Nie powinniśmy dążyć do naśladowania Doliny Krzemowej. W grę wchodzi pozycja Polski w przyszłym podziale technologii, kapitału i wartości dodanej — wyjaśnia w swojej opinii dla Business Insidera Mikołaj Raczyński, wiceprezes Polskiego Funduszu Rozwoju.
![Wiceprezes PFR: Polska nie musi naśladować Doliny Krzemowej [PERSPEKTYWA] 2 Wiceprezes PFR Mikołaj Raczyński](/wp-content/uploads/2026/06/aaf7c1ad4c767a7bb791e4f68900dcb6.jpg)
Zmieniająca się sytuacja geopolityczna, napięcia handlowe, rywalizacja technologiczna oraz rosnąca niepewność wokół globalnych łańcuchów dostaw wymuszają na Europie ponowne zdefiniowanie jej podejścia do gospodarki, technologii, energii i bezpieczeństwa.
W konsekwencji coraz częściej pojawia się pytanie o suwerenność gospodarczą i technologiczną. Nie chodzi tylko o to, jak chronić własne interesy, ale również o to, jaką pozycję pragniemy zająć w gospodarce przyszłości. O to, w jakim stopniu chcemy być kreatorem rozwiązań kształtujących przyszłość, a w jakim jedynie ich odbiorcą.
W poszukiwaniu kontroli
Naturalną reakcją na pogłębiającą się niepewność jest dążenie do sprawowania większej kontroli nad własnym rozwojem gospodarczym i technologicznym. W rzeczywistości jednak współczesna gospodarka opiera się na sieci wzajemnych powiązań, których nie da się po prostu wyłączyć. Żadne państwo nie jest obecnie w pełni niezależne. Wszystkie funkcjonują w ramach sieci technologicznych, finansowych, energetycznych i infrastrukturalnych powiązań.
Nawet Stany Zjednoczone, które obecnie dominują w dziedzinie sztucznej inteligencji, pozostają zależne od najbardziej zaawansowanych chipów produkowanych na Tajwanie. Europa korzysta z amerykańskich usług chmurowych. Chiny potrzebują zachodnich technologii w wielu obszarach zaawansowanej produkcji.
Zatem pytanie nie brzmi, jak całkowicie uwolnić się od reszty świata. Pytanie raczej brzmi: jaką pozycję chcemy zajmować w globalnym systemie wzajemnych powiązań. Otwiera to istotniejsze zagadnienie: jakie kompetencje, technologie i produkty pozwalają budować trwałą pozycję w takim świecie?
Imitacja to droga donikąd
Doświadczenia krajów, które skutecznie doganiały liderów gospodarczych, pokazują, że bardzo rzadko osiągały ten cel poprzez naśladowanie ich ścieżki rozwoju. Poprzez imitowanie lidera najczęściej pozostawały po prostu krok za nim. Trwałe przewagi powstają zwykle tam, gdzie udaje się stworzyć coś unikalnego i trudnego do zastąpienia. W świecie wzajemnych powiązań największą wartość mają właśnie takie kompetencje, technologie i produkty.
Państwa najrzadziej ulegają presji wtedy, gdy dysponują zasobami lub rozwiązaniami, których inni nie są w stanie łatwo zastąpić. Celem nie jest więc wyłącznie ograniczanie własnych zależności. Równie ważne jest budowanie takich przewag, które sprawiają, że inni również nas potrzebują. Europa posiada już dziś wiele przykładów takich specjalizacji. Holenderski ASML produkuje najbardziej zaawansowane na świecie maszyny do litografii, bez których nie powstałyby nowoczesne półprzewodniki. Niemiecki Zeiss dostarcza optykę niezbędną do ich działania. W Polsce podobną pozycję w swojej niszy zbudowała WB Electronics, jeden z europejskich liderów systemów bezzałogowych i rozwiązań łączności dla wojska, którego technologie są wykorzystywane przez siły zbrojne wielu państw.
Bez Europy się nie da
To właśnie tego rodzaju kompetencje sprawiają, że nawet największe gospodarki świata muszą uwzględniać Europę w swoich strategiach technologicznych i przemysłowych. Są one nie tylko źródłem wartości ekonomicznej, ale również źródłem sprawczości. To także dobry przykład tego, że średniej wielkości gospodarki mogą zajmować strategiczne pozycje w globalnych łańcuchach wartości. Z tej obserwacji płynie ważna lekcja dla Polski.
Nasza ambicja nie powinna polegać na próbie naśladowania Doliny Krzemowej. Powinna polegać na identyfikowaniu obszarów, w których możemy budować własne przewagi technologiczne i przemysłowe. Może to być sztuczna inteligencja stosowana w konkretnych sektorach gospodarki. Mogą to być technologie dual-use rozwijane na styku cywilnym i obronnym. Mogą to być technologie kosmiczne, cyberbezpieczeństwo, zaawansowana automatyka przemysłowa czy rozwiązania związane z transformacją energetyczną.
Polskie wyzwania
W wielu takich obszarach Polska nie startuje od zera. Wbrew często powtarzanym opiniom nie jesteśmy skazani wyłącznie na rolę odbiorcy technologii tworzonych gdzie indziej. W wielu segmentach dysponujemy kompetencjami, które mogą stać się fundamentem własnych przewag. Dobrym przykładem jest polska firma viktor.com, która rozwija agentów AI działających jak cyfrowi pracownicy. Niedawno pozyskała 75 mln dolarów finansowania w rundzie A — jednej z największych tego typu rund dla polskiego start-upu technologicznego na tak wczesnym etapie rozwoju. To pokazuje, że w Polsce mogą powstawać technologie zdolne konkurować globalnie.
Historia wielu innowacyjnych firm pokazuje jednak, że stworzenie technologii jest dopiero początkiem drogi. Równie ważna jest zdolność do finansowania jej dalszego rozwoju i skalowania. Dlatego nowoczesna suwerenność opiera się nie tylko na technologii, ale również na infrastrukturze i kapitale. Technologiczna oznacza zdolność do tworzenia własnych rozwiązań i kompetencji. Infrastrukturalna dotyczy kontroli nad sieciami, centrami danych, energią czy systemami komunikacyjnymi. Kapitałowa oznacza natomiast zdolność do finansowania własnego rozwoju bez konieczności ciągłego polegania na zagranicznym kapitale.
Rynek kapitałowy w służbie suwerenności
Spośród tych trzech filarów najczęściej niedoceniany pozostaje kapitał. Jeżeli najbardziej obiecujące firmy technologiczne są zmuszone szukać finansowania wyłącznie za granicą, to wraz z kapitałem często odpływają również centra decyzyjne, własność intelektualna, miejsca pracy i przyszłe wpływy podatkowe. Bez własnego kapitału trudno nie tylko stworzyć technologię, ale również zachować kontrolę nad jej dalszym rozwojem i korzyściami, które generuje. Dlatego budowa silnego rynku kapitałowego nie jest wyłącznie projektem finansowym. Jest elementem budowy nowoczesnej suwerenności gospodarczej.
Polska znajduje się dziś w szczególnym momencie rozwoju. Po trzech dekadach nadrabiania dystansu do najbogatszych państw Europy coraz częściej przechodzimy od etapu absorpcji technologii do etapu ich współtworzenia. Coraz więcej polskich firm nie tylko eksportuje produkty, ale również przejmuje zagraniczne przedsiębiorstwa, technologie i marki. Coraz częściej stajemy się nie odbiorcą, lecz współtwórcą globalnych łańcuchów wartości.
Stawką jest nie tylko tempo wzrostu gospodarczego. Stawką jest pozycja Polski w przyszłym podziale technologii, kapitału i wartości dodanej.
W świecie wzajemnych powiązań trwała siła gospodarcza nie wynika ani z izolacji, ani z prób samowystarczalności. Wynika ze zdolności do tworzenia własnych kompetencji, technologii i firm oraz zajmowania takich pozycji w globalnej gospodarce, które pozwalają zachować sprawczość wobec zmian technologicznych kształtujących kolejne dekady rozwoju.
Autor: Mikołaj Raczyński, wiceprezes Polskiego Funduszu Rozwoju
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
