Księgowa miejskiej spółki, jej pociecha oraz sześciu członków zarządu Pracowniczej Kasy Zapomogowo-Pożyczkowej Tramwajów Szczecińskich stanie przed obliczem sprawiedliwości. Odpowiedzą za zuchwałą kradzież funduszy przeznaczonych dla pracowników — relacjonuje „Gazeta Wyborcza”.

Jak informuje dziennik, Prokuratura Okręgowa w Szczecinie wniosła oficjalny akt oskarżenia do Sądu Okręgowego przeciwko ośmiu osobom, które według śledczych spowodowały stratę niemal 700 tys. zł.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo Flagowa inwestycja, która nawet nie ruszyła. Prezes Azotów o Polimerach Police
Przeczytaj także: Donald Trump domaga się ustępstw od Iranu. Giełdy akcji wyprzedzają kryzys paliwowy
Środki te pochodziły z bezpośrednich wpłat zatrudnionych w Tramwajach Szczecińskich. Jest to finał głośnego i złożonego postępowania w sprawie, która wyszła na jaw we wrześniu 2023 r.
Afera w Tramwajach Szczecińskich. Oto szczegóły przestępstwa
„Gazeta Wyborcza” opisuje, że sprawa dotyczy gotówki zgromadzonej na koncie Pracowniczej Kasy Zapomogowo-Pożyczkowej (PKZP). Członkostwo w strukturach kasy jest w pełni dobrowolne, a bieżące składki są potrącane bezpośrednio z pensji pracowników.
Zgromadzone zasoby miały służyć pracownikom jako wsparcie w trudnych momentach — członkowie PKZP mogli ubiegać się o nisko oprocentowane pożyczki na cele mieszkaniowe lub zapomogi pogrzebowe w przypadku straty bliskich. Ten powszechny system wsparcia, znany z wielu polskich firm, stał się jednak źródłem nielegalnych dochodów dla nieuczciwych pracowników.
Niedługo po rozpoczęciu śledztwa aresztowano główną podejrzaną — zatrudnioną w miejskiej spółce księgową, Agnieszkę M. Dopiero teraz śledczy zdecydowali się ujawnić opinii publicznej szokujące kulisy tego procederu.
Głównym przedmiotem oskarżenia są Agnieszka M. oraz jej córka, Klaudia M., którym zarzuca się bezpośrednie przywłaszczenie gotówki. Według ustaleń prokuratury księgowa okradała pracowników firmy od lipca 2020 r. do września 2023 r. Kobieta, działając samodzielnie lub w zmowie z córką, fałszowała wnioski o wypłatę świadczeń pośmiertnych, zapomóg, pożyczek oraz wnioski o likwidację wkładów.
Przeczytaj także: PKB Polski zaskakuje na plus. Najnowszy raport GUS pokazuje wyraźny wzrost
Dokumenty te opatrzone były nazwiskami niczego nieświadomych członków kasy, jednocześnie podając w formularzach numery prywatnych kont bankowych służących do realizacji przelewów. Tak przygotowane, podrobione pisma przedstawiała zarządowi do zatwierdzenia.
Śledczy zarzucają także Agnieszce M. pranie pieniędzy pochodzących z nielegalnych źródeł. „Oskarżona w celu zatarcia śladów pochodzenia pieniędzy, przelała na konta bankowe najbliższych jej osób kwotę około 400 tys. zł, a następnie dokonała ich wypłaty w bankomatach oraz placówkach bankowych” — czytamy w oficjalnym komunikacie prokuratury.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
