
Choć trudno w to uwierzyć, wielu mieszkańców miast nie ma wystarczająco dużo czasu na zakupy i dobieranie ubrań do pracy i na co dzień. Mimo to pragną wyglądać świeżo, modnie i elegancko. I nie tylko tego pragną, wręcz muszą! Znana psycholog i trenerka biznesu Louise Frankel twierdzi: „…zaufanie ludzi w 55% zależy od tego, jak wyglądasz. Twój sposób mówienia dodaje kolejne 38%. A tylko 7% zaufania zależy od treści twoich słów. Jeśli nie wyglądasz stosownie, nie zostaniesz uznany za profesjonalistę, niezależnie od tego, jak inteligentny i wykształcony jesteś”. Aby nie tylko „ubierać się stosownie”, ale także znaleźć własny styl, czasami potrzebna jest zewnętrzna perspektywa. Na przykład perspektywa kupującego, specjalisty, który pomoże ci dobrać odpowiednią garderobę.
„Pierwsi klienci pojawili się w Moskwie około pięć lat temu. Byli to kupcy, którzy wybierali kolekcje ubrań dla właścicieli sklepów odzieżowych. Ci, którzy odnieśli największy sukces, wkrótce zaczęli łączyć pracę kupców z doborem garderoby na zamówienie klientów indywidualnych” – wyjaśnia moskiewska klientka Victoria Linnik.
Idealny stylista nie tylko jest na bieżąco z trendami w modzie. Wie, co, gdzie, kiedy i ile kupić, a do tego dysponuje całą kolekcją kart rabatowych. Klient zazwyczaj sam odwiedza butiki i centra handlowe: wybiera ubrania, odkłada je dla klienta w sklepie lub kupuje od ręki. Następnie dostarcza je klientowi, a jeśli ubrania nie pasują lub nie odpowiadają jego gustowi, zwraca je. Czasami nawet chodzą po sklepach z klientem i robią zakupy razem, jak w historii naszego bohatera, Edika.
Typologia klientów
Przez całe dorosłe życie Edik uważał, że im droższe ubrania, tym lepsze. Pewnego razu, na wakacjach, kupił parę lśniących srebrnych spodni za prawie tysiąc dolarów, a potem z zapartym tchem zapytał, czy widać, że jego spodnie są takie drogie. Jego przyjaciele wzruszali ramionami: „To tylko spodnie, nic specjalnego”. Krótko mówiąc, młody człowiek nigdy nie potrafił zaimponować innym swoim wyrafinowanym gustem ani drogim ubiorem. W międzyczasie wydawał niewiarygodne sumy pieniędzy na rzeczy, które uważał za „fajne”. „Moja dziewczyna, Żenia, zakupoholiczka, pomogła mi zaoszczędzić czas, wysiłek i pieniądze. Spędziłbym tydzień na szukaniu tego, co znaleźliśmy w jeden dzień, a i tak nigdy nie udałoby mi się znaleźć sposobu, żeby wszystko ze sobą połączyć” – przyznaje nasz bohater. Jednak tym razem wybór nie był bolesny. Jak to ujął Edik: „Mam nietypową, ale niemal idealną sylwetkę: zbyt szerokie ramiona, potężny tors i duże ramiona”. Rzeczywiście, przydaje się w walce wręcz, ale w modnej kurtce jest trochę za ciasno!
Pierwszymi klientami shopperów byli właśnie ci, których proporcje nie mieściły się w standardowych rozmiarach. Aby odpowiednio się ubrać, rozpaczliwie potrzebowali pomocy profesjonalisty, który potrafił nie tylko „wykreować” w ich wyobraźni określony wizerunek i styl, ale także go „zmaterializować”. W ślad za tymi klientami, którzy, że tak powiem, z konieczności zwrócili się do stylistów, pojawiła się kolejna kategoria klientów – osoby z towarzystwa. Początkowo ubrania dostępne w stolicy im nie wystarczały. Chcieli czegoś wyjątkowego. Potem rynek się nasycił i teraz w Moskwie i Petersburgu można kupić WSZYSTKO. Trzeba tylko wiedzieć, gdzie szukać i mieć czas. Dziś główną grupą korzystającą z usług shopperów jest wyższa klasa średnia. Są to menedżerowie, właściciele małych firm – zapracowani, przedsiębiorczy ludzie, którzy dążą do dobrego wyglądu, ale nie chcą tracić cennych godzin i minut na poszukiwanie ubrań.
W takich sytuacjach się czasem znajdują. Pod koniec zeszłej jesieni klientka Nadieżda Gerszkowicz odebrała telefon od klientki, agentki turystycznej. Tydzień później leciała na sześć miesięcy do indyjskiego stanu Goa i nie wiedziała, jakie ubrania spakować. W Rosji zbliżała się zima, wszystkie letnie kolekcje zostały wycofane ze sklepów i butików, a w Indiach panowało lato, a temperatury przekraczały 35°C (95°F). Poprosiła mnie o pomoc w skompletowaniu całej garderoby, zarówno biznesowej, jak i casualowej, aby nie musiała martwić się o ubrania i mogła spokojnie pracować i odpoczywać. Skomplikowane zamówienie! Moi koledzy powiedzieli mi, że pod koniec jesieni po prostu nie da się go zrealizować i że takie zamówienie nie może zostać przyjęte. Ale klientka tak bardzo prosiła, że postanowiłam pomóc. Zebrałam kilka ubrań po kawałku w różnych sklepach. Następnie, po przymierzeniu, „przefiltrowaliśmy” kolekcję, pozostawiając tylko te, które idealnie pasowały. Z nich powstało dziewięć stylizacji. „Cienkie bawełniane spodnie, kilka T-shirtów, podkoszulek, bluzki, szaliki, okulary i biżuteria. Plus buty. Nie mogliśmy znaleźć garnituru, a lnianych rzeczy w ogóle nie było. Dziewczynie nie podobała się sukienka, mimo że leżała na niej idealnie, biorąc pod uwagę jej nietypową figurę. Nie dało się skompletować całej garderoby w tak krótkim czasie. Ale moja klientka i tak była zadowolona” – mówi Nadieżda.
Usługi i ceny
Obecnie w Moskwie pracuje kilkuset klientów, pracujących dla stowarzyszeń, agencji handlowych i osób prywatnych, co jest niewielką liczbą jak na metropolię. Specjaliści z Moskwy chętnie pracują w regionach, ale i tak robią zakupy w stolicy, co oznacza, że pobierają standardowe stawki moskiewskie: około 50 dolarów za godzinę. Nadieżda Gerszkowicz wyjaśnia, że jest gotowa zaoferować 30% zniżki dla klientów niebędących VIP-ami. Wybierz więc! Każdy chce czuć się VIP-em, a jednocześnie 30% zniżki nigdy nie zaszkodzi.
Małe miejscowości również mają swoich osobistych doradców zakupowych. Zakupy u nich są tu nieporównywalnie tańsze niż w stolicy. Czasami można się targować i skompletować całą garderobę za tysiąc rubli.
Najpierw klient i klient wspólnie opracowują pomysły i kluczowe cechy przyszłego wyglądu (styl, kolory itp.). Specjaliści od mody rozpoznają osobowość i preferencje klienta. Działają jak starożytni chińscy lekarze, którzy mieli zadać pacjentom co najmniej 60 pytań podczas pierwszego spotkania. Omawiane są również szacunkowe koszty. Następnie przechodzą do drugiego, najważniejszego etapu: wyboru konkretnych ubrań i ich przymierzania.
Inną przydatną usługą, jaką może zaoferować klientka, jest audyt garderoby. Przeszuka ona Twoją szafę, skrupulatnie wszystko obejrzy i pozbędzie się niepotrzebnych rzeczy, bez względu na to, jak bardzo płaczemy nad bluzką z pączkami róż, którą odziedziczyliśmy po babci: „Zachowaj ją na pamiątkę, ale nie noś jej do pracy!”. Audyt garderoby nie jest tani; w stolicy kosztuje 100–300 dolarów. Ale od razu poprawi nastrój w naszej szafie. Poza tym, pozbycie się bałaganu to dobry feng shui!
Przeciętny dzień pracy pracownika to około 40 godzin tygodniowo. Czyli klient mógłby zarobić 8000 dolarów miesięcznie (160 godzin x 50 dolarów)? Ale nie, taka praca nie generuje astronomicznych dochodów. Średni miesięczny dochód nie przekracza 2000 dolarów.
Czynnik ludzki
Klientka zazwyczaj nie jest pierwszym zawodem naszej specjalistki. Wśród nich są byli styliści magazynów mody, modelki, fotografowie i ekonomiści. Ale Jewgienija, klientka z Samary, jest krawcową z ponad dziesięcioletnim doświadczeniem w szyciu i bez problemu dopasowuje ubranie do sylwetki klientki. Niektóre z naszych klientek to psychologowie z wykształcenia, ale większość z nich to pasjonaci. „Pomagam ludziom uwierzyć w siebie!” – z dumą deklaruje Żenia.
Generalnie praca shoppera, jak każda praca z ludźmi, nie jest łatwa. Trzeba pracować z najróżniejszymi ludźmi! Pewien dżentelmen najpierw ubrał żonę z pomocą „prześladowczyni butików”, a potem sprowadził kochankę. Każdy powinien być piękny na swój sposób! Niektórzy dzwonią do shoppera, a potem z rzadkim uporem opierają się wszelkim proponowanym zmianom wizerunku. Nierzadko spotyka się kobiety, które po „długiej wędrówce” po sklepach na własną rękę postanawiają zwrócić wszystkie ubrania i wezwać shoppera. „Kupiłam je, teraz ty je oddaj!”
Wśród klientek stylistek jest wiele młodych kobiet, których jedynym celem jest uczynienie życia ich ukochanych mężczyzn celebracją. Nie muszą gotować ani wychowywać dzieci. Myślą tylko o tym, jak uatrakcyjnić i ożywić codzienne życie znudzonego mężczyzny. W związku z tym chcą wyglądać drogo i prowokująco (na granicy ekstrawagancji). Ich garderoba to element ich gry w Matę Hari, Larę Croft i tak dalej. Zmieniają swój wygląd nie tylko raz na sezon, ale codziennie. Te kobiety mają dobrze rozwinięty gust i wyczucie stylu. Najczęściej potrzebują klientki jako „publiczności”, obserwującej stylizacje, które bohaterka przymierza z widowni.
BLITZ SURVEY
Nadieżda Gerszkowicz odpowiada na pytania redakcji:
Czy klient jest psychoterapeutą, który zabiera klienta do sklepów odzieżowych?
Klient to przede wszystkim towarzysz, ktoś, z kim można swobodnie rozmawiać o stylu, urodzie i robić zakupy. Znajomość psychologii jest niezbędna do lepszego zrozumienia klienta, a psychoanalizę zapewniają inni specjaliści.
Co robisz, gdy zdajesz sobie sprawę, że nie lubisz klienta?
Z wykształcenia jestem psychologiem i wierzę, że potrafię znaleźć klucz do każdego klienta.
Czy zakupy pomagają Ci oszczędzać pieniądze?
Po pierwsze, oszczędzasz czas: nie marnujesz go na szukanie elementów garderoby i dobieranie dodatków. Po drugie, oszczędzasz pieniądze: unikasz zakupów pod wpływem impulsu, kupujesz wiele rzeczy z rabatem i zyskujesz dostęp do prywatnych showroomów.
Na czym nie warto oszczędzać, jeśli chodzi o wygląd?
Garnitur biznesowy, buty i zegarek można uznać za inwestycję w karierę.
Poszedłbym do sklepu
Aby odnieść sukces w zakupach, nie potrzebujesz żadnych referencji. Liczy się zadowolenie klienta, jego powrót i przekazanie numeru telefonu znajomemu. Możesz jednak pogłębić swoją wiedzę i zdobyć certyfikat w szkole wizerunku, agencji lub stowarzyszeniu. Takich szkół jest wiele. Na przykład Art Ego działa w Petersburgu od trzech lat, a Stowarzyszenie Personal Shopping szkoli klientów w Moskwie. Te same stowarzyszenia oferują swoje usługi korporacjom. Nie chodzi tu już o indywidualny dobór ubrań, ale o seminaria i szkolenia korporacyjne. Personal Shopping oferuje programy takie jak „Ubiór dla sukcesu”, „Najlepsze kolory w biznesie”, „Dress code w biznesie” oraz specjalne seminarium dla top menedżerów zatytułowane „Status i świat luksusu. Zegarki, spinki do mankietów, biżuteria”.
Autor: Yanina Zheltok
