Jeden z ujętych w związku z ostatnimi nieprawdziwymi zawiadomieniami o zagrożeniach był już wcześniej zamieszany w tego typu działalność – wynika z informacji „Rzeczpospolitej”. Należał do grupy hakerów, która sparaliżowała funkcjonowanie prawie 400 jednostek administracji publicznej w Polsce.
Trzej młodzi Polacy mają stać za wywołaniem fałszywych alarmów w Warszawie – wynika z informacji Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości (CBZC)
Izabela Kacprzak, Grażyna Zawadka
To trzech młodych Polaków prawdopodobnie stoi za wywołaniem fałszywych alarmów w Warszawie, w tym dotyczących Telewizji Republika. Jeden z nich to cyberprzestępca, który już wcześniej w taki sam sposób „sprawdzał reakcję służb”. Mężczyźni ci jednak nie mają żadnego związku ze zgłoszeniem pożaru w lokalu mieszkalnym prezydenta Karola Nawrockiego. Przynajmniej aktualnie nic na to nie wskazuje – ustaliła „Rzeczpospolita” w Centralnym Biurze Zwalczania Cyberprzestępczości (CBZC).
Reklama Reklama
Kim są osoby zatrzymane w związku z fałszywymi alarmami w Warszawie?
O aresztowaniach powiadomił w środę rano w TVN24 minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński. Wyjaśnił, że wobec jednego z zatrzymanych zastosowano trzymiesięczny areszt tymczasowy. Jak dowiedziała się „Rzeczpospolita”, jest to ten sam młody człowiek, który w przeszłości działał w zorganizowanej grupie przestępczej hakerów. Za pomocą fałszywych zgłoszeń od lat blokowali pracę urzędów i instytucji. Grupa ta została zlikwidowana w listopadzie zeszłego roku – od grudnia 2025 r. dochodzenie w tej sprawie prowadzi Prokuratura Okręgowa Warszawa-Praga. Z tego powodu przejęła ona we wtorek postępowanie z Gdańska dotyczące nieprawdziwego zawiadomienia o pożarze w mieszkaniu matki prezydenta Karola Nawrockiego.
W południe prokuratura poinformowała, że w przypadku drugiego z zatrzymanych również zastosowano trzymiesięczny areszt tymczasowy. Służby nie podają, kim jest trzeci z zatrzymanych mężczyzn – ponieważ nie jest on powiązany ze śledztwem praskiej prokuratury.
Z naszych informacji wynika, że grupa ta, która jest również powiązana z majowymi incydentami (którymi konkretnie – prokuratura nie ujawnia) komunikowała się w tzw. darknecie – korzystała do kontaktów z szyfrowanych popularnych komunikatorów oraz VPN, który zapewnia anonimowość w sieci.
W ramach obszernego dochodzenia, jakie od grudnia ubiegłego roku prowadzi wspólnie z CBZC praska prokuratura, analizowany jest wątek wpływu służb obcych oraz ewentualnego inspirowania działań podejrzanych przez te służby. Motywy? Prokuratura praska nie odpowiada na to pytanie, motywując to dobrem śledztwa oraz jego rozwojowym charakterem.
Do ujęcia wspomnianej grupy, w której działał także aresztowany dziś haker, doszło jesienią ubiegłego roku dzięki wielomiesięcznym działaniom operacyjnym i analitycznym CBZC.
Dwudziestolatek był członkiem grupy siedmiu mężczyzn – jest podejrzany o wywołanie ponad 380 fałszywych alarmów do przeszło 1,5 tys. budynków, w wyniku których ewakuowano blisko 12 tys. osób. Członkowie grupy dokonywali nieprawdziwych zgłoszeń o zagrożeniach, w tym o charakterze terrorystycznym, kierowali groźby karalne, tworzyli sfabrykowane dowody i posiadali materiały pornograficzne z udziałem nieletnich. W komputerze jednego z zatrzymanych znaleziono dziesiątki tysięcy adresów e-mail przygotowanych do rozsyłania do różnych obiektów użyteczności publicznej: szkół, prezydentów miast, polityków i innych podmiotów. Jak podało CBZC, „to dopiero początek sprawy, ponieważ zatrzymani mężczyźni są typowani do wywołania kilkunastu tysięcy fałszywych zawiadomień o zagrożeniach do instytucji państwowych, urzędów, szpitali oraz innych podmiotów”. Co istotne, mężczyzna ten nie został wtedy aresztowany i, jak obecnie wiadomo, kontynuował swoją przestępczą działalność.
Służby Uderzenie w TV Republika. Sprawca alarmów dużo wie o pracownikach stacji
„Jestem na Wiktorskiej …popełniam samobójstwo, mam na sobie pas szahida, wy…ę wszystko” – taki mail, według informacji „Rzeczpospolitej”, uruch…
Marcin Kierwiński poinformował, że zatrzymani współpracują z prokuraturą, a na podstawie ich zeznań śledczy mają gromadzić dowody, aby zidentyfikować osobę odpowiedzialną za nieprawdziwe zgłoszenie w domu matki prezydenta. – Obecnie nie mogę nic powiedzieć na temat ustaleń dotyczących naszej sprawy – powiedział „Rzeczpospolitej” prok. Mariusz Duszyński, rzecznik gdańskiej prokuratury.
Jak podejrzani o szereg fałszywych alarmów tłumaczyli wcześniej swoje czyny?
Zatrzymania, jak podkreślił Kierwiński, mają związek z fałszywymi alarmami dotyczącymi siedziby TV Republika, domu jej szefa Tomasza Sakiewicza, posesji Jarosława Kaczyńskiego oraz mieszkania Sławomira Cenckiewicza.
Jak osoby podejrzane o serię fałszywych alarmów motywowały wcześniej swoje postępowanie? – Jeden wyjaśniał, że chciał przetestować sprawność służb, inny – że chciał sprawdzić, jak bardzo jest sprytny i jak trudno będzie go zlokalizować – przekazał „Rz” komisarz Marcin Zagórski, rzecznik prasowy komendanta CBZC.
Zatrzymany i tymczasowo aresztowany wczoraj 20-latek ma jedynie wykształcenie podstawowe. Nie ukończył szkoły gimnazjalnej.
Czy fałszywe alarmy były ich własną inicjatywą, czy też wykonywali np. zadanie zlecone przez Rosję?
Zapytaliśmy ekspertów, jaki mógł być prawdziwy powód działania podejrzanych, a zwłaszcza – czy fałszywe alarmy były ich samodzielną akcją, czy też wykonywali czyjeś polecenie.– Przypadki dotyczące sabotażu oraz operacji hybrydowych pokazują, że najtrudniejsze nie jest samo wykrycie sprawców, ale udowodnienie inspiracji lub koordynacji ze strony obcego wywiadu. W rzeczywistości większość takich działań na pierwszy rzut oka wygląda jak „zwykła” działalność przestępcza: fałszywe alarmy, cyberataki, pobicia lub akty wandalizmu. Dopiero analiza kontaktów, finansowania, metody działania oraz kontekstu geopolitycznego pozwala ocenić, czy mamy do czynienia ze składnikiem szerszej operacji destabilizacyjnej – komentuje Tomasz Safjański, profesor Akademii WSB w Dąbrowie Górniczej, wicedyrektor Centrum Badań nad Bezpieczeństwem Transgranicznym.
I dodaje, że udowodnienie sabotażu lub operacji wywiadowczej wymaga powiązania klasycznego postępowania karnego z pracą kontrwywiadowczą oraz analizą działań, które wpisują się w strategię wojny hybrydowej prowadzonej przez obce państwo.
Komunikat Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga
Prokuratura Okręgowa Warszawa-Praga w Warszawie wraz z Centralnym Biurem Zwalczania Cyberprzestępczości prowadzi dochodzenie w sprawie zorganizowanej grupy przestępczej, mającej na celu popełnianie czynów zabronionych, polegających głównie na zawiadamianiu różnych publicznych oraz niepublicznych instytucji o zagrożeniach, które w rzeczywistości nie występowały.
W trakcie trwającego śledztwa ustalono, że z wykorzystaniem komunikatorów i platform internetowych uformowała się grupa, której działalność skoncentrowana była na działalności przestępczej. Uczestnicy grupy zazwyczaj kontaktowali się za pośrednictwem Internetu i nie znali się osobiście. Grupa w krótkim czasie zbudowała swoją hierarchię, która zachęcała do awansu, a także pozwalała na nadzór nad wykonywaniem poleceń kierownictwa.
Czynności w ramach dochodzenia pozwoliły na ustalenie, że członkowie tej grupy byli również zaangażowani w zdarzenia z maja 2026 r., które spotkały się z zainteresowaniem opinii publicznej.
W oparciu o te ustalenia w dniu 20 maja 2026 r. zatrzymano mężczyznę, któremu postawiono zarzut uczestnictwa w zorganizowanej grupie przestępczej. Jego rola w świetle dotychczas zgromadzonego materiału dowodowego polegała na wykonywaniu czynności, które bezpośrednio wywoływały lub zmierzały do wywołania reakcji służb w sytuacjach, gdy żadne zagrożenie nie miało miejsca. W ten sposób spowodowano kilka fałszywych alarmów, na które składały się następujące po sobie zgłoszenia jednorazowo do kilkudziesięciu podmiotów publicznych.
Oskarżony nie przyznał się do popełnienia zarzucanych mu czynów i złożył wyjaśnienia. Sąd zastosował wobec oskarżonego tymczasowy areszt na okres trzech miesięcy.
W wyniku dalszych czynności w dniu 24 maja 2026 r. zatrzymano kolejnego mężczyznę. Mężczyzna ten jest podejrzany o kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą, zajmującą się wywoływaniem fałszywych zawiadomień o zagrożeniach, a także o udział w wywołaniu kilkunastu fałszywych alarmów. Część z tych czynów polegała na łańcuchowym zgłoszeniu kilkudziesięciu nieprawdziwych zdarzeń.
Oskarżony częściowo przyznał się do popełnienia zarzucanych mu czynów oraz złożył wyjaśnienia.
Prokurator złożył wniosek o zastosowanie tymczasowego aresztowania wobec podejrzanego. Posiedzenie Sądu planowane jest na dzień 27 maja 2026 r.
Powyższe działania były możliwe dzięki ścisłej i bardzo dobrej współpracy z Centralnym Biurem Zwalczania Cyberprzestępczości. Nieustannie trwają intensywne działania prokuratury i Policji, mające na celu ustalenie i wyjaśnienie wszystkich istotnych okoliczności zdarzeń objętych prowadzonym postępowaniem.
Należy podkreślić, że z uwagi na medialny charakter sprawy, a także jej społeczny rezonans, w najbliższym czasie mogą pojawić się naśladowcy zatrzymanych osób. Apelujemy o zachowanie spokoju, dużej ostrożności w reakcjach na niezweryfikowane informacje, zrozumienie oraz umożliwienie służbom wykonywania ich działań.
prokurator Karolina Staros
Rzecznik Prasowy Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga w Warszawie
