Na stacji obsługi pojazdów, gdzie cztery lata temu zaginął Sylwester Suszek, polski potentat bitcoina, pracują osadzeni z niedalekiego więzienia – to nasze ustalenia. Ministerstwo Sprawiedliwości to potwierdza i dodaje: „aktualnie nie dostrzeżono przesłanek do rozwiązania porozumienia".
Pensjonariusze zakładu karnego zatrudnieni w przedsiębiorstwie Mariana W. na myjni
Izabela Kacprzak
Z niniejszego artykułu poznasz:
- W jaki sposób firma, której właściciel jest oskarżony o dowodzenie mafią VAT, stała się partnerem rządowego programu „Praca dla więźniów”.
- Jakie związki istnieją między zagadkowym zniknięciem „króla bitcoinów” a firmą dającą zatrudnienie skazanym z sąsiedniego więzienia.
- Z jakich przyczyn Ministerstwo Sprawiedliwości nie znajduje powodów do unieważnienia umowy, pomimo postawienia właścicielowi firmy poważnych zarzutów przez prokuraturę.
- Na czym bazował mechanizm, który przez lata gwarantował nietykalność oskarżonemu oraz dlaczego jego postępowanie sądowe jest niepewne.
W stacji obsługi pojazdów należącej do firmy Mariana W., oskarżonego o przewodzenie międzynarodową grupą przestępczą handlującą nielegalnym paliwem oraz dopuszczającą się oszustw na VAT na niespotykaną skalę od 2017 r., pracują osadzeni z Zakładu Karnego w Wojkowicach w ramach inicjatywy „Praca dla więźniów” Ministerstwa Sprawiedliwości. Umowa nie została anulowana, nawet w momencie gdy Marianowi W., jednemu z właścicieli firmy, postawiono zarzuty prokuratorskie w 2019 r. – to nasze ustalenia ze środowego wydania „Rzeczpospolitej” oraz rp.pl, gdzie opisywaliśmy historię zaginięcia Sylwestra Suszka, założyciela polskiej giełdy kryptowalut, przekształconej później w Zondacrypto. Osadzeni pracują w firmie Mariana W. do teraz – dokładnie w stacji obsługi pojazdów, w której 10 marca 2022 r. widziano Suszka po raz ostatni. Zostawił on swoje białe porsche do umycia i już nigdy go nie odebrał. W niejasnych, do dzisiaj niewyjaśnionych okolicznościach, przepadł bez wieści. W marcu 2022 r. policja z Sosnowca przedstawiła Marianowi W. zarzut porwania Sylwestra Suszka. Te zarzuty w jego sprawie nigdy nie zostały wycofane.
Reklama Reklama
Relacjonując dzieje powstania polskiej giełdy bitcoinów oraz tragiczny epilog jej założyciela, który zniknął bez śladu, ukazaliśmy, jaką rolę w życiu Sylwestra Suszka odgrywał Marian W., który w zdumiewający sposób unikał problemów od lat. W 2019 r., z decyzji Sądu Okręgowego w Katowicach, Marian W. uzyskał list żelazny – gwarancję bezkarności na czas prowadzonego śledztwa prokuratorskiego oraz nienaruszalności jego obszernego majątku.
Ministerstwo ministra Waldemara Żurka: Marian W. był prokurentem
Nasza publikacja spotkała się ze reakcją Ministerstwa Sprawiedliwości w środę po południu. Potwierdzono istnienie porozumienia z 2017 r. z przedsiębiorstwem DeltaOils Plus Sp. z o. o. w ramach programu „Praca dla więźniów”. „Sygnatariuszami porozumienia byli: mjr Paweł Golanka, dyrektor Zakładu Karnego i Aleksander Karpierz, szef zarządu spółki. Według danych zawartych w Krajowym Rejestrze Sądowym (KRS), w dniu 7 marca 2017 r. funkcję szefa zarządu pełnił Aleksander Karpierz, natomiast prokurentem samoistnym był Marian W. (w komunikacie podane są pełne dane). W dniu 3 stycznia 2022 r. doszło do przeobrażenia podmiotu DeltaOils Plus Sp. z o. o. w Prostą Spółkę Akcyjną, w której doszło do zmiany szefa zarządu, który podpisywał kolejne aneksy dotyczące wynagrodzeń”.
Dokumenty KRS spółki, z którą podpisano umowę na pracę więźniów w marcu 2017 r. wskazują, że Marian W. przez cały czas był jej udziałowcem, a ledwie dwa miesiące przed umową ze Służbą Więzienną przestał być prezesem – w marcu został prokurentem. I nieprzerwanie był jej wspólnikiem.
Z komunikatu ministerstwa wynika, że kooperacja przebiegała bez zakłóceń: firma wykazywała się stabilnością finansową, nie posiadała zaległości w regulowaniu należności za pracę osób pozbawionych wolności, dysponuje zabezpieczeniem finansowym w formie depozytu w wysokości 144 180,00 zł i korzystała z pomocy publicznej w formie zryczałtowanej kwoty z tytułu podwyższonych kosztów zatrudnienia osób pozbawionych wolności. „Jak dotąd nie zaobserwowano przesłanek do rozwiązania porozumienia” – oświadcza ministerstwo. Nie odnosi się do faktu, że posiadaczem firmy jest podejrzany od 2019 r. szef mafii paliwowej (od końca 2025 r. – objęty aktem oskarżenia), który korzysta z preferencji podatkowych dzięki porozumieniu ze Służbą Więzienną. „Obecnie zatrudnianie osadzonych pozostaje jednym z zasadniczych elementów readaptacji. Praca uczy sumienności, przygotowuje do reintegracji ze społeczeństwem oraz umożliwia regulowanie zobowiązań finansowych” – dodaje ministerstwo.
Ministerstwo, przekonując o „korzystnych celach pracy więźniów” w ogóle nie odniosło się do faktu, jakim sposobem właściciel firmy handlującej nielegalnym paliwem mógł i wciąż może korzystać z państwowego programu. I dlaczego Ministerstwo Sprawiedliwości nie dostrzega przyczyn do jej zerwania.
Polityka Polacy wskazali winnych afery Zondacrypto. Na czele prezydent i rząd
Najnowsza ankieta Opinia24, przeprowadzona na zlecenie RMF FM, uwidacznia, że Polacy przypisują odpowiedzialność za aferę powiązaną z giełdą kryptowalut Zonmdacryp…
Dokumenty KRS firmy, z którą podpisano porozumienie o zatrudnianiu więźniów w marcu 2017 r., wskazują jednak, o czym ministerstwo nie wspomina, że Marian W. wciąż był jej udziałowcem, a jedynie dwa miesiące przed umową ze Służbą Więzienną przestał pełnić funkcję prezesa – w marcu został prokurentem. I przez cały czas był jej udziałowcem.
Marian W.: szef mafii paliwowej na 1,5 mld zł z przestępstw
W połowie stycznia bieżącego roku Prokuratura Regionalna w Katowicach wniosła do Sądu Okręgowego w Sosnowcu akt oskarżenia w jednej z najobszerniejszych spraw dotyczących nielegalnego obrotu paliwami oraz machinacji podatku VAT w Polsce. – Akt oskarżenia w głównej mierze dotyczy spółki DELTA OIL PLUS – odpowiada „Rz” Michał Binkiewicz, rzecznik prokuratury w Katowicach. Ta spółka, co warto podkreślić, posiada zwodniczo zbliżoną nazwę do spółki, która zatrudnia osadzonych. W całości należy do Mariana W.
Śledztwo „dotyczyło aktywności zorganizowanej grupy przestępczej, działającej w latach 2011–2016 na terenie Polski, Republiki Federalnej Niemiec, Republiki Czeskiej oraz innych państw Unii Europejskiej. Grupa zajmowała się wprowadzaniem na polski rynek paliw płynnych bez opłacania należnego podatku VAT oraz akcyzy, a także legalizowaniem środków pieniężnych pochodzących z przestępstw skarbowych”. Dochodzenie miało charakter międzynarodowy – grupę zlikwidowano dzięki wsparciu zespołu śledczo-dochodzeniowego powołanego przy Eurojust – Agencji Unii Europejskiej ds. Współpracy Wymiarów Sprawiedliwości w Sprawach Karnych z siedzibą w Hadze.
Czym trudnił się Marian W. według ustaleń prokuratury?
„Zarzucane w akcie oskarżenia postępowanie opierało się na dokumentowaniu fikcyjnych transakcji za pomocą prawie 11 900 faktur VAT na łączną kwotę przewyższającą 1,29 mld zł netto. Równocześnie na konta bankowe spółek zaangażowanych w nielegalne postępowanie wpływały środki pieniężne pochodzące z przestępstwa w łącznej kwocie ponad 1,5 mld zł. Fundusze były następnie transferowane, w tym na zagraniczne konta bankowe, w celu utrudnienia wykrycia ich przestępczego źródła” – podaje komunikat.
Wśród sześciu oskarżonych główną rolę odgrywał właśnie Marian W.
Postępowanie Mariana W. pod znakiem zapytania
List żelazny, z którego przez siedem lat korzystał Marian W., pozwolił mu rozwijać swoje interesy. Czy będzie obecny na swoim procesie? To bardzo wątpliwe.
Nie było zatem możliwości sprawdzenia, czy oskarżony Marian W. pojawi się w wyznaczonym terminie
„W Sądzie Okręgowym w Sosnowcu jak dotąd nie wyznaczono jeszcze terminu rozpoczęcia procesu głównego. Nie było więc możliwości zweryfikowania, czy oskarżony Marian W. pojawi się w tym terminie” – odpowiada na nasze pytania sędzia Grzegorz Gałczyński, rzecznik Sądu Okręgowego w Sosnowcu, który miał prowadzić proces mafii paliwowej Mariana W.
Sprawa się komplikuje – sąd w Sosnowcu wydał, wciąż nieprawomocne, orzeczenie o uznaniu własnej niewłaściwości terytorialnej oraz o przekazaniu sprawy do rozpatrzenia Sądowi Okręgowemu w Katowicach.
Społeczeństwo Nowe fakty o szefie Zondacrypto. Nieoficjalnie: Nie ukrywa się sam
Za granicą wraz z szefem Zondacrypto Przemysławem Kralem, ma ukrywać się Marian W. pseudonim „Maniek” – donosi Onet, powołując się na swoje źródła…
Czy proces przeciwko Marianowi W. może odbyć się bez jego obecności?
Sędzia Gałczyński: „Z formułowaniem bardziej szczegółowych pytań odnośnie procedury karnej, jaka zostanie zastosowana przy rozpoznawaniu przedmiotowej sprawy, należy poczekać do pierwszego terminu procesu głównego, kiedy to okaże się, czy oskarżony Marian W. będzie obecny w wyznaczonym terminie”.
