Przewlekłe zmęczenie, swędzenie skóry, suchość oczu i ust, ból pod żebrami – takie objawy coraz częściej rozpoznawane są jako pierwotne zapalenie dróg żółciowych. Nieleczone schorzenie to może prowadzić do poważnych konsekwencji zdrowotnych.
Choroba może dotknąć osoby w każdym wieku i płci, ale zdecydowanie częściej diagnozuje się ją u kobiet – stanowią one ok. 90 proc. wszystkich chorych AdobeStock
rp.pl
Treść przygotowano we współpracy z Gilead Sciences Poland
PBC (pierwotne zapalenie dróg żółciowych) powoduje stopniowe uszkadzanie małych przewodów żółciowych w obrębie wątroby, co prowadzi do utrudnionego przepływu żółci (cholestazy), utrzymującego się stanu zapalnego i postępującego bliznowacenia tkanki. Z czasem może to skutkować marskością wątroby i jej niewydolnością. W przebiegu tej choroby układ odpornościowy błędnie identyfikuje własne komórki organizmu jako zagrożenie.
Głównym celem ataku immunologicznego są komórki wyściełające nabłonek. U większości pacjentów z PBC wykrywa się obecność autoprzeciwciał przeciwko mitochondria (AMA) oraz/lub przeciwjądrowych (ANA), które odgrywają znaczącą rolę w podtrzymywaniu przewlekłego stanu zapalnego i dalszym uszkadzaniu wątroby.
– Żółć pełni kluczową rolę w procesie trawienia pokarmów w jelicie, działając podobnie jak środek czyszczący do naczyń. Gdy żółć nie może swobodnie odpływać z wątroby z powodu cholestazy, zaczyna uszkadzać tkankę wątrobową, najpierw komórki przewodów żółciowych, a następnie hepatocyty, czyli komórki wątroby – obrazowo wyjaśnia prof. dr hab. n. med. Piotr Milkiewicz, specjalista od rzadkich chorób wątroby z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego.
Jeszcze kilkanaście lat temu PBC było rzadko diagnozowane i określane jako pierwotna marskość żółciowa. Obecnie wiadomo, że u wielu osób dotkniętych tym schorzeniem nie dochodzi do rozwoju zaawansowanego zwłóknienia wątroby, czyli marskości. Dlatego przed laty zmieniono jego nazwę, usuwając słowo „marskość”. Kluczowe jest jednak szybkie rozpoznanie i wdrożenie leczenia.
Coraz częstsza choroba rzadka
PBC zaliczane jest do schorzeń rzadkich. Według danych z raportu „PBC – pierwotne zakażenie dróg żółciowych jako złożony problem kliniczny i społeczny” przygotowanego przez HTA Consuling, światowa chorobowość wynosi obecnie około 18 przypadków na 100 tys. mieszkańców, a roczna zapadalność około 1,8 przypadku na 100 tys. osób.
W odróżnieniu od wielu chorób rzadkich, które często mają podłoże genetyczne i diagnozowane są w dzieciństwie, PBC nigdy nie stwierdzono u dziecka.
Choć choroba może dotknąć osoby w każdym wieku i obu płci, zdecydowanie częściej diagnozuje się ją u kobiet, które stanowią około 90% wszystkich pacjentów. Średni wiek pacjentek to około 56 lat, przy czym diagnoza stawiana jest zazwyczaj między 40. a 60. rokiem życia.
Skąd bierze się PBC? Uważa się, że jest to wynik połączenia predyspozycji genetycznych z czynnikami środowiskowymi. Choroba występuje częściej w krajach rozwiniętych, szczególnie w Ameryce Północnej i Europie. Badania epidemiologiczne sugerują, że może być związana z przebywaniem w pobliżu toksycznych miejsc, takich jak składowiska odpadów zawierających metale ciężkie (np. kadm) czy tereny górnicze.
Ilu pacjentów z PBC jest w Polsce? Dane Narodowego Funduszu Zdrowia wskazują na 5082 pacjentów objętych leczeniem, w porównaniu do 1961 w 2015 roku. Ten wzrost wynika z poprawy diagnostyki, co prowadzi do częstszego wykrywania choroby, a także z wydłużenia życia pacjentów. Należy jednak zaznaczyć, że znaczna część chorych nie jest uwzględniana w statystykach – zarówno z powodu braku diagnozy, jak i niedostępności terapii. W takich przypadkach „uciekają” oni z danych Funduszu, co sprawia, że dokładna liczba osób zmagających się z tą chorobą w kraju jest nieznana.
Raport HTA Consulting podkreśla, że przyczyną tego stanu jest przede wszystkim niespecyficzny charakter wczesnych objawów. Przewlekłe zmęczenie czy swędzenie bywają przypisywane stresowi, przemęczeniu lub innym dolegliwościom.
Rozpoznanie PBC opiera się na trzech kryteriach diagnostycznych. Spełnienie dwóch z nich pozwala na postawienie diagnozy: obecność charakterystycznych autoprzeciwciał – AMA (przeciwciała przeciwmitochondrialne M2), występujących u około 90–95% pacjentów, co czyni je jednym z najbardziej specyficznych markerów autoimmunologicznych w medycynie; utrzymujące się podwyższenie aktywności enzymu ALP; oraz cechy charakterystyczne dla PBC w badaniu histologicznym wątroby. Jednakże biopsja nie jest konieczna, jeśli pacjent spełnia dwa pierwsze kryteria. Eksperci zwracają uwagę, że badania AMA i ALP nie są rutynowo wykonywane w podstawowej opiece zdrowotnej, mimo że są proste i niedrogie, co wydłuża proces diagnostyczny.
Problemy społeczne
Ryzyko rozwoju marskości czy niewydolności wątroby jest niewątpliwie najpoważniejszym skutkiem PBC. Nie można jednak zapominać o konsekwencjach społecznych tej choroby, która ma charakter wieloletni, a jej przewlekłe symptomy znacząco utrudniają codzienne funkcjonowanie. Należą do nich: swędzenie skóry, suchość oczu i ust, bóle i sztywność stawów, ból w prawym podżebrzu, przebarwienia skóry, zmiany związane z zaburzeniami lipidowymi oraz chroniczne zmęczenie, na które według różnych szacunków skarży się od 50% do 80% pacjentów. U 40% osób zmęczenie jest tak nasilone, że ogranicza ich normalne życie rodzinne i zawodowe.
– Przewlekłe zmęczenie jest prawdopodobnie jednym z najbardziej niedocenianych i lekceważonych objawów we współczesnej medycynie. Można je definiować na kilka sposobów, ale w praktyce oznacza ono długotrwałe, niewyjaśnione medycznie uczucie wyczerpania, które utrzymuje się przez co najmniej sześć miesięcy. Co istotne, nie ustępuje ono nawet po długim okresie odpoczynku – podkreśla prof. Milkiewicz.
Nie można również zapominać o swędzeniu skóry, które u części chorych prowadzi do bezsenności, problemów z koncentracją, drażliwości, obniżonego nastroju i trudności w kontaktach społecznych. Raport wspomniany wcześniej zwraca uwagę, że jakość życia osób z PBC jest wyraźnie niższa niż w populacji ogólnej, nawet na wczesnych etapach choroby.
Wśród najczęściej wymienianych przez pacjentów konsekwencji znajdują się: ograniczenie aktywności zawodowej, spadek produktywności, problemy ze snem, wycofanie społeczne, izolacja, zaburzenia depresyjne i lękowe oraz pogorszenie relacji rodzinnych. Są to bardzo istotne następstwa społeczne, biorąc pod uwagę, że choroba dotyka osoby w wieku produkcyjnym.
Dlatego tak ważne jest jak najszybsze rozpoznanie i leczenie tej dolegliwości. Choć nie można jej wyleczyć, często udaje się spowolnić jej postęp. Problemem jest jednak brak wystarczających narzędzi terapeutycznych u lekarzy oraz brak wiedzy o stosowaniu dostępnych leków, które nie mają jednoznacznego wskazania do leczenia PBC.
Kłopotliwy dostęp do terapii
Po postawieniu diagnozy, podstawową terapią pozostaje kwas ursodeoksycholowy (UDCA). Lek ten pozwala na spowolnienie postępu choroby i poprawę rokowania u znacznej części pacjentów. Wyzwaniem są chorzy, którzy nie reagują na takie leczenie.
Niestety, około 35% pacjentów leczonych UDCA nie odpowiada na terapię w wystarczającym stopniu, co istotnie pogarsza rokowanie. Wówczas konieczne jest zastosowanie leków drugiej linii. Brak leczenia wiąże się z ryzykiem progresji choroby, prowadzącej do marskości i, w konsekwencji, konieczności przeszczepienia wątroby.
– Kwas obetycholowy, stosowany w przeszłości jako lek drugiej linii, utracił pozwolenie na dopuszczenie do obrotu w UE. W Polsce, w leczeniu drugiego rzutu, stosujemy obecnie leki z grupy fibratów, jednak jest to wskazanie poza zarejestrowane. Ponadto, należy pamiętać, że nie wszyscy lekarze posiadają doświadczenie w terapii PBC ze względu na jej rzadkie występowanie – zaznacza prof. Milkiewicz.
Co pozostaje dostępne? – Leki z grupy agonistów PPAR, takie jak elafibranor i seladelpar, zostały zarejestrowane w krajach Unii Europejskiej. Podczas niedawnego kongresu lekarzy specjalizujących się w leczeniu chorób wątroby w Barcelonie zaprezentowano najnowsze europejskie wytyczne postępowania w tej chorobie. Wytyczne te jednoznacznie zalecają stosowanie obu preparatów w leczeniu PBC jako leków pierwszego wyboru w drugiej linii terapii. Mam nadzieję, że wkrótce będą one dostępne również dla polskich pacjentów – mówi prof. Milkiewicz.
Niestety, leki te nie są obecnie refundowane w Polsce. Trwają postępowania w Ministerstwie Zdrowia w sprawie objęcia ich finansowaniem w ramach programów lekowych, co jest priorytetem dla wielu lekarzy zajmujących się leczeniem PBC w Polsce.
PL-UNB-0992. Czerwiec 2026
Materiał opracowano we współpracy z Gilead Sciences Poland
