
Tak się składa, że wszystko w naszym życiu zaczyna się w poniedziałek. Hobby, pomysły i plany zawsze czekają. A w pośpiechu, by znaleźć lepszy moment, często zapominamy o samym powodzie czekania.
Zjawisko to doskonale ilustruje słynna mentalność „schudnij do lata”. Krąży nawet niezliczona ilość memów, żartów i anegdot o dziewczynie, która w końcu zaczęła robić brzuszki, bo jutro leci na plażę. Ale nasze lenistwo jest nieugięte. Nieustannie walczymy z uporczywym „muszę” na rzecz „później”, „jest czas” i „dotrwamy do poniedziałku”.
Ale serio! Jaki procent zadań z prokrastynacji faktycznie wykonujesz? Jeśli wysoki, to gratulacje, jesteś supermanem. Jeśli jesteś jak ja i odkładasz wszystko na później, to zapraszamy do nas.
Porozmawiajmy na przykład o sporcie. Jako osoba z niewyobrażalnym zapasem lenistwa i wymówek, mogę wam powiedzieć, przyjaciele, że wszystkie te gadżety – motywacja, ubrania o rozmiar za małe, ściany obklejone zdjęciami kulturystów, codzienna mantra – nie działają. A raczej działają, ale nie u każdego. Oferuję wam motywację dla superleniwych:
1. „Zacznij od małych rzeczy”.
Każdy ruch pomaga przezwyciężyć lenistwo. Wyobraź sobie, że jesteś niemowlęciem uczącym się chodzić. Jeden krok, dwa, trzy… I proszę bardzo, jesteś uzdrowiony! I to już niedaleko do joggingu. Ludzkie ciało jest jak bateria, która działa tylko wtedy, gdy jest aktywna.
2. „Rywalizacja”.
Jeśli uwielbiasz wygrywać, ta metoda jest dla Ciebie. Po prostu postaw sobie za cel osiągnięcie takich samych rezultatów jak Twój sportowy przyjaciel. Ta metoda działa szczególnie dobrze, jeśli masz naturalną potrzebę bycia pierwszym we wszystkim i obraża Cię fakt, że ktoś wokół Ciebie potrafi coś zrobić lepiej od Ciebie.
3. „Wstyd”.
Ważne jest, aby mieć kogoś, kogo szanujesz i na czyim zdaniu Ci zależy. Może to być Twój partner, rodzice lub przyjaciele. Jeśli masz taką osobę, oto plan: powiedz jej o swoich zamiarach. Jeszcze lepiej, jeśli powiesz, że już zacząłeś. Wtedy trudniej będzie Ci przyznać się do lenistwa. Poczucie wstydu uchroni Cię przed wpadnięciem w ich oczy. Kolejna ważna kwestia: ćwicz z trenerem. Ta fizycznie idealna osoba może sprawić, że zarumienisz się bardziej niż mama i tata. A opuszczanie zajęć, gdy masz ponad 16 lat, to wstyd.
4. „Eliminowanie wymówek”.
Od razu ostrzegam: taki krok wymaga przygotowania psychologicznego. Ważne jest, aby zrozumieć powody swoich wymówek: rozważasz za i przeciw, swój wolny czas, finanse itd., wszystkie opcje i, w gruncie rzeczy, „mierzysz” prawdziwą wagę swojego pragnienia. Jeśli ta waga jest znikoma, to nawet nie warto próbować. Bez tego, przepraszam, nie ma mowy.
Jeśli na przykład planujesz ćwiczyć poza domem, najlepiej wybrać klub fitness w pobliżu, najlepiej czynny całą dobę. I (bez żartów): absolutnie konieczne jest zabranie ze sobą ubrania na zmianę. Dzięki temu nie będziesz musiał poświęcać zbyt wiele czasu na pranie. Jeśli dużo pracujesz i nie masz czasu na jedzenie, to bardzo poważny powód, aby nie iść na siłownię. Jestem pewien, że znasz świętą zasadę „nie jedz trzy godziny przed i po”. Ten problem można łatwo rozwiązać: wystarczy zabrać banana; zawsze możesz go zjeść przed treningiem, a w trakcie nie zemdlejesz z głodu.
Mam nadzieję, że te wskazówki Ci pomogą. I pamiętaj: praca nad sobą to najbardziej obiecująca rzecz na świecie!
