Narodowe Centrum Badań i Rozwoju (NCBiR) zamierzało przyznać blisko 40 milionów złotych browarowi Perła na cele związane z „innowacyjnym” przedsięwzięciem. Podczas gdy producent chwali się przełomem, specjaliści od terapii uzależnień wyrażają swoje oburzenie, określając całą sytuację mianem niedorzeczności – tak sprawę opisuje „Gazeta Wyborcza”.

Nowy produkt, nazwany „Perła Fit”, pojawił się na rynku na początku kwietnia, jednak to dopiero teraz wywołał znaczną debatę publiczną.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo OKI będą rewolucją w oszczędzaniu? Główny ekonomista PKO BP komentuje
Przeczytaj również: Bałtyk i bezpieczeństwo energetyczne Polski. Nowy plan na ochronę regionu
Od samego początku producent nie szczędził pochwał marketingowych swojemu produktowi. Jak informuje „Gazeta Wyborcza”, oficjalne komunikaty głosiły, że „Perła Fit to piwo o obniżonej zawartości alkoholu (3,4 proc. objętości) z mniejszą liczbą kalorii i cukru. Zawiera jedynie 1 gram cukru na 100 ml, przy zachowaniu kluczowego elementu – pełnego smaku piwa Perła”.
Przedstawiciele browaru zapewniają także, że jest to innowacyjna alternatywa dla osób, które nie chcą całkowicie rezygnować z tradycyjnego piwa na rzecz wersji bezalkoholowych. Jednak, jak zauważa gazeta, pomysł ten wydaje się bardziej próbą dostosowania się do obecnych trendów rynkowych, niż stworzenia faktycznej innowacji.
Najwięcej kontrowersji wzbudza fakt, że na realizację tego projektu przeznaczono aż 38,2 miliona złotych ze środków unijnych i krajowych, pochodzących z NCBiR (przy wkładzie własnym browaru w wysokości 57,3 miliona złotych). Fundusze te miały zostać wykorzystane na badania naukowe oraz uruchomienie linii produkcyjnej.
Specjaliści zajmujący się problematyką uzależnień negatywnie oceniają działania NCBiR. W rozmowie z „Gazetą Wyborczą” dyrektor Państwowej Agencji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych, Krzysztof Brzózka, określa całą sytuację jako absurdalną, zwracając uwagę na rozbieżność między wydatkami państwa przeznaczanymi na walkę z uzależnieniami a wsparciem udzielanym producentom napojów alkoholowych.
NCBiR odniosło się do sprawy
Narodowe Centrum Badań i Rozwoju na zapytania ze strony „Gazety Wyborczej” dotyczące uzasadnienia przyznanej dotacji udzielało zdawkowych odpowiedzi, powołując się na dawne procedury. Przedstawiciele urzędu podkreślają, że umowa została podpisana w maju 2019 roku, a nabór wniosków rozpoczął się jeszcze w 2018 roku, w ramach poprzedniej unijnej perspektywy finansowej.
Przeczytaj również: Akcyza na e-papierosy pod lupą. Kto zyskuje na opóźnieniach reformy?
NCBiR zakończyło dyskusję stwierdzeniem, że „zgodnie z przyjętą procedurą, projekt przeszedł pozytywną ocenę merytoryczną przeprowadzoną przez niezależnych ekspertów, a na podstawie ich zaleceń został zakwalifikowany do finansowania”. Urzędnicy dodają również, że wprowadzenie tej technologii ma przyczynić się do zwiększenia konkurencyjności firmy i stanowić „przełom w branży”.
Instytucja pod nadzorem organów ścigania
Kontrowersje związane z dofinansowaniem dla browaru z Lublina wpisują się w szerszy kontekst problemów wizerunkowych i prawnych NCBiR. Instytucja ta, zarządzająca znacznymi środkami przeznaczonymi na rozwój innowacji, od dłuższego czasu jest obiektem podejrzeń o rażące zaniedbania finansowe. Zaledwie kilka dni temu Centralne Biuro Antykorupcyjne zatrzymało byłego wiceministra Jacka Ż., który nadzorował Centrum w poprzednim rządzie i podał się do dymisji po ujawnieniu afer opiewających na dziesiątki milionów złotych.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
