W pewnym sensie ElevenLabs zakotwicza w Polsce, co będzie swoistym magnesem przyciągającym inne firmy i specjalistów z branży — tak o zaangażowaniu banku w akcjonariat tej spółki technologicznej wypowiada się dla Business Insider Polska wiceprezes BGK, Jakub Jaworowski. Głównym celem jest utworzenie w Polsce centrum AI. Mati Staniszewski z ElevenLabs oraz eksperci wskazują, jakie przeszkody Polacy muszą pokonać, aby ten zamiar się ziścił.

Istotnym elementem tej kwestii jest także dążenie Polski, wspólnie z pozostałymi krajami UE, do suwerenności technologicznej, o czym wspomniał premier Donald Tusk na początku czerwca podczas Europejskiego Kongresu Finansowego w Sopocie.
Na mocy ogłoszonej w czwartek inwestycji przekraczającej 40 milionów złotych, fundusz Vinci z grupy BGK stał się udziałowcem spółki ElevenLabs.
BGK deklaruje, że strategicznym zamierzeniem tej inwestycji jest finansowanie i wsparcie tworzenia AI Lab Poland, polskiego centrum technologii AI, które w przyszłości ma stać się jednym z wiodących ośrodków rozwoju sztucznej inteligencji na świecie.
— AI Lab Poland to ekosystem kapitałowy, technologiczny, naukowy i kompetencyjny, który umożliwi realizację innowacyjnych projektów i inwestycji, o docelowej wartości setek milionów złotych, tym samym wspierając rozwój najnowocześniejszych technologii w polskiej gospodarce — wyjaśnia.
Cel: centrum AI
— Dla nas niezwykle istotne jest, że środki zainwestowane przez Vinci powrócą do Polski i zostaną przeznaczone na inwestycje w najbardziej innowacyjnym sektorze, jakim jest sztuczna inteligencja. Eleven Labs w pewnym sensie zakotwicza w Polsce, co będzie swoistym magnesem dla innych podmiotów i osób związanych z tą dziedziną — przyciąga ich to do naszego kraju, zachęca do rozpoczęcia tu działalności, co pozwoli nam stworzyć tu centrum AI — mówi Jakub Jaworowski, wiceprezes BGK i szef rady nadzorczej Vinci, w rozmowie z Business Insider Polska.
Jarosław Kopeć, kierujący działem danych i analiz w Fundacji Instrat, w rozmowie z Business Insider Polska zwraca uwagę właśnie na ten aspekt, czyli „offset”, o którym wspominają inwestorzy i przedstawiciele ElevenLabs, polegający na inwestycjach w rozwój krajowego ekosystemu.
Podkreśla jednak znaczenie skali. — Kilkadziesiąt milionów złotych to nie jest skala, której potrzebujemy. Pojawia się również pytanie o determinację — potęgi cyfrowej nie buduje się pojedynczymi, odosobnionymi działaniami, lecz konsekwentnym realizowaniem przemyślanej strategii. Rozumiem, że ta inwestycja to dopiero początek. Mam nadzieję, że pojawią się kolejne znaczące kroki — stwierdza.
Zaznacza, że „40 milionów złotych to bardzo niewielka kwota w kontekście firm tej kategorii. — Taka suma prawdopodobnie przekłada się na udział na poziomie ułamka procenta — dodaje ekspert z Fundacji Instrat.
Podobnie uważa Jan Jęcz, analityk ds. cyfrowych w Polityce Insight, który mówi Business Insider Polska, że „wielkość wkładu jest raczej symboliczna, biorąc pod uwagę kwotę 550 milionów dolarów wartości całej rundy finansowania”. — W polityce symbole mają jednak duże znaczenie i władze będą mogły przedstawić tę inwestycję jako dowód, że suwerenność technologiczna czy wspieranie innowacji nie są dla nich jedynie pustymi hasłami — podkreśla.
Jęcz postrzega pomysł utworzenia AI Lab Poland jako kontynuację obserwowanego w innych krajach UE trendu tworzenia centralnych ośrodków rozwoju sztucznej inteligencji. — Najbardziej znanym przykładem takiej inicjatywy jest Station F w Paryżu, a innym jest Cyber Valley w Badenii-Wirtembergii. Ważną cechą tych centrów technologicznych jest silne zaangażowanie finansowe ze strony krajowego biznesu, często niezwiązanego bezpośrednio z branżą AI: branży telekomunikacyjnej, motoryzacyjnej — wymienia.
Jan Jęcz interpretuje inwestycję Vinci w ElevenLabs, podobnie jak ubiegłoroczne wejście kapitałowe w ICEYE, jako wzmocnienie więzi z Polską spółek założonych przez Polaków, które rozwinęły się za granicą z powodu niekorzystnych warunków w kraju.
— W gotowości polskich firm, również tych publicznych, do podejmowania wciąż ryzykownych inwestycji w start-upy widzę jedno z kluczowych wyzwań dla krajowego ekosystemu sztucznej inteligencji — stwierdza analityk.
Tę analizę częściowo podziela Mati Staniszewski, jeden ze współtwórców ElevenLabs.
Trzy wyzwania dla Polski
Odpowiadając na pytanie Business Insidera dotyczące wyzwań stojących przed Polską w kontekście stania się centrum AI, Staniszewski podkreśla istnienie solidnych podstaw tego procesu — niezwykłych talentów, inżynierów i ambitnych ludzi. — To, co wymaga zmiany, to sposób, w jaki podchodzimy do ryzyka — odpowiada. Jednocześnie ocenia, że w ciągu ostatnich dwóch lat poczyniono już postępy w tej kwestii — Polacy są coraz bardziej skłonni do podejmowania ryzyka. — Kiedy rozpoczynaliśmy naszą działalność, oferowaliśmy pracownikom albo więcej akcji, albo wyższą pensję. W tamtym czasie większość wybierała pensję. Nie było jeszcze świadomości, że udziały w start-upie mają wartość. Teraz każdy wybiera akcje — opowiada.
Druga lekcja do odrobienia, według Staniszewskiego, polega na tym, że duże firmy technologiczne muszą zacząć inwestować w mniejsze — podobnie jak dzieje się to w Dolinie Krzemowej.
— Trzecia kwestia to budowanie świadomości, że tworzenie czegoś w danym miejscu nie zawsze oznacza tworzenie dla tego miejsca. Każda nowo powstająca spółka może mieć aspiracje globalnego rozwoju. To już ulega zmianie, ale mam nadzieję, że takie podejście będzie się coraz szerzej upowszechniać — mówi Staniszewski.
x.com
Krok w kierunku suwerenności technologicznej
Mati Staniszewski nawiązuje również do kwestii europejskiej suwerenności technologicznej, którą niedawno opisywaliśmy.
— Niezwykle ważne jest, aby nie polegać na żadnym modelu sztucznej inteligencji, który może należeć tylko do jednego państwa — podkreśla.
Jak wyjaśnia, konieczne jest tworzenie alternatyw i zwiększanie inwestycji we własne technologie. Jednocześnie zaznacza, że obecnie różnica w potencjale rozwiązań amerykańskich i europejskich jest znacząca. Staniszewski uważa, że rozwiązaniem są działania na poziomie ogólnoeuropejskim, co wymaga współpracy między poszczególnymi krajami.
O ten aspekt pytamy również Jarosława Kopcia, szefa działu danych i analiz w Fundacji Instrat.
— Bardzo mnie cieszy, że przy okazji tej inwestycji minister Domański otwarcie mówi, że Polska dąży do budowy suwerenności technologicznej. Cieszę się również, że to pojęcie i to dążenie stały się częścią polityki całego rządu — Instrat od lat zabiega o poważne potraktowanie tematu suwerenności cyfrowej — mówi ekspert w rozmowie z Business Insiderem.
Jak zaznacza, „nie ma innej drogi niż suwerenność technologiczna, zarówno w kontekście zapewnienia bezpieczeństwa, jak i dalszego rozwoju polskiej gospodarki”.
— Musimy budować w Polsce i w Europie, nie możemy tylko opłacać subskrypcji zza oceanu — przekonuje.
— Amerykański gigant w zakresie sztucznej inteligencji do zastosowań profesjonalnych — Anthropic — niedawno wprowadził nowy produkt — model Fable. Krótko potem amerykańska administracja zakazała firmie udostępniania tego modelu obywatelom państw innych niż USA, w tym obywatelom krajów sojuszniczych, w tym Polakom — wskazuje ekspert.
Jego zdaniem, „ostatnie wydarzenia dotyczące modelu Claude’a wyraźnie pokazują, jakie zagrożenie niesie poleganie w zakresie usług cyfrowych wyłącznie na zaufaniu do Ameryki”.
— Mamy teraz jasny, namacalny dowód na to, że amerykańska administracja państwowa może w jednej chwili odciąć nas od swojej technologii, nie zważając na to, jak lojalnymi i wiarygodnymi jesteśmy sojusznikami, ani jak ważna jest dla nas dana technologia. To już nie jest wyimaginowane zagrożenie. Do takiego odcięcia już doszło — wiemy, że jest to możliwe i prawdopodobne. Od tego momentu każdy, kto planuje dostarczać oprogramowanie dla firmy lub dla którejś z jednostek administracji publicznej, musi w rubryce „Ryzyka” wpisać „Rozwiązanie spoza Polski i Europy”. Kupowanie z zagranicy, spoza Unii Europejskiej, jest po prostu znacznie bardziej ryzykowne niż kupowanie w Europie — argumentuje Kopeć.
Zaznacza jednak, że „inwestowanie w już istniejące na tym etapie zagraniczne spółki — bo ElevenLabs, niezależnie od naszych życzeń, nie jest polską spółką — nie przekłada się bezpośrednio na budowanie suwerenności technologicznej Polski czy Europy”.
— To, co by się na nią przełożyło, to przekierowanie środków, które obecnie wydajemy na technologie za granicą, do Polski. Każdego roku polska administracja publiczna wydaje nie miliony, ale miliardy złotych na subskrypcje i licencje oprogramowania dla polskiej administracji. Podobnie jest w wojsku czy policji — wymienia.
Jego zdaniem, „w tych samych przetargach polskie firmy mają utrudnioną sytuację, ponieważ zamówienia są tak skonstruowane, aby wygrywały je amerykańskie firmy, niezależnie od tego, czy ich oferty są lepsze”. — Pokazujemy to w raporcie „Zamówienia na pozór otwarte”, a także perypetie przy głośnych przetargach, na przykład przy anulowanym przetargu NASK na dostawę usług chmurowych. Na szczęście po skargach polskich firm udało się doprowadzić do unieważnienia przetargu, a nowy ma z kolei nie faworyzować tak wyraźnie dostawców zagranicznych. Liczę, że nastąpił przełom, ale wciąż jest wiele do zrobienia — podkreśla.
Jak przekonuje, to właśnie poprzez zamówienia publiczne można najskuteczniej stymulować tworzenie suwerennych technologii w Polsce.
Jego zdaniem, istnieją jednak wyraźne oznaki przełomu w tej sprawie. — Najważniejsze jest rozpoczęcie przez Ministerstwo Cyfryzacji konsultacji programu, który ma sfinansować wdrożenia oprogramowania open source w polskiej administracji. To jest ruch, który może wywołać efekt domina i bardzo mu kibicuję — zaznacza.
— Namawiam jednak, aby na tym programie Ministerstwa Cyfryzacji i na tej inwestycji w ElevenLabs się nie skończyło i abyśmy kierowali działania nie tylko do firm o polskim rodowodzie, ale przede wszystkim do tych, które działają w Polsce w oparciu o polski kapitał i zatrudniają polskich pracowników, w tym polskich specjalistów technicznych, a nie tylko pracowników sprzedaży i marketingu — podsumowuje Kopeć, dodając, że kluczowe są inwestycje w polskie firmy i suwerenność technologiczną.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
