Narzędzia sztucznej inteligencji stały się powszechne, ale świat biznesu skupia się obecnie głównie na „agentach AI” – rozwiązaniach automatyzujących procesy w stopniu, który skłania nawet zarządy firm do refleksji nad własnymi rolami. Jaka przyszłość czeka dyrektora finansowego w nowej erze? Co może stanowić przeszkodę dla agentów AI? Dyskutujemy o tym z Piotrem Kaweckim i Jarosławem Sokolnickim, doświadczonymi menedżerami IT, którzy założyli firmę exeAI, specjalizującą się we wdrażaniu rozwiązań opartych na sztucznej inteligencji w przedsiębiorstwach.

Mateusz Madejski, Business Insider Polska: Wszyscy ostatnio mówią o agentach AI. Czy to faktycznie tak rewolucyjne?
Piotr Kawecki, exeAI: Proces automatyzacji faktycznie postępuje – jest to widoczne na przykład w polskich zakładach produkcyjnych. Coraz częściej stosuje się tam rozwiązania typu „cyfrowy bliźniak”, które symulują linie produkcyjne za pomocą narzędzi AI, umożliwiając przeprowadzanie eksperymentów i wprowadzanie zmian. To oczywiście znacząco przyspiesza procesy i redukuje koszty, ponieważ eliminuje potrzebę prowadzenia takich eksperymentów w fizycznym środowisku. Z jednej strony obserwujemy rozwój coraz bardziej zaawansowanych rozwiązań, z drugiej – rosnącą dojrzałość organizacji do ich sensownego wdrażania, a do tego dochodzą środki z KPO, które można w tym celu wykorzystać. Tworzy to bardzo dynamiczne środowisko. Jestem przekonany, że dzięki temu w Polsce może powstać wiele innowacyjnych projektów AI.
„Agent wykona to w kilka minut”
Na Państwa stronie znajdujemy zapis: „inteligentny CFO w czasie rzeczywistym”.
Jarosław Sokolnicki, exeAI: Controlling i obszar finansów mają ogromny potencjał transformacji. Działanie agenta polega na tym, że dobiera on odpowiedni algorytm i przeprowadza niezbędne obliczenia. Agent rozumie intencje organizacji i buduje wszystko, co konieczne do rozwiązania problemu. Na przykład, analiza może zostać wygenerowana w ciągu kilku sekund. Jak wyglądałoby to bez agenta AI? Dyrektor finansowy musiałby zwrócić się do działu analitycznego z prośbą o dane dotyczące marży, uwzględniające potencjalne skutki promocji przy deszczowej pogodzie w marcu. Analitycy potrzebowaliby prawdopodobnie 2-3 dni na przygotowanie takiej analizy. Agent AI zrobi to w kilka minut.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo Napięcie rośnie. Ukraiński szczyt w Polsce, spór o kredyty, debiut SpaceX
Czy wirtualny CFO zastąpi tego „z krwi i kości”?
PK: Jednym z największych wyzwań związanych z AI jest kwestia kontroli nad jej działaniem. Nawet w unijnych przepisach pojawia się koncepcja „Human in the loop”, czyli człowieka w pętli decyzyjnej. Oznacza to, że na pewnym etapie powinien znajdować się człowiek, który nadzoruje wyniki generowane przez AI i dokonuje ostatecznego zatwierdzenia. Dopóki technologia nie osiągnie poziomu, w którym będziemy jej ufać tak samo jak człowiekowi, rola tego człowieka pozostaje kluczowa do zapewnienia lub potwierdzenia wyników pracy AI. Nie dążymy zatem do zastąpienia CFO, ale raczej do minimalizacji czasu, który poświęca na analizy, pozostawiając mu esencję jego pracy – podejmowanie decyzjonawcze. AI więc nie tyle go zastępuje, co odciąża.
JS: Celem jest przede wszystkim wsparcie dla CFO – odciążenie, a nie zastąpienie. Chociaż w mniejszych firmach, które nie posiadają dedykowanej osoby na to stanowisko, agenci mogą faktycznie przejąć te obowiązki w całości.
Czy cały świat biznesu zmierza w kierunku agentyzacji?
JS: Zdecydowanie się z tym zgadzam. Minął już etap fascynacji chatbotami, teraz obserwujemy zachwyt nad agentami. To naprawdę zmienia zasady gry.
PK: Uważam również, że agenci AI mogą przynieść wiele korzyści mniejszym firmom, które nie posiadają rozbudowanej struktury złożonej z prawników, księgowych i CFO decydujących o alokacji środków firmy. Te mniejsze podmioty prawdopodobnie szybciej i chętniej będą adaptować technologie AI i „zatrudniać” agentów. Wynika to z faktu, że presja na pozyskiwanie klientów, generowanie przychodów i optymalizację jest tam większa niż w dużych organizacjach. Pozostaje pytanie, jak szybko zareagują i na jak głębokie zmiany będą gotowe duże korporacje. Nie znam jeszcze odpowiedzi, ale obserwuję to zjawisko z ogromnym zainteresowaniem. Z pewnością agenci AI mają duży potencjał do zdemokratyzowania rynku.
JS: Warto zaznaczyć, że istnieje znacząca różnica między korzystaniem z AI a jej rzeczywistym wdrożeniem. Większość osób prowadzących jednoosobową działalność gospodarczą korzysta z ChatGPT do tworzenia umów czy wykonywania obliczeń – i jest to bardzo użyteczne. Jednak zarządzanie procesami w firmie wymaga zaawansowanych wdrożeń i dedykowanych rozwiązań inżynieryjnych. Tego „Kowalski” z ChatGPT nie załatwi.
„Nie ma odwrotu”
Czy agenci mogą napotkać na jakieś przeszkody?
JS: Technicznie możliwości już istnieją. Pytanie dotyczy głównie kosztów. Większość modeli rozlicza się w oparciu o „tokeny”. Kluczowe jest zatem, czy wykorzystanie określonej liczby tokenów jest uzasadnione ekonomicznie w kontekście uzyskiwanego efektu. Czy rozwiązania AI mogą stać się tańsze? Prawdopodobnie tak, jednak są one również bardzo energochłonne, więc koszty nie będą niskie. Z pewnością istnieje silna motywacja ze strony zarządów do eksperymentowania i wdrażania agentów AI. I właśnie w tym miejscu pojawiamy się my – pomagamy przekształcić tę chęć w konkretne, mierzalne wdrożenia.
PK: Każdy prawdopodobnie zastanawia się, czy AI może go zastąpić, albo czy zastąpi jego współpracowników. Przywołuje mi to jednak na myśl historię rozwoju naszej cywilizacji. Każda zmiana budziła obawy – czy to w momencie pojawienia się maszyny parowej, czy samochodu. Zawsze znajdą się osoby sceptyczne wobec nowych technologii, jednak postęp i tak następuje. Sądzę, że teraz będzie podobnie. Mamy dostępną technologię, firmy analizujące aspekty kosztowe – a pomiędzy tym wszystkim jesteśmy my, ludzie. Z jednej strony dążymy do rozwoju, z drugiej – zdajemy sobie sprawę, że możemy podcinać gałąź, na której siedzimy. Konieczne będzie po prostu nauczenie się współistnienia z tą technologią. Ponieważ od AI nie ma już odwrotu…
Na czym polega projekt exeAI?
PK: Łączymy dwa światy – biznesu i technologii. A może inaczej – łączymy najnowsze dostępne technologie z nieco „oldschoolowym” podejściem do biznesu, w którym priorytetem jest zrozumienie potrzeb klientów. Dotyczy to również tych, którzy czują się przytłoczeni obecnymi wydarzeniami i zmianami zachodzącymi w świecie kształtowanym przez AI.
JS: Naszym celem jest realizacja oczekiwań klientów. Ich wizje dotyczące AI są oczywiście ambitne, ale staramy się je również urealnić. Na rynku istnieje wiele prób wykorzystania AI do optymalizacji. Kluczowe jest jednak umiejętne wdrożenie – czyli sposób jego realizacji. Opracowaliśmy metodykę 4D, która przeprowadza nas i klienta przez proces zmian. Monitorujemy wszystkie te procesy i dbamy o ich pomyślne zakończenie. Posiadamy również narzędzie, takie jak ROI Studio, które umożliwia klientowi oszacowanie spodziewanego zwrotu z inwestycji. Czasami jednak te procesy istnieją tylko w wyobrażeniach klientów. W tym właśnie chcemy pomóc.
PK: Nie skupiamy się na zachwytach nad kolejnymi modelami LLM, ale analizujemy realne potrzeby klientów. To, moim zdaniem, nas wyróżnia. Technologia AI jest wspaniałym narzędziem, ale bez dopasowania odpowiednich rozwiązań do konkretnych potrzeb, pozostaje jedynie zabawką.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
