Kwiecień: ceny rosną szybciej. Wpływ konfliktu w Iranie.

Sytuacja na Środkowym Wschodzie jest coraz bardziej odczuwalna w taryfach produktów i usług w Polsce. Lecz za istotną część podwyżek cen odpowiadają także uwarunkowania krajowe. Uważnie monitorowane przez Radę Polityki Pieniężnej.

Tylko jeden rodzaj paliwa potaniał po cięciu podatków
Tylko jeden rodzaj paliwa potaniał po cięciu podatków | Foto: Eryk Stawinski, Jacek Frączyk / East News

Pierwsze skutki konfliktu irańskiego dało się zauważyć już w marcu, kiedy to inflacja poszybowała do 3 proc. rok do roku. Wówczas zwyżki cen widać było głównie w sektorze paliw. Problem polega na tym, że ceny paliw wpływają na koszty transportu towarów do sklepów oraz szereg innych opłat w gospodarce. Ten wpływ ograniczyła decyzja rządu dotycząca redukcji akcyzy i VAT na benzynę oraz olej napędowy.

W konsekwencji w kwietniu notujemy inflację o wiele niższą, niż mogłaby być, gdyby ta decyzja nie została podjęta. Zgodnie z ostatnią publikacją GUS, inflacja w kwietniu wprawdzie wzrosła, ale jedynie do 3,2 proc. rok do roku z 3 proc. miesiąc wcześniej i 2,1 proc. dwa miesiące wcześniej.

To dane zgodne z tzw. wstępnym szacunkiem inflacji, ogłaszanym pod koniec kwietnia. W zestawieniu z marcem ceny w kwietniu powiększyły się o 0,6 proc. W aktualnej publikacji GUS mamy dość dokładne informacje i wiadomo już, które produkty i usługi drożały najszybciej.

Efekt starcia na Środkowym Wschodzie

Paliwa paradoksalnie spowolniły inflację, a nie ją przyspieszyły. Dzięki obniżkom podatków ceny benzyny zmalały w porównaniu z marcem o 6,1 proc., a rok do roku były wyższe o zaledwie 0,7 proc. A to benzyna jest najczęściej używana do samochodów osobowych, czyli do „konsumpcji”, więc ma większe bezpośrednie oddziaływanie na inflację niż olej napędowy.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo Polsce grozi brak wody?

Gorzej sytuacja przedstawia się z olejem napędowym, który w przeważającej części wykorzystywany jest w Polsce w transporcie towarowym, lecz częściowo także w autach osobowych. Tu ceny pomimo obniżek podatków poszły w górę o 1,9 proc. w porównaniu z marcem, a o 21,3 proc. rok do roku.

Jeszcze bardziej zdrożały tzw. pozostałe paliwa do środków transportu, czyli głównie gaz (LPG). Tu GUS raportuje wzrost w kwietniu o aż 19,7 proc. miesiąc do miesiąca i 21,3 proc. rok do roku.

Pierwsze rezultaty kryzysu na Bliskim Wschodzie widać w przypadku ubrań i obuwia. Ich ceny zwiększyły się w zestawieniu z marcem o aż 2,5 proc. przy ogólnej inflacji 0,6 proc. mdm. Większość ubrań i obuwia sprzedawanych w Polsce jest wytwarzana w Azji: w Chinach, Bangladeszu, Indiach, zatem tu wszystkie problemy transportowe, choćby wydłużenie tras transportu, mają znaczenie. Rok do roku co prawda ceny spadły o 2,8 proc., lecz tu już znaczenie miał silny złoty.

Infografika zmiany cen poszczególnych towarów
Infografika zmiany cen poszczególnych towarów | Stworzone przy użyciu AI / ChatGPT

Podróże lotnicze, kalafiory i papierosy

Największe zwyżki cen dotyczyły natomiast transportu lotniczego. Za przelot krajowy należało zapłacić o 54,1 proc. więcej niż rok temu, a o 32,1 proc. więcej niż w marcu.

O aż 26,5 proc. rok do roku, a 35,9 proc. od marca poszły w górę ceny kalafiorów i brokułów. Owoce jagodowe (świeże) zdrożały rok do roku o 29,5 proc. (1,5 proc. w skali miesiąca). To raczej nie miało związku z konfliktem na Bliskim Wschodzie.

Analogicznie braku powiązań z wojną należy wypatrywać w cenach wyrobów tytoniowych. Podwyżka akcyzy spowodowała wzrost ich ceny o 23,1 proc. rok do roku.

Co taniało?

Nie jest jednak tak, że wszystko drożało. Masło potaniało o aż 22,5 proc. rok do roku, a w samym kwietniu o 0,6 proc. Ziemniaki są tańsze o 25,4 proc. rok do roku, a o 0,9 proc. miesiąc do miesiąca.

Tańsze i to o aż 24,7 proc. są także warzywa bulwiaste, plantany i banany przeznaczone do gotowania.

Ostatecznie o 17,7 proc. rok do roku staniał sprzęt fotograficzny i kinematograficzny. No ale w skali miesiąca widać już i w tej kategorii wpływ komplikacji w transporcie z Azji, ponieważ widać wzrost o 3,3 proc.

Inflacja a poziomy procentowe

Krajowe czynniki podwyżek cen oraz efekt drugiej fali po podniesieniu cen oleju napędowego, czyli przenoszenia się kosztów transportu na ceny produktów są przy tym pilnie obserwowane przez Radę Polityki Pieniężnej.

— Inflacja nadal znajduje się w przedziale dopuszczalnych odchyleń od celu inflacyjnego NBP, wynoszącego 2,5 proc. +/- 1 pkt proc. To ważny argument popierający ostrożne podejście Rady Polityki Pieniężnej do dalszych decyzji odnośnie do poziomów procentowych — komentuje Jan Karczewski, dyrektor ds. klientów strategicznych w Michael / Ström Dom Maklerski.

— Wypowiedzi członków RPP wskazują obecnie na utrzymanie strategii „wait and see”. Coraz wyraźniej widać również, że kluczowe znaczenie dla kolejnych decyzji będzie miała lipcowa prognoza inflacji. Szczególnie istotna będzie ocena tego, w jakim stopniu presja inflacyjna przenosi się na kolejne obszary gospodarki i czy ma charakter bardziej trwały — doda.

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.

No votes yet.
Please wait...

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *