„Wszystko, wszędzie, natychmiast”. Jak sztuczna inteligencja przekształca branżę technologiczną

Comarch przywołuje na myśl ikonicznego założyciela, profesora Janusza Filipiaka, ale także czasy początków branży IT w Polsce. Jak firma odnajduje się w erze inteligentnych agentów? Czy współczesny lider zarządza bardziej ludźmi, czy może już autonomicznymi agentami AI? Na te pytania odpowiada Mateusz Woźniak, odpowiedzialny w Comarchu za obszar transformacji.

Mateusz Woźniak z Comarchu
Mateusz Woźniak z Comarchu | Foto: Daniil Komov / Pexels/Comarch

Warto przeczytać: Sztabki ukryte pod jabłonią. Klient nie potrafił odnaleźć skrytki

Wszyscy mówią o nadchodzącej erze „agentów”. Jak to wpływa na Comarch, firmę, która przecież wyrosła na tradycyjnym IT?

Mateusz Woźniak, Chief Transformation Officer w Comarch: Tradycyjne IT, na którym budowaliśmy naszą pozycję, stanowi dla nas siłę napędową, a nie obciążenie. Przyjęcie podejścia AI-first na taką skalę pozwala nam przyspieszać działania, a nie zwalniać. Sztuczna inteligencja wpływa zarówno na rozwój naszych produktów, jak i na usprawnianie wewnętrznych procesów. W naszych produktach integrujemy AI z realnymi wyzwaniami biznesowymi klientów – w obszarach ERP, bankowości, telekomunikacji czy programów lojalnościowych. W kontekście procesów wewnętrznych – modyfikujemy obsługę zgłoszeń od klientów, sposób tworzenia oprogramowania oraz codzienne funkcjonowanie zespołów. Posiadamy odpowiednią skalę, dane i kontekst. Brakowało jedynie elementu AI – teraz go dodajemy, co skutkuje przyspieszeniem procesów. Nasz prezes często powtarza: wszystko, wszędzie, jednocześnie. Klienci oczekują dziś zarówno wysokiej jakości, jak i błyskawicznej realizacji. Musimy sprostać tym wymaganiom. Najlepszy dowód, że to działa? Projekty, które wcześniej szacowaliśmy na 12-18 miesięcy, teraz realizujemy w ciągu 6-9 miesięcy. I to nie jest nasze ostatnie słowo.

Można to porównać do składania samolotu w locie – podczas gdy lot musi przebiegać bez zakłóceń. Szybko adaptujemy się do nowych kierunków, ale zawsze z rozwagą, ponieważ wszystko, co robimy, musi ostatecznie przynosić korzyści naszym klientom.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo AI pomoże w zarządzaniu ludźmi? Prof. Dobrowolska o roli lidera w erze rewolucji technologicznej

Zatrudniamy 5 tysięcy specjalistów i mamy ponad 30 lat doświadczenia. W ubiegłym roku uruchomiliśmy program transformacji Value Creation Plan, obejmujący ponad 200 inicjatyw w każdym segmencie firmy. W zeszłym roku osiągnęliśmy wyniki o blisko 30 proc. przewyższające założenia, co potwierdzają nasze wskaźniki, takie jak wzrost EBITDA o blisko 40 proc. Kluczowym kierunkiem rozwoju dla Comarch są najlepsze praktyki rynkowe oraz sztuczna inteligencja. Nawiązaliśmy także znaczącą współpracę z Google – zmodernizowaliśmy nasze dotychczasowe rozwiązania do Workspace, wprowadziliśmy Gemini, a obecnie korzystamy również z ich najbardziej zaawansowanych, opartych na agentach narzędzi. Egzekwujemy wdrażanie i realne efekty. Zachęcamy zespoły do dzielenia się konkretnymi przykładami zastosowania AI. Czujemy, że ta nowa rzeczywistość nie umyka nam – wręcz przeciwnie, jesteśmy jej integralną częścią i aktywnie ją współtworzymy.

„Nie chcę tego koloryzować”

Czy pogoń za nowymi rozwiązaniami jest bardziej ekscytująca, czy może raczej wyczerpująca?

Dla mnie przede wszystkim ekscytująca. Zdaję sobie jednak sprawę, że dla wielu osób może być to męczące i nie chcę tego koloryzować. Dlatego skupiamy się nie tylko na pracownikach z odpowiednią motywacją, ale także staramy się wyposażyć wszystkich w narzędzia, które pomogą im odnaleźć się w nowej rzeczywistości. W 2025 roku przeszkoliliśmy z zakresu AI blisko 2,5 tysiąca inżynierów i analityków. W 2026 roku nasza Akademia AI będzie obowiązkowa dla każdego pracownika, od zarządu począwszy. W ubiegłym roku powołaliśmy również dział People – bez świadomego zarządzania zmianą kulturową taka skala działań mogłaby nas przytłoczyć. Ja, ze względu na moją rolę, czerpię z tego ogromną satysfakcję i nie odczuwam nudy. Chciałbym, aby każdy w Comarchu mógł postrzegać swoją pracę w podobnie pozytywny sposób.

Czy obawiacie się, że rozwiązania agentowe po prostu wyprą to, na czym zbudował Comarch, czyli głównie systemy do obsługi biznesowej?

Nie – chociaż to pytanie zadaliśmy sobie wewnętrznie jako pierwsi i potraktowaliśmy je z pełną powagą. Przeprowadziliśmy wielowymiarową analizę – obszar po obszarze. Mamy segmenty, w których jesteśmy stosunkowo bezpieczni, i takie, gdzie istnieją luki – na przykład w obszarze wyceny produktów, gdzie podejmujemy świadome działania. Jednak znaczna część naszego portfolio to systemy o kluczowym znaczeniu i podlegające ścisłym regulacjom. W takich systemach, w przypadku jakichkolwiek problemów, konsekwencje mogą być poważne, włącznie z postępowaniem ze strony organów nadzorczych. W tych obszarach bariera wejścia jest po prostu wysoka i agenci nie zastąpią ich łatwo. W branży technologicznej nigdy nie można być w pełni spokojnym, ale w tym segmencie czujemy się pewnie. Jednocześnie – aktywnie rozwijamy funkcjonalność agentów w naszych produktach. Posiadamy AI Hub, naszą platformę do zarządzania agentami AI w systemach ERP, opartą na zestawie deweloperskim Google’a (ADK). Agenci przetwarzają faktury, weryfikują dane, wspierają procesy decyzyjne w finansach. Przechodzimy od „AI jako wsparcia” do systemów opartych na agentach.

Niedawno wszyscy zastanawiali się, kto będzie potrzebny na rynku pracy w erze AI. Teraz chyba trzeba rozważać, kto będzie potrzebny w erze inteligentnych agentów.

Skuteczność była i będzie ceniona – niezależnie od stażu pracy czy zajmowanego stanowiska. To samo dotyczy krytycznego myślenia, choć dziś jego znaczenie rośnie, ponieważ otaczają nas coraz liczniejsze rozwiązania, które pozornie wyglądają obiecująco, ale w rzeczywistości przynoszą niewielkie rezultaty. Ale to nie wystarczy: nie wyobrażam sobie dziś osoby, która nie korzysta z nowoczesnych narzędzi i nie śledzi zachodzących zmian – to powinno stać się nawykiem, niezależnie od pełnionej roli. Paradoks polega na tym, że praca staje się czasem łatwiejsza i przyjemniejsza, a jednocześnie jej ilość wzrasta – dzięki AI możemy podejmować się zadań, które wcześniej były poza naszym zasięgiem. Obserwując siebie: pracuję coraz więcej, ale wynika to z faktu, że pojawia się coraz więcej wartościowych projektów do realizacji. Nie wierzę w „koniec pracy w erze AI”. Uważam, że to doskonały moment na inwestowanie w siebie, aktywne podejmowanie wyzwań – i jestem przekonany, że to przyniesie korzyści każdemu, kto będzie reprezentował podobne postawy.

Rola menedżera ulegnie „fundamentalnej” zmianie

A jaka będzie rola menedżera w przyszłości? Czy będzie zarządzał ludźmi, agentami, czy może czymś jeszcze innym?

Menedżerowie pozostaną, ale ich rola ulegnie fundamentalnej transformacji. Wyobrażam sobie, że ich liczba się zmniejszy, a organizacje staną się bardziej płaskie. Pojawi się więcej ról hybrydowych – łączących ludzi i agentów. Czy widzę menedżerów zarządzających wyłącznie agentami, bez udziału ludzi? Tak, jak najbardziej. I to nie jest abstrakcyjna wizja – już teraz w Comarchu wiele się zmieniło. Kiedyś dominowały zespoły dziesięcioosobowe, dziś typowe są zespoły pięcioosobowe; skróciliśmy cykle pracy z dwutygodniowych do tygodniowych. Znacznie lepiej wykorzystujemy dane – bardzo szybko oceniamy wyniki zespołów, co przekłada się na zupełnie inny rytm podejmowania decyzji. W praktyce każdy pracownik staje się menedżerem swojego małego zespołu agentów AI. To zupełnie nowy zestaw kompetencji – i to jest właściwie najbardziej fascytujący aspekt tej transformacji. AI pozwala nam na nowo zdefiniować naszą rolę w pracy.

Dziękujemy za przeczytanie naszego artykułu do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.

No votes yet.
Please wait...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *