Polska przoduje w europejskim offshore. Bezpieczeństwo farm wiatrowych kluczowe.

Parki wiatrowe na morzu stanowią nową część infrastruktury o kluczowym znaczeniu. Implementacja środków mających na celu jej protekcję przed zewnętrznymi zagrożeniami nie może być zatem opcjonalna — utrzymuje sektor. Ochronie podlegać muszą m.in. przewody i podstacje transformatorowe.

Operatorzy morskich farm wiatrowych mogą korzystać do wykrywania zagrożeń z takich urządzeń jak drony
Operatorzy morskich farm wiatrowych mogą korzystać do wykrywania zagrożeń z takich urządzeń jak drony | Foto: Terelyuk,SARATSTOCK / Shutterstock

Po latach przygotowań Polska znajduje się dzisiaj tuż przed faktycznym uruchomieniem nowych, rozległych źródeł energii — farm wiatrowych na morzu. Energia z pierwszej funkcjonującej farmy, konkretnie Baltic Power (inwestycji Orlenu oraz kanadyjskiego Northland Power), zacznie być dostarczana jeszcze w tym roku, a w latach 2027 i 2028 dołączą do niej kolejne projekty PGE Baltica i duńskiego Ørsted, a także Polenergii i norweskiego Equinora.

Sumaryczna moc zainstalowana w polskim offshore do roku 2030 ma sięgnąć 5,9 GW, czyli więcej niż połowa tego, co aktualnie jest zainstalowane w Polsce na lądzie w energetyce wiatrowej. W minionym roku w pierwszej konkurencyjnej aukcji o wsparcie zawarto umowy na budowę kolejnych 3,4 GW w nadchodzących latach.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo Greenpeace: Polska energetyka w razie wojny jest zbyt łatwym celem

Czytaj też: Firma Dominiki Kulczyk zadomawia się na morzu. Energia z pierwszych wiatraków popłynie za dwa lata

Morskie farmy wiatrowe to infrastruktura krytyczna

Podobnie jak pozostała infrastruktura na Bałtyku, w tym podwodne kable telekomunikacyjne, morskie elektrownie wiatrowe są podatne na hybrydowe ataki Rosji; tym bardziej, że jednym z celów offshore’u jest wzmocnienie niechcianej przez Kreml niezależności energetycznej. Sektor wiatrowy jest tego świadomy, podobnie jak ministerstwo obrony narodowej i NATO, które poświęca Morzu Bałtyckiemu coraz więcej uwagi.

W zeszłym roku informowaliśmy, że Sojusz nieustannie obserwuje sytuację na akwenie, wykorzystując do tego m.in. sondy czy drony, i utrzymuje kontakt z operatorami infrastruktury. Według przedstawicieli NATO, obok fizycznych prowokacji ze strony Rosji, zagrożeniem dla instalacji mogą być również Chiny, posuwające się do cyberataków.

Morskie farmy wiatrowe są obecnie postrzegane jako element infrastruktury krytycznej, choć, jak na stronach „Przeglądu Bezpieczeństwa Wewnętrznego” wydawanego przez Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego zauważa Klaudia Maciata, ekspertka ds. offshore z Politechniki Gdańskiej, w polskim prawodawstwie wciąż brakuje precyzyjnego określenia zakresu odpowiedzialności poszczególnych instytucji za bezpieczeństwo tych obiektów.

Specjalistka rekomenduje między innymi ustawowe uściślenie statusu morskich farm wiatrowych jako infrastruktury krytycznej, opracowanie krajowej strategii ochrony infrastruktury offshore, uwzględnianie farm w regularnych ćwiczeniach obronnych, integrację operatorów farm z systemem zarządzania kryzysowego czy wdrażanie radarów lub sensorów akustycznych wykrywających niebezpieczeństwa.

Morska farma wiatrowa
Morska farma wiatrowa | Jelle Soens / Shutterstock

Branża offshore w Europie. Najwięcej prądu ma Dania

Według danych z lutego bieżącego roku udostępnionych przez organizację branżową Wind Europe za rok 2025, morskie farmy wiatrowe na wodach terytorialnych Starego Kontynentu dysponowały 39 GW mocy zainstalowanej, z czego 21,5 GW przypadało na kraje członkowskie Unii Europejskiej.

Najwięcej, bo 9,6 GW w offshore mają Niemcy, a na dalszych lokatach znajdują się: Holandia (4,7 GW) i Dania (2,6 GW). W całej Unii morskie wiatraki generowały 3 proc. produkcji energii elektrycznej (łącznie z wiatrakami na lądzie — 19 proc.), natomiast na poziomie krajowym z morskiej energii wiatrowej najwięcej energii pozyskiwała Dania (24 proc. miksu), Belgia (8 proc.) i Niemcy (6 proc.).

Taka mniej więcej jest aktualna skala rozwoju morskiej energetyki wiatrowej, choć Wind Europe szacuje, że do 2030 r. europejskie moce zainstalowane w tej technologii wzrosną z 39 GW do 73 GW, a w tym unijne — z 21,5 GW do 40 GW. Zagadnienia bezpieczeństwa będą więc tym bardziej nabierać znaczenia.

Morskie farmy wiatrowe. „Ochrona nie może być opcjonalna”

Wind Europe analizuje je w nowym opracowaniu, opublikowanym w kwietniu. Odnosi się w nim m.in. do wniosków ze szczytu państw regionu Morza Północnego, który miał miejsce w styczniu w Hamburgu. Uczestnicy zgodzili się, że „ochrona morskich farm wiatrowych nie może być dłużej fakultatywna„. I choć hamburskie dyskusje dotyczyły jednego akwenu, na którym morska energetyka wiatrowa jest dziś najbardziej rozwinięta, wysnute wówczas wnioski można przenieść również na inne obszary, w tym na Bałtyk.

Zgodnie z konkluzjami szczytu, bezpieczeństwo wszelkiej infrastruktury na morzu powinno opierać się na ścisłej współpracy rządów oraz biznesu odpowiedzialnego za swoje projekty. Istotne są wzmocniony nadzór, skuteczniejsze i szybsze wykrywanie zagrożeń, wczesne ostrzeganie, sprawniejsze zgłaszanie niepokojących incydentów oraz zdolność do naprawiania uszkodzeń.

Wind Europe w zbiorze swoich rekomendacji zaznacza, że nie chodzi o militaryzację instalacji offshore — te nadal stanowią infrastrukturę cywilną, muszą jednak pozostawać „wrażliwe” na wszelkie nietypowe zachowania, które — np. na skutek zniszczenia kabli lub stacji transformatorowych — mogłyby odciąć farmy od odbiorców energii.

Okręt NATO na Bałtyku
Okręt NATO na Bałtyku | Vytautas Kielaitis / Shutterstock

Odstraszanie przeciwników

Eksperci organizacji podkreślają, że solidny monitoring i rejestracja pełnią ważną funkcję w zwalczaniu zagrożeń hybrydowych — potwierdzają występowanie incydentów, co uniemożliwia przeciwnikowi zaprzeczanie im i tłumaczenie nietypowych zdarzeń (takich jak uszkodzenia kabli) przypadkiem lub zbiegiem okoliczności.

Według Wind Europe, uzyskana w ten sposób transparentność może sama w sobie działać prewencyjnie i powstrzymywać od dalszych prowokacji. Operatorzy, czyli właściciele instalacji oraz służby państwowe, mogą dzielić się obowiązkami — ci pierwsi monitorowaliby sytuację na własnych terenach, wzmacniając w ten sposób publiczny system reagowania.

Wind Europe dodaje, że tego rodzaju działania producentów energii powinny być w pewnym stopniu finansowane ze środków publicznych. Państwo powinno rekompensować te działania, które służą ogólnemu bezpieczeństwu, w tym np. wzmacnianiu zdolności reagowania straży przybrzeżnej lub potencjału wywiadu, sami właściciele natomiast mieliby finansować bezpośrednią ochronę poszczególnych farm (choć przy ewentualnym publicznym współfinansowaniu).

W tym kontekście organizacja wspomina również o podwójnym przeznaczeniu urządzeń (dual use), które mogą jednocześnie służyć zarówno samym właścicielom, jak i szerszym systemom bezpieczeństwa, w tym systemom zarządzanym przez NATO.

„Bezpieczeństwo to nie przestrzeń konkurencji”

Skoro jednak, zgodnie z ustaleniami szczytu w Hamburgu, ochrona morskich farm wiatrowych nie ma być opcjonalna, wymogi z tym związane — takie jak dołączanie do instalacji odpowiednich systemów detekcyjnych — zdaniem Wind Europe powinny być obligatoryjne na etapie procedur zezwoleniowych.

Organizacja podkreśla, że jest to lepsze rozwiązanie niż dobrowolne premiowanie w kryteriach pozacenowych, które mają być stosowane w postępowaniach aukcyjnych (w uproszczeniu — operatorzy ubiegający się o publiczne wsparcie w postaci kontraktów różnicowych na sprzedaż energii mają mieć większe szanse, jeśli spełnią nieobowiązkowe wymogi związane np. z dużym udziałem lokalnych dostawców lub mniejszym śladem węglowym). „Bezpieczeństwo to imperatyw, a nie obszar rywalizacji” — zaznacza Wind Europe.

Organizacja przypomina także, że rynek offshore będzie się rozwijał. Na samym Morzu Północnym do 2050 r. ma „powstać” łącznie 300 GW mocy, nowym europejskim liderem branży jest Polska, a rozwój farm na Morzu Śródziemnym pozwoli wykorzystać potencjał tej technologii także Europie Południowej.

Zapotrzebowanie na energię elektryczną w Europie będzie wzrastało wraz z dekarbonizacją przemysłu, transportu i ogrzewnictwa, a duże ilości czystej energii elektrycznej są także potrzebne do wytwarzania nowych paliw — zielonego wodoru i paliw syntetycznych. „Odporność tych zasobów (morskich farm wiatrowych — przyp. red.) jest zatem ściśle powiązana z szerszą strategiczną odpornością oraz niezależnością energetyczną Europy” — podkreśla w swojej analizie Wind Europe.

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.

No votes yet.
Please wait...

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *