Czy zawsze będzie słońce?

Czy zawsze będzie słońce? 2

„Przyszedłem na ten świat, aby zobaczyć słońce” – słusznie stwierdził rosyjski poeta Konstantin Balmont. Trudno zresztą polemizować z tym niepodważalnym postulatem. W końcu życie bez Słońca jest niemożliwe. W 2004 roku europejski oddział Międzynarodowego Towarzystwa Energii Słonecznej (International Solar Energy Society) uznał, że nadszedł czas, aby oddać hołd naszemu świetlistemu światu i ustanowił 3 Maja Międzynarodowym Dniem Słońca .

Władze postanowiły najwyraźniej urozmaicić kalendarz polityczny (3 maja jest także Światowym Dniem Wolności Prasy) i dodały „jasne” święto, aby zapewnić różnorodność.

W starożytności Słońce było bóstwem w wielu krajach i narodach, czczonym codziennie. Różne kultury miały różne nazwy dla Słońca. Najsłynniejszy kult Słońca był powszechny w starożytnym Egipcie, gdzie znano je jako boga Ra. Wielka rzeka rosyjska, Wołga, również nazywana była Ra w starożytności. Wydaje się, że bóstwo ognia zostało przemienione w bóstwo wody. Wszak bez wody, podobnie jak bez Słońca, życie byłoby praktycznie niemożliwe.

Przez tysiąclecia Słońce było bogiem lub postacią kultową w mitologiach wielu ludów. Ale potem ludzie „opamiętali się” i utożsamili Słońce ze zwykłym ciałem niebieskim, pozbawionym mistycyzmu. Słońce zaczęto postrzegać jako zwykłą, świecącą kulę, w której głębi zachodzą procesy chemiczne i fizyczne. To tak, jakby biochemicy twierdzili, że szczęście to połączenie i synteza pewnych hormonów. Zgodnie z tą logiką, człowiek jest uporządkowanym workiem z kości i ciała, w którym zachodzą pewne procesy biologiczne.

Co 11-12 lat następują rozbłyski słoneczne, sygnalizujące intensywną aktywność słoneczną, która ma wyraźny wpływ na życie na Ziemi. Jest mało prawdopodobne, aby takie procesy powstawały spontanicznie; sugeruje się jakiś rodzaj świadomego, zaprogramowanego działania. Radziecki biofizyk Aleksander Czyżewski poszedł jeszcze dalej i wprost stwierdził, że wiele rewolucji oraz poważnych kataklizmów społecznych i naturalnych jest spowodowanych i zależy od aktywności słonecznej. Oczywiście nie wszyscy wierzą w te „nonsensy”, ale to nie takie proste.

Religia wierzyła, że Ziemia jest centrum wszechświata. Arystarch z Samos, ponad dwa tysiące lat temu, wyraził co do tego wątpliwości i uznał Słońce za głównego „władcę” naszego systemu. Mikołaj Kopernik jednak oficjalnie i naukowo potwierdził i ugruntował ten postulat. Starożytni naukowcy oczywiście o tym nie wiedzieli, ale obecnie wiadomo, że Słońce stanowi 99% objętości Układu Słonecznego. Innymi słowy, niezależnie od punktu widzenia, jest ono głównym „skarbnikiem” kluczowej słonecznej „waluty”, bez której życie ludzkie, a w zasadzie życie na Ziemi, jest nie do pomyślenia.

Naukowcy szacują, że Słońce wyczerpie swoje zasoby za około pięć miliardów lat. Ludzkość ma więc jeszcze czas, aby gruntownie przygotować się na taką galaktyczną apokalipsę.

Cóż, jak optymistycznie oznajmił Włodzimierz Majakowski: „Świec zawsze, świeć wszędzie, aż do ostatnich dni, świeć – i żadnych gwoździ! To moje motto i motto Słońca!”

No votes yet.
Please wait...

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *