Odwiedziłem zakład produkujący wagony kolejowe w Czechach. Zaskoczyła mnie jedna rzecz.

Fabryka taboru kolejowego Škoda w Ostrawie, położona zaledwie kilkadziesiąt kilometrów od polskiej granicy, ma zdolność produkcji do 250 pociągów rocznie. Niemal cały proces wytwarzania odbywa się ręcznie, bez znaczącego wykorzystania zaawansowanej automatyzacji. Miałem okazję osobiście się o tym przekonać.

Odwiedziłem fabrykę pociągów w czeskiej Ostrawie
Odwiedziłem fabrykę pociągów w czeskiej Ostrawie | Foto: Jakub Ceglarz / Onet

Już na samym początku w hali produkcyjnej kilku pracowników jest zaangażowanych w spawanie podwozi wagonów. W tym samym czasie na sąsiednim stanowisku trwają prace nad ściankami bocznymi, a kilkanaście metrów dalej maszyna emituje głośne dźwięki, tnąc blachę przeznaczoną do budowy dachu wagonu.

To pierwszy obraz, który ukazuje się moim oczom po wejściu do zakładu produkcyjnego Vagonka w centrum Ostrawy. Obiekt ten znajduje się zaledwie godzinę jazdy od Katowic i kilkadziesiąt kilometrów od granicy z Polską.

Wejście do fabryki Vagonka w Ostrawie
Wejście do fabryki Vagonka w Ostrawie | Jakub Ceglarz / Onet

Pytam Martina Bednarza, dyrektora ostrawskiej fabryki, który towarzyszy dziennikarzom podczas wizyty, czy wśród ponad 1 tys. pracowników znajdują się osoby z Polski.

— Niespodziewanie, nie. W ciągu ostatnich kilku lat przewinęło się tu może pięciu pracowników z Polski. Nasz zespół składa się głównie z Czechów, ale mamy także pewną liczbę Słowaków oraz około 30 Ukraińców — odpowiada.

Praca rąk ludzkich

Jest to dla mnie zaskakujące. Obszary przygraniczne są znane z tego, że wielu Polaków decyduje się na pracę u naszych południowych sąsiadów. Jednak podczas wizyty w fabryce dostrzegam coś jeszcze bardziej zdumiewającego.

Pociąg produkowany na potrzeby bułgarskich kolei
Pociąg produkowany na potrzeby bułgarskich kolei | Jakub Ceglarz / Onet

Wspomniałem o pracownikach zajmujących się spawaniem poszczególnych elementów wagonu. Dalej obserwuję młodego człowieka, który wraz z kilkoma współpracownikami pilnie pracuje nad łączeniem wszystkich części (podłogi, ścian i dachu) w jedną całość.

Przechodząc dalej, widzę kolejnych pracowników szlifujących już zmontowany wagon. Kolejne pomieszczenie? Niewysoki mężczyzna z wałkiem w dłoni maluje pojazd w barwy narodowe Bułgarii. Jak się później dowiaduję, akurat tego dnia składany jest pociąg dla bułgarskich kolei.

Po wejściu do odrębnej hali widzę już niemal ukończone składy, nad którymi kilka osób poleruje zewnętrzną powierzchnię za pomocą ściereczek, a kilka innych montuje wewnętrzne instalacje elektryczne, izolację oraz siedzenia.

Co je łączy? Wszystkimi czynnościami zajmują się ludzie. Nie zauważyłem nadmiernej automatyzacji ani zaawansowanych technologii.

Odwiedziłem zakład produkujący wagony kolejowe w Czechach. Zaskoczyła mnie jedna rzecz. 4
| Jakub Ceglarz / Onet

— Ponad 90 proc. produkcji realizowane jest manualnie. Wynika to ze specyfiki tej branży. Klienci mają zróżnicowane oczekiwania, co utrudnia standaryzację i automatyzację procesów. Trudno mi sobie to wyobrazić — stwierdza Martin Bednarz.

Dodaje, że w tej konkretnej fabryce produkowane są między innymi pociągi, które później będą kursować w Bułgarii, Estonii czy na Łotwie. — Często jest to kilka, kilkanaście lub kilkadziesiąt jednostek. Automatyzacja tego procesu dla każdego klienta z osobna mogłaby potrwać dłużej niż praca wykonywana ręcznie — wyjaśnia dyrektor fabryki.

Roczna produkcja pociągów w fabryce

Po zmontowaniu surowych elementów, konstrukcja pociągu opuszcza jedną z hal po torach, a następnie przy użyciu specjalnej maszyny cały skład jest przenoszony na wyznaczone miejsce. Najpierw trafia do lakierni, a potem do finalnego wykończenia wnętrza.

Odwiedziłem zakład produkujący wagony kolejowe w Czechach. Zaskoczyła mnie jedna rzecz. 5
| Jakub Ceglarz / Onet

— Przeciętnie co cztery dni z naszej fabryki wyjeżdża gotowy produkt. To oznacza, że nasze możliwości produkcyjne wynoszą 250 składów rocznie — informuje Martin Bednarz.

Oprócz hali, którą odwiedziłem, znajdują się jeszcze trzy kolejne linie produkcyjne zlokalizowane kilka kilometrów dalej. 250 składów to całkowita zdolność produkcyjna wszystkich linii w Ostrawie łącznie.

Jak przyznaje dyrektor fabryki, oprócz wspomnianych wcześniej Bułgarii, Estonii czy Łotwy, zakład produkuje znaczną liczbę składów na rynek krajowy. Zarówno dla państwowego przewoźnika, jak i dla prywatnych operatorów — Arrivy oraz znanego do niedawna z polskich torów RegioJet.

Odwiedziłem zakład produkujący wagony kolejowe w Czechach. Zaskoczyła mnie jedna rzecz. 6
| Jakub Ceglarz / Onet

Kolejne kontrakty obejmują między innymi dostawy do Uzbekistanu. Škoda jednak celuje również w polski rynek, o czym niedawno mówił w Business Insider Polska prezes firmy Petr Novotny.

— Polska jest wzorem pod względem wykorzystania środków unijnych, co jest widoczne na każdym kroku. Wystarczy przyjechać do Polski, aby się o tym przekonać. Pozostaje tylko pogratulować — komplementuje nasz kraj.

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.

No votes yet.
Please wait...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *