość dotknęła nie tylko inwestorów Closed. Niemal jednogłośna opinia w branży odzieżowej jest taka, że upadek hamburskiej firmy modowej, osiągającej ostatnio obroty na poziomie 120 mln euro, stanowi poważny cios dla niemieckiego przemysłu tekstylnego.

Closed nie tylko emanowało hanzeatycką elegancją, lecz było także modne za oceanem. Gwiazdy Hollywood, takie jak Sarah Jessica Parker, Miley Cyrus czy Brad Pitt, pojawiały się publicznie w spodniach zaprojektowanych w Niemczech.

  • Czytaj też: Zarobki prezesów a zarobki pracowników. Oto którzy prezesi są najmniej „równi” [RANKING]

Superbogaty inwestor żywi poważne podejrzenia

Prawdopodobnie między innymi ze względu na potencjał silnej marki nowi inwestorzy podjęli próbę ratowania Closed. Krótko po ogłoszeniu niewypłacalności firmę przejęła rodzina właścicielska stojąca za marką Marc O’Polo oraz menedżer branży tekstylnej Dieter Holzer. Uratowano setki miejsc pracy.

Czy to oznacza szczęśliwe zakończenie? Nic bardziej mylnego. Po okresie względnej stabilizacji pojawiły się podejrzenia, które mogą przekształcić finansową tragedię upadłości Closed w pełnoprawny kryminał gospodarczy.

Kilku superbogatych inwestorów uważa, że były wspólnik zarządzający marki modowej wyłudził od nich miliony euro. W związku z tym złożyli zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa do prokuratury w Hamburgu.

Zarzuty wobec byłego dyrektora finansowego Hansa Redlefsena są bardzo poważne. Chodzi o rzekomo sfałszowane podpisy miliarderki, domniemane poważne oszustwa kredytowe oraz niewyjaśnione losy milionowych kwot powierzonych przez inwestorów.

Szczególnie jeden z inwestorów Closed jest wściekły na byłego dyrektora zarządzającego.

Ów inwestor nazywa się Oliver Bruss. Jest większościowym właścicielem dostawcy części samochodowych Bruss Sealing Systems. Magazyn „Manager Magazin” oszacował jego majątek na kilkaset milionów euro. Nieco ponad rok przed upadłością Closed udzielił firmie, za pośrednictwem swojej spółki zarządzającej majątkiem, pożyczki w wysokości 2,5 mln euro, oczekując 20 proc. odsetek. W wyniku bankructwa najprawdopodobniej będzie musiał niemal całkowicie odpisać tę inwestycję jako stratę.

Bruss podejrzewa, że w transakcji kredytowej z Closed niemal nic nie odbywało się zgodnie z prawem. W swoim zawiadomieniu jego adwokat wyjaśnia prokuraturze w Hamburgu podstawy tych podejrzeń.

Według niego były dyrektor finansowy Closed, Hans Redlefsen, miał na początku 2024 r. wprowadzić Brussa w błąd co do sytuacji finansowej firmy. Miała ona być znacznie gorsza, niż sugerowano. Gdyby Bruss znał prawdę, nigdy by nie zainwestował — twierdzi jego pełnomocnik.

W zawiadomieniu czytamy dosłownie, że „na podstawie dotychczasowych ustaleń należy przyjąć”, iż „Closed Holding już wiosną 2024 r. była nadmiernie zadłużona i/lub niewypłacalna”. Innymi słowy: zwrot pożyczki prawdopodobnie od początku był nierealny.

  • Czytaj też: „Projekt 2039”. Zobaczyłem, jak Bundeswehra zmienia się w potęgę

Sfałszowane podpisy miliarderki?

To jednak nie wszystko. Multimilioner Bruss podejrzewa coś jeszcze poważniejszego — że w relacjach kredytowych między nim a Closed mogło dojść do wielokrotnych fałszerstw dokumentów.

Konkretnie zarzuca byłemu menedżerowi Redlefsenowi, że po prostu wymyślił podpisy innych wspólników Closed na różnych dokumentach związanych z kredytem.

Closed należało nie tylko do Redlefsena i jego dwóch byłych współszefów oraz współwłaścicieli. Za pośrednictwem spółki holdingowej udziały w firmie posiadało także trzech innych wspólników niezwiązanych z bieżącym zarządzaniem.

Jedną z nich była Marie Heeren. Ta superbogata spadkobierczyni posiada majątek szacowany na ponad 2 mld euro, pochodzący z odziedziczonego udziału w firmie Enercon, producencie turbin wiatrowych założonym przez jej ojca Aloysa Wobbena.

Jako współwłaścicielka Closed musiała wyrażać zgodę na nowe zobowiązania zadłużeniowe firmy. Jej podpis widnieje na zaktualizowanej wersji umowy pożyczki pomiędzy Closed a Oliverem Brussem z sierpnia 2024 r., a także pod pełnomocnictwem dla Hansa Redlefsena, które miało umożliwić mu podpisanie w jej imieniu przedłużenia kredytu w kwietniu 2025 r.

Problem polega na tym, że podpisy te najprawdopodobniej nie należały do Marie Heeren, lecz do Hansa Redlefsena. Tak przynajmniej twierdzi zawiadomienie złożone przez Olivera Brussa.

Według jego adwokata Redlefsen miał już przyznać się do tych manipulacji. Krótko przed upadłością Closed multimilioner rozmawiał z nim telefonicznie.

W trakcie tej rozmowy latem 2025 r. były dyrektor finansowy Closed miał otwarcie przyznać, że „sfałszował podpisy wspólników (…) pod nową wersją umowy pożyczki z 28 sierpnia 2024 r.”.

W innej rozmowie, która odbyła się nieco później, Redlefsen miał przyznać się również do kolejnych fałszerstw.

A motyw tych rzekomo nieuczciwych działań? Zdaniem adwokata Brussa, Christopha Henckela z hamburskiej kancelarii Even Rechtsanwälte, chodziło o ukrycie jeszcze poważniejszych nieprawidłowości. Prawnik twierdzi:

„Naszym zdaniem fałszerstwa dokumentów miały na celu ukrycie przed kredytodawcami firmy domniemanych przestępstw związanych z prowadzeniem księgowości przedsiębiorstwa”.

Rzekomo fikcyjne przychody tworzone przez „księgowanie z powietrza”

Co dokładnie oznaczają „domniemane przestępstwa w księgowości”, wyjaśniają raporty syndyka masy upadłościowej Stefana Denkhausa. Hamburski prawnik zajmuje się sprawą Closed od momentu bankructwa i już pod koniec 2025 r. poinformował wierzycieli, że zobowiązania z tytułu pożyczek o wartości od 17 do 27 mln euro nie zostały prawidłowo ujęte w księgach spółki. Wśród nich mogła znajdować się także pożyczka udzielona przez Olivera Brussa.

Ponadto, według syndyka, przychody firmy modowej mogły być sztucznie zawyżane za pomocą fikcyjnych zapisów księgowych. W poufnym raporcie upadłościowym stwierdzono, że „w pojedynczych przypadkach księgowano fikcyjne przychody”, a „rachunek zysków i strat oraz bieżąca księgowość finansowa były w poprzednich latach obrotowych manipulowane poprzez rzekome noty uznaniowe od dostawców”.

W centrum tych wszystkich zarzutów znajduje się przede wszystkim były dyrektor finansowy Hans Redlefsen. Jednak rzekomo oszukany multimilioner Bruss ma również pretensje do drugiego byłego szefa Closed, z którym utrzymywał osobistą znajomość jeszcze przed udzieleniem pożyczki.

Dziś zapewne już nie.

W przeciwieństwie do Redlefsena były dyrektor kreatywny odpowiadał w hamburskiej marce za produkt i wzornictwo. Ewentualne błędy księgowe i manipulacje bilansowe nie należały więc do zakresu jego obowiązków. Nie miał też nic wspólnego z domniemanym fałszowaniem dokumentów.

Mimo to Bruss wysuwa wobec niego zarzuty. Twierdzi, że to właśnie on skontaktował Closed z Brussem, a zatem ponosi odpowiedzialność za straty wynikające z nieuczciwej pożyczki.

W poufnym e-mailu wysłanym w lutym 2026 r. do swojego prawdopodobnie już byłego znajomego Brussa były dyrektor się broni. Twierdzi, że nie był sprawcą, lecz sam padł ofiarą działań Hansa Redlefsena. Jako szef Closed miał działać „w dobrej wierze”, co ostatecznie „okazało się jego zgubą”. Wraz z upadłością firmy „stracił wszystko” — skarży się projektant mody.

W odpowiedzi na pytania WELT były dyrektor, za pośrednictwem swojego adwokata, oświadczył, że nikogo nie oszukiwał i nie miał „wiedzy o sfałszowanych podpisach pod umowami kredytowymi, błędnie zaksięgowanych zobowiązaniach z tytułu pożyczek ani o tak zwanych księgowaniach z powietrza”. Hans Redlefsen nie odpowiedział na żadne pytania.

Również prokuratura w Hamburgu zachowuje milczenie i na pytania WELT nie chce komentować, czy wszczęła już postępowanie w sprawie Closed.

Powyższy tekst jest tłumaczeniem z niemieckiego portalu WELT

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.

No votes yet.
Please wait...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *