„Nie powinniśmy postrzegać technologii jedynie przez pryzmat negatywnych wizji” — stwierdza prezes koncernu Bosch, Stefan Hartung. Jak zauważa, rozwój robotyki może stanowić szansę dla Europy, jednak dostrzega ryzyko nadmiernych regulacji ze strony Starego Kontynentu.

— Podchodzę z optymizmem do postępów w dziedzinie robotyki i sztucznej inteligencji. Nie powinniśmy oceniać tych innowacji wyłącznie przez pryzmat negatywnych scenariuszy, lecz dostrzegać w nich potencjalne korzyści. Historia wielokrotnie dowiodła, że ludzkość potrafiła przystosować się do znaczących zmian technologicznych — podkreślił Hartung podczas spotkania z przedstawicielami mediów na konferencji Bosch ConnectedWorld w Berlinie.
— Spodziewamy się również, że konsekwentne działanie w tym kierunku wzmocni pozycję Europy jako centrum technologicznego — dodał prezes firmy Robert Bosch GmbH.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo AI zwiększa innowacyjność banków, ale też siłę cyberprzestępców
— Obecnie obserwujemy znaczącą ewolucję, polegającą na przenikaniu się AI poza obszar systemów tekstowych i coraz częstszym integrowaniu jej z robotyką. Stwarza to ogromne możliwości — roboty mogą wykonywać zadania w miejscach, gdzie dla człowieka jest to trudne, niebezpieczne lub wręcz niemożliwe, na przykład w głębinach oceanicznych, kopalniach lub innych wymagających warunkach — zaznaczył Stefan Hartung podczas rozmowy z dziennikarzami.
Jednakże, prezes Boscha otwarcie wyraża swoje obawy dotyczące kwestii regulacyjnych, szczególnie w kontekście podejścia europejskich organów. — Kluczowe jest, aby regulacje nadążały za tempem postępu i wspierały odpowiedzialne innowacje, zamiast niepotrzebnie je hamować — podkreślił.

„Humanoidy nie będą ludźmi”
Wraz z rozwojem AI i technologii robotycznych coraz częściej pojawiają się obawy. Sugeruje się, że roboty mogą wręcz zastąpić ludzi. — Humanoids don’t mean humans — odparł na to Stefan Hartung, co oznacza: robot humanoidalny nie jest człowiekiem. — Roboty nigdy nie staną się ludźmi. Należy o tym pamiętać — dodał.
— Roboty mogą odciążać ludzi, wspomagać ich w pracy i przejmować część obowiązków, szczególnie w sektorach, gdzie odczuwalny jest brak pracowników. Jednocześnie wiele profesji ulegnie transformacji, a nie zniknie nagle — zaznaczył.
Bosch otwarcie deklaruje swoje dążenie do bycia jednym z głównych beneficjentów europejskiej „rewolucji robotycznej”.
— Wraz z postępem w dziedzinie robotyki humanoidalnej rośnie zapotrzebowanie na komponenty i rozwiązania oferowane przez Bosch — wskazał Stefan Hartung. „Bosch wykorzystuje również automatyzację do zwiększania konkurencyjności swoich fabryk w Niemczech w porównaniu do innych lokalizacji na świecie oraz do przeciwdziałania coraz bardziej odczuwalnemu niedoborowi wykwalifikowanych specjalistów” — informują przedstawiciele firmy.
Co ciekawe, Bosch nie planuje jednak wytwarzać kompletnych robotów humanoidalnych. Firma zamierza skoncentrować się na dostarczaniu podzespołów. Według zapowiedzi, rozwiązania Boscha mają pełnić rolę swoistego „mózgu i systemu nerwowego” dla rozwiązań robotycznych. Niedawno firma powołała również spółkę Robert Bosch Robotics GmbH, która skupia się na rozwoju i komercjalizacji innowacyjnych rozwiązań robotycznych.
Eksperci na całym świecie mówią o rewolucji robotycznej. W ubiegłym roku Morgan Stanley opublikował analizę, według której do 2050 roku na świecie ma funkcjonować nawet miliard robotów humanoidalnych. Według tej firmy, wartość rynku robotów humanoidalnych może wówczas przekroczyć 5 bilionów dolarów.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
