Przedsiębiorcy wyrażają dezaprobatę wobec propozycji Komisji Europejskiej dotyczącej zmniejszenia bezpłatnych limitów emisji CO2 w latach 2026-2030. Obok Polski, pięć innych państw członkowskich nie zgadza się z założeniami systemu ETS.

Informację tę przekazało w poniedziałek RMF FM. 11 maja Komisja Europejska przedstawiła propozycję, która zakładałaby m.in. określenie liczby bezpłatnych pozwoleń na limity emisji CO2 na okres 2026-2030. Obliczenia te oparto na danych 10 proc. najbardziej ekologicznych fabryk w Unii Europejskiej. Z unijnymi rozwiązaniami ETS nie zgadzają się, między innymi, polscy przedsiębiorcy, którzy argumentują, że ze względu na swoją zależność od paliw kopalnych, ponieśliby straty na tej propozycji.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo Unia Europejska wprowadzi własne podatki. Ekspert wyjaśnia, na czym będą polegać
- Czy system ETS generuje koszty dla polskiej gospodarki? Liczby mówią wiele
Stacja radiowa zwraca uwagę na konkretne działania podjęte przez stronę polską. Do Brukseli wpłynęło 28 oficjalnych stanowisk od krajowych przedsiębiorców w tej sprawie. Łącznie zgłoszeń było 249, co oznacza, że ponad 11 proc. wszystkich uwag pochodziło z Polski.
Propozycja unijnych dyplomatów zjednoczyła sześć krajów wspólnoty: Bułgarię, Czechy, Grecję, Polskę, Rumunię i Słowację. W swoim wspólnym stanowisku wyraziły one obawy, że niedostosowanie propozycji do rzeczywistości może doprowadzić do deindustrializacji i utraty strategicznej niezależności.
Tymczasem kwestia ta mobilizuje polskie przedsiębiorstwa. Przeciwko takiemu rozwiązaniu opowiadają się między innymi: Grupa Azoty S.A., KGHM Polska Miedź SA, Stowarzyszenie Przemysłu Wapienniczego, Wałbrzyskie Zakłady Koksownicze „VICTORIA” S.A., JSW KOKS S.A., Polskie Stowarzyszenie Stalowe (PSS), PTEC, Węglokoks Energia, IGCP oraz PGE.
- Bogacze „trują” biedniejszych. Wystarczyło im 10 dni, aby wyczerpać roczne limity
Branże wskazują na zagrożenia
— Aż 70 proc. naszych emisji wynika z naturalnych procesów chemicznych, a nie ze spalania paliw. Nawet pełne przejście na zieloną energię nie wyeliminuje tych emisji, ponieważ technologie wychwytywania CO2 są wciąż na etapie rozwoju. Narzucone nierealistyczne limity spowodują ucieczkę przemysłu poza UE — ostrzega w rozmowie z RMF FM prezeska Stowarzyszenia Przemysłu Wapienniczego, Alina Masse.
Przedstawiciele branży ciepłowniczej zwracają z kolei uwagę, że unijna propozycja nie uwzględnia różnic między dużymi miejskimi sieciami a mikroinstalacjami, wprowadzając jednakowe limity. Może to skutkować przerzuceniem kosztów wynikających z unijnych regulacji na odbiorców indywidualnych, a w konsekwencji – wzrostem cen ogrzewania.
Dziękujemy za przeczytanie naszego artykułu do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
