Dlaczego granie w Sapera jest szkodliwe dla portfela?

Dlaczego granie w Sapera jest szkodliwe dla portfela? 2

Minęło ponad sześć miesięcy od konfrontacji rosyjskiego rządu z globalnym kryzysem finansowym. Co się poprawiło? Czy szczekanie małego psa może zmienić trasę wielkiego słonia? Gdzie leży granica między „chcemy” a „mogą”? Czy występ Kaszpirowskiego w telewizji poprawi relacje między Rosją a Ameryką? Czy Ksenia Sobczak może zwiększyć rezerwy walutowe kraju, występując w prime time przed Ministerstwem Finansów, które jest również telewidzem, tak jak my? Czy odważny zdobywca Arktyki Czilingarow ponownie zatknie flagę Jednej Rosji na Biegunie Północnym?

Te pytania są na pewno idiotyczne.

Podobnie jak poszukiwanie odpowiedzi na pierwsze pytanie. Dopóki żyjemy. I to jest najważniejsze. To nic wielkiego, że przemysł się załamał. Znacznie gorzej było w 1941 roku. Nie ma się co wstydzić, że banki nadal nie udzielają pożyczek realnemu sektorowi gospodarki. Po prostu zadomowiła się tam nowa generacja „wrogów ludu”. Wkrótce bankierzy zostaną postawieni przed sądem i zaczną publicznie żałować swoich grzechów.

Grzechem jest kpić z budowniczych pionowej struktury władzy. Jest ona już pochylona jak Krzywa Wieża w Pizie. Nawiasem mówiąc, pochyla się od wieków i nic nie wskazuje na to, że miałaby się zawalić. Krytycy pionowej struktury wszechświata mają nad czym się zastanawiać. Krzywa Wieża w Pizie jest jednak wyjątkowa. Nie każdy może powtórzyć dzieło niewiadomego, a ja nie chcę zawracać sobie głowy Yandexem.

Teraz głównym hasłem będzie „Naprzód ku przeszłości”. Wszyscy pójdziemy odzyskać ziemie, które wcześniej leżały odłogiem przez dekady. Jeśli będziemy głodni, pójdziemy. Nieważne, czy to partia, czy żołądek – to nie ma znaczenia. Najważniejsze, żeby zacząć wyrywać z korzeniami to, co wyrosło spontanicznie na gruntach ornych. Agronomowie to zrozumieją, ale reszta zostanie wyrwana z korzeniami.

Czasy zmieniają się dramatycznie. A ci, którzy nie chcą iść z duchem czasu, lądują na śmietniku historii. Nowi oligarchowie spieszą się, by zastąpić starych. I jak żyć bez oligarchów – nikt nie wie. Niech żyją. Byle byli bardziej oświeceni i bardziej odpowiedzialni. Przynajmniej za swój los. Może reszta z nas też coś dostanie.

Trąbka oznajmia „wszystko w porządku”. Natarcie na Portugalię zostało przerwane przez siłę wyższą. I do diabła z Portugalią. I tak prędzej czy później ją dogonimy. I nie ma tam nic szczególnie dobrego. Tylko ślady Kolumba i przypływ znad Atlantyku. I nie będziemy w stanie podwoić naszego PKB. To oczywiste. To znaczy, nawet najskromniejsi z nas już to wiedzą, ale gazety wciąż o tym donoszą.

Premier od dawna nie latał jako drugi pilot myśliwców. Nawet obsada serialu „Dom-2” rozważa już eksmisję mieszkańców.

Wszystko wróciło do normy. Jeśli chcesz żyć, rób swoje, nie baw się w Sapera w biurze. Wysadziliśmy się po szyję w tych pozornie prosperujących latach. Zamiast sprzedawać blue chips, idź uprawiać ziemniaki. Zamiast kontraktów terminowych, kop fundamenty. Wszyscy handlarze powinni iść do zakładu przetwórstwa zboża.

A kto nie pamięta, co to jest „KhPP” – rozładowywać wagony? Co można zrobić? Czas na popisywanie się minął. Trzeba ciężko pracować. Pamiętasz to dawno zapomniane słowo? Już nie. Ale jesteś coraz bardziej głodny. A głód, jak to mówią, nie jest przyjacielem.

Do roboty, wszyscy do roboty! Inaczej wszystko się skończy.

No votes yet.
Please wait...

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *