Polska zabiega o modyfikacje w systemie ETS. To kluczowy moment przed zaprezentowaniem zmian.

W szkicu postanowień ze szczytu Unii Europejskiej zawarto zapis mający na celu pobudzenie Komisji Europejskiej do modyfikacji systemu handlu emisjami ETS. Według doniesień PAP, zgodnie z żądaniem Polski, kwestia bezpłatnych uprawnień dla sektora przemysłowego ma zostać rozstrzygnięta w odrębnym akcie prawnym.

Polska dąży do zmian w systemie ETS. Zdjęcie ilustracyjne — elektrownia na węgiel Turów w Bogatyni
Polska dąży do zmian w systemie ETS. Zdjęcie ilustracyjne — elektrownia na węgiel Turów w Bogatyni | Foto: Tomasz Wos / Shutterstock

PAP uzyskała dostęp do projektu wniosków z unijnego szczytu, który odbywa się w Brukseli w czwartek i piątek. Okazuje się, że zawiera on postulat, o który wcześniej zabiegała Polska. Dotyczy on reformy zasad przyznawania bezpłatnych uprawnień w ramach ETS, a konkretnie zmiany sposobu określania liczby takich zezwoleń dla gałęzi przemysłu o wysokiej energochłonności (obejmuje to między innymi elektrociepłownie i huty). Aktualne przepisy przewidują stopniową redukcję bezpłatnych uprawnień, co ma zachęcać przemysł do wdrażania mniej emisyjnych technologii.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo Jak prawica przejęła narrację o energii i ETS

Postanowienie korzystne dla Polski

Zgodnie z obowiązującymi regulacjami, punktem odniesienia przy obliczaniu liczby zezwoleń jest 10% instalacji o najniższej emisyjności. To rozwiązanie jest niekorzystne dla Polski, która nadal polega na węglu. Z tego powodu Polska apelowała do przywódców UE o uwzględnienie tej kwestii we wnioskach ze szczytu, które wyznaczają kierunki działań dla pozostałych organów UE.

W projekcie wniosków, do którego dotarła PAP, zapisano: „Rada Europejska z zadowoleniem przyjmuje zamiar Komisji, aby do połowy lipca 2026 r. przedstawić konkretną propozycję dotyczącą przeglądu systemu ETS, zgodnie z pismem jej przewodniczącej z marca 2026 r., a jednocześnie przedstawić odrębny wniosek w celu uwzględnienia obaw wyrażonych przez niektóre sektory przemysłu dotyczących wskaźników ETS, przy jednoczesnym zachowaniu zasadniczej roli ETS w transformacji klimatycznej i energetycznej”.

Oznacza to, że propozycje zmian w sposobie kalkulacji bezpłatnych uprawnień mają zostać przedstawione nie w nowelizacji dyrektywy o ETS, lecz jako osobny projekt. Powinno to umożliwić szybsze przeprowadzenie reformy.

We wnioskach ma pojawić się również odniesienie do listu przewodniczącej KE Ursuli von der Leyen z marca bieżącego roku. Zobowiązała się w nim do określenia bardziej realistycznej ścieżki dekarbonizacji po 2030 r. w ramach reformy ETS. Zapowiedziała, że tzw. wskaźniki referencyjne (benchmarki), według których ustalana jest liczba bezpłatnych uprawnień do emisji CO2, będą uwzględniać obawy przemysłu.

Dla Polski istotne jest również, aby zmiany zostały wprowadzone z mocą wsteczną. Reforma objęłaby wówczas nowe wskaźniki na lata 2026–2030, które KE zaproponowała w maju, a państwa członkowskie zaakceptowały w poniedziałek.

Spotkanie Rady Europejskiej w czwartek i piątek będzie ostatnim zebraniem szefów państw i rządów przed ogłoszeniem przez KE długo oczekiwanej reformy systemu ETS, które jest zaplanowane na 15 lipca. — Chodziło o to, by KE dodatkowo odczuwała presję ze strony liderów w kwestii tej reformy. Jest to gwarancja, że reforma potoczy się w pożądanym kierunku — powiedział PAP unijny dyplomata.

Europejski System Handlu Emisjami (ETS) funkcjonuje od 2005 roku i jego celem było przygotowanie UE do realizacji postanowień Protokołu z Kioto. Ten międzynarodowy traktat miał na celu zredukowanie średnich emisji w krajach rozwiniętych o co najmniej 5% w stosunku do poziomu z 1990 roku.

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.

No votes yet.
Please wait...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *