Lwów Usunął Polską Firmę z Budowy. Control Process Wygrał W Sądach, Lecz Przegrywa Na Gruncie

Miasto Lwów wykluczyło polskiego wykonawcę Control Process z projektu budowlanego, mimo że firma działała w pełni zgodnie z umową i wygrała wszystkie postępowania sądowe na arenie międzynarodowej. Miasto uniemożliwia mu nawet dostęp do pozostawionego na placu budowy sprzętu o wartości blisko 10 milionów euro i blokuje przedstawiciela polskiej ambasady. Co więcej, kieruje kolejny list do premiera Donalda Tuska, próbując wywrzeć presję polityczną. Takie działania mają niewiele wspólnego z uczciwym prowadzeniem biznesu. Ostatecznym ciosem może okazać się decyzja polskiego ING Banku Śląskiego w sprawie udzielonych gwarancji.

Mer Lwowa Andrij Sadowy (po prawej) zignorował wyroki sądowe, nie ulega też naciskom władz Ukrainy i nie przejmuje się prowadzonymi sprawami antykorupcyjnymi.
Mer Lwowa Andrij Sadowy (po prawej) zignorował wyroki sądowe, nie ulega też naciskom władz Ukrainy i nie przejmuje się prowadzonymi sprawami antykorupcyjnymi. | Foto: Control Process / Control Process

To, czego doświadcza polska firma Control Process w trakcie realizacji ukraińskiej inwestycji związanej z zakładem przetwarzania odpadów, jest nie do pojęcia w cywilizowanym państwie. Wykonujesz swoje zobowiązania zgodnie z umową, odmawiasz udziału w jej łamaniu i nielegalnym wprowadzaniu zagranicznych wykonawców, a w zamian spotykasz się z karami, a kontrahent wykorzystuje wszelkie dostępne środki, aby pozbawić Cię środków finansowych i doprowadzić do bankructwa.

Przeczytaj także: Polsko-ukraińska komisja ds. inwestycji we Lwowie. Komentarz ministra

Control Process wygrał wszystkie postępowania arbitrażowe, jednak na obecną chwilę nie przyniosło to żadnych rezultatów, a firma ponosi straty w związku z kontraktem. „Przy 95% zaawansowaniu prac zakładu, nasze zadłużenie w tym projekcie wynosi od 17 do 18 milionów euro” — poinformowała firma Business Insidera.

Kwota ta obejmuje 10 milionów euro niezapłaconych przez miasto za wykonane usługi, 3,6 miliona euro z tytułu zerwanych gwarancji należytego wykonania oraz milion euro za dodatkowe prace wykonane poza zakresem umowy. Należy do tego doliczyć również kary w wysokości 4,9 miliona euro, które organ arbitrażowy (DAB — Dispute Adjudication Board) powołany przez organizację inżynierską FIDIC nałożył na miasto Lwów wraz z odsetkami za spowodowanie opóźnień w realizacji prac, a których miasto nie uregulowało.

Dodatkowo, według informacji przekazanych przez Control Process, istnieje ryzyko, że polski ING Bank Śląski wypłaci kolejną transzę gwarancji w kwocie 1 miliona euro. Dzieje się tak pomimo świadomości banku, że cała sytuacja rozwija się niezgodnie z umową, co potwierdzają orzeczenia sądów (DAB) – siedem decyzji na korzyść polskiej firmy i 75 potwierdzonych kwestii. Nie można zapominać o najnowszej decyzji Międzynarodowej Izby Handlowej (ICC) w Paryżu w tej złożonej sprawie. Control Process informuje, że prawnicy ING zgodzili się z ich oceną sytuacji, a mimo to bank zamierza wypłacić gwarancję.

Skontaktowaliśmy się z bankiem w celu uzyskania komentarza i czekamy na odpowiedź. Po jej otrzymaniu zostanie ona opublikowana w tym miejscu artykułu.

Zagrożone miejsca pracy dla blisko 3 tys. osób

Lekceważące podejście urzędników Lwowa do przepisów prawa może mieć poważne konsekwencje dla wielu polskich rodzin. „Łącznie w całej grupie Control Process zatrudniamy 700 pracowników, a u naszych dostawców i producentów w całej Europie pracuje dodatkowo około 2 tysięcy osób. To rozległa sieć ludzi i firm, którzy nie otrzymali wynagrodzenia, ponieważ miasto Lwów nas oszukało i okradło” — komentuje przedstawiciel polskiej firmy.

Wśród poszkodowanych podmiotów Control Process wymienia polskie firmy takie jak: MTM z siedzibą w Tarnowie, Wola w Olsztynie, NeoJKF Odpylanie, a także „innych dostawców z Włoch, Niemiec i Europy”.

Przeczytaj także: Polska firma pod ostrzałem Ukraińców. „Wzywamy polskiego premiera do interwencji”. Jest drugie dno

„Jeśli bank ING wypłaci te dodatkowe środki, będzie to po prostu kradzież w biały dzień” — alarmuje spółka.

Polski wykonawca odcięty od budowy

Od czasu publikacji ostatniego artykułu na ten temat przez Business Insider, sytuacja nie tylko nie została rozwiązana, ale uległa dalszej eskalacji. Obecnie polski wykonawca został faktycznie odcięty od placu budowy, na którym znajduje się jego majątek o szacunkowej wartości około 9,3 miliona euro. Miasto Lwów nadal odmawia uregulowania należności i przestrzegania rozstrzygnięć przewidzianych w kontrakcie.

28 maja bieżącego roku odbyła się sesja rady miejskiej. Radni po raz kolejny zajęli się sprawą budowy zakładu mechaniczno-biologicznego przetwarzania odpadów i przyjęli kolejny apel skierowany do premiera Donalda Tuska. Jednocześnie władze Lwowa nadal nie wykonują wiążących decyzji DAB ani nie respektują orzeczenia arbitrażowego Międzynarodowej Izby Handlowej (ICC) w Paryżu z 16 maja.

Nagranie wideo z sesji rady miejskiej dostępne jest na YouTube.

„Według naszej oceny, działania władz Lwowa stanowią rażące naruszenie umowy i zasad współpracy z inwestorem zagranicznym. Miasto Lwów nie tylko nie wywiązuje się ze swoich obowiązków, ale próbuje przedstawić polskiego wykonawcę jako stronę odpowiedzialną za problemy inwestycji, mimo że to po stronie miasta leżą niewykonane prace zewnętrzne, niezbędne do uruchomienia zakładu” — komentuje Control Process.

Ukraińskie władze zablokowały dostęp do placu budowy

Jak poinformowano, 29 maja bieżącego roku doszło do faktycznego zablokowania dostępu Control Process do placu budowy. Pracownicy polskiego wykonawcy nie zostali wpuszczeni na teren inwestycji.

Przeczytaj także: Polskie firmy walczą o Ukrainę. Kto wygra bitwę o wielkie kontrakty

„Na terenie budowy pozostał sprzęt, urządzenia technologiczne, kontenery, biura, laptopy, drukarki, dokumentacja i inne mienie spółki o łącznej wartości około 9,3 miliona euro. Control Process nie ma obecnie swobodnego dostępu na teren budowy, możliwości zabezpieczenia majątku ani prawidłowego zorganizowania ochrony” — alarmuje polska spółka.

Na miejscu pojawił się przedstawiciel Ambasady Rzeczypospolitej Polskiej, Krzysztof Łukasiewicz. Mimo rozmowy z zastępcą dyrektora LKP „Zelene Misto”, Bohdanem Romańczukiem, on również nie został wpuszczony na teren budowy — informuje spółka.

„To bardzo poważny sygnał i dowód na to, że władze Lwowa nie są gotowe do transparentnego rozwiązania sprawy, nawet w obecności przedstawiciela polskiego państwa” — komentuje polska firma.

95% kontraktu zrealizowane

Control Process zrealizował zasadniczą część inwestycji — około 95% jej zakresu. Mimo to nie otrzymał należnych płatności, nie ma dostępu do własnego mienia i nie może w pełni korzystać ze swoich praw wynikających z umowy. Lwów wciąż nie przeprowadził kluczowych prac zewnętrznych, które są niezbędne do uruchomienia zakładu, a do których był zobowiązany na mocy umowy.

Zakład we Lwowie zbudowany przez polski Control Process czeka na uruchomienie
Zakład we Lwowie zbudowany przez polski Control Process czeka na uruchomienie | Control Process / Control Process

W projekt zaangażowane były liczne polskie, europejskie i ukraińskie firmy, w tym producenci systemów biosuszenia, płuczek, rur, maszyn sortowniczych, technologii odpylania, urządzeń technologicznych i materiałów budowlanych. Poszkodowane są również firmy ukraińskie, które współpracowały przy realizacji projektu. Brak płatności ze strony miasta wobec Control Process powoduje zatory płatnicze w całym łańcuchu wykonawczym.

Mer Lwowa ignoruje władze Ukrainy

Z informacji omawianych podczas sesji Rady Miasta Lwowa wynika, że wicepremier Ukrainy Taras Kaczka oraz przedstawiciele ukraińskiego rządu podejmują działania mające na celu skłonienie miasta Lwowa do respektowania prawa europejskiego, umowy i rozstrzygnięć arbitrażowych. Mimo to, mer Lwowa Andrij Sadowy pozostaje niewzruszony.

Podczas sesji rady miasta z 30 kwietnia publicznie bagatelizował liczne postępowania i działania organów ścigania dotyczące tej inwestycji, sugerując, że nawet kilkanaście spraw, w tym karnych, nie stanowi dla miasta realnego problemu.

„Lwów, jako duże ukraińskie miasto korzystające z międzynarodowego wsparcia i deklarujące europejskie standardy, powinien w pierwszej kolejności respektować umowy, rozstrzygnięcia DAB, decyzje arbitrażowe i podstawowe zasady ochrony inwestora. Tymczasem obecne działania miasta pokazują coś przeciwnego: brak płatności, blokadę dostępu do placu budowy, ignorowanie decyzji kontraktowych i próby przeniesienia sporu do lokalnego arbitrażu” — komentuje Control Process.

„Sąd sądem, ale sprawiedliwość ma być po naszej stronie”

Pomimo decyzji ICC w Paryżu z 16 maja, wskazującej na znaczenie neutralnej jurysdykcji dla rozstrzygania sporów międzynarodowych, Lwów nadal próbuje doprowadzić do przeniesienia arbitrażu do Kijowa, najwyraźniej oczekując, że ukraiński sąd stanie po jego stronie.

„Naszym zdaniem jest to działanie mające na celu obejście neutralnego forum rozstrzygania sporów i osłabienie pozycji polskiego wykonawcy” — informuje polska firma.

„Jest to sprawa o znaczeniu gospodarczym, politycznym i międzynarodowym. Jeśli taka sytuacja pozostanie bez reakcji, będzie to bardzo zły sygnał dla wszystkich polskich firm rozważających udział w odbudowie Ukrainy i w projektach finansowanych ze środków międzynarodowych” — komentuje Control Process.

Już teraz miasto Lwów dało wyraźny sygnał, że nie życzy sobie polskiego wykonawcy, mimo że część budowy finansował Europejski Bank Odbudowy i Rozwoju z funduszy unijnych. Jeśli sprawa nie zakończy się zgodnie z prawem i treścią umowy, można jedynie odradzać kolejnym polskim firmom budowlanym udział w jakichkolwiek inwestycjach na terenie tego miasta. Procedury międzynarodowe okazałyby się wtedy jedynie nieznaczącą stertą papierów.

Stracą również sami Lwowianie. Bez polskich wykonawców, którzy oferują niższe ceny niż zachodnia konkurencja, wszelkie roboty finansowane z funduszy unijnych będą po prostu droższe.

Autor: Jacek Frączyk, redaktor Business Insider Polska

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.

No votes yet.
Please wait...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *