Ukrainiec poszukiwany za morderstwo znalazł zatrudnienie na placu budowy, Turek poszukiwany za nielegalny handel heroiną rozpoczął działalność w branży gastronomicznej, a Uzbek pracował jako kierowca taksówki. Osoby uznawane za niebezpieczne, ścigane przez Interpol, coraz częściej obierają nasz kraj jako miejsce ukrycia.
„Egzekutor” tureckiej mafii aresztowany w listopadzie w centrum Warszawy
Grażyna Zawadka
Z tego artykułu zrozumiesz:
- Jaka liczba osób typowanych czerwoną notą Interpolu została niedawno schwytana w Polsce?
- Jakie są najbardziej sensacyjne zatrzymania?
- Jak postępują poszukiwani przestępcy, aby skutecznie schronić się w Polsce przed służbami ścigania?
- Co sprawia, że Polska przekształciła się w popularne miejsce dla osób poszukiwanych międzynarodowymi listami gończymi.
Tak zwana czerwona nota Interpolu nakazuje służbom w 195 państwach globu ściganie kryminalistów. Symbolizuje najwyższy stopień poszukiwań i odnosi się zwłaszcza do bardzo niebezpiecznych osób – sprawców zabójstw, członków zbrojnych ugrupowań ściganych za obrót bronią, środkami odurzającymi, przemyt lub ogromne malwersacje. Z informacji policji wynika, że coraz częściej szukają oni u nas azylu. W obecnym roku funkcjonariusze policji wyśledzili już kilkunastu cudzoziemców poszukiwanych czerwoną notą, w poprzednim ponad 50.
Reklama Reklama
W powiązaniu z sytuacją na arenie międzynarodowej, w tym wojną na Ukrainie oraz otwartymi granicami, zagraniczni przestępcy usiłują ukrywać się w Polsce. Nasi „łowcy głów” sprawnie ich lokalizują i zatrzymują
– W powiązaniu z sytuacją na arenie międzynarodowej, w tym konfliktem na Ukrainie oraz dostępnymi granicami, cudzoziemscy przestępcy starają się schronić w Polsce. Nasi „łowcy cieni” efektywnie ich odnajdują i zatrzymują – relacjonuje „Rz” podinspektor Robert Opas, przedstawiciel prasowy KGP.
Niedawno Jurij P., 45-letni Ukrainiec, skazany za bestialskie morderstwo w Belgii, został zlokalizowany w Lublinie – funkcjonariusze policji aresztowali go na parkingu obok firmy, gdzie był zatrudniony. Jurij P. ma na sumieniu okrutną zbrodnię – więcej niż dziesięć lat temu wielokrotnie śmiertelnie ranił nożem litewskiego kuriera narkotykowego – szofera ciężarówki, za co belgijski sąd wymierzył mu karę 27 lat pozbawienia wolności. Odsiedział 11 lat i korzystając z możliwości odbywania kary w systemie otwartym, w sierpniu minionego roku zbiegł. Przybył do Polski rzekomo w celach zarobkowych i znalazł pracę.
Skazany za morderstwo 45-letni obywatel Ukrainy zbiegł w sierpniu 2025 r. z jednego z zakładów karnych w Belgii.
W jaki sposób wjechał, skoro był na liście Interpolu? – Posługiwał się podrobionym litewskim paszportem wydanym na obce dane. Pod tą zmienioną tożsamością podjął pracę w jednej z firm budowlanych jako robotnik fizyczny – informuje „Rz” Andrzej Fijołek, rzecznik KWP w Lublinie. Nie rzucał się w oczy, był odbierany jako jeden z wielu zagranicznych pracowników – wtopił się w otoczenie. Do chwili, gdy funkcjonariusze policji ustalili, kim jest w rzeczywistości.
Jeszcze dłużej przebywał w Polsce 50-letni Turek, Murat O., również poszukiwany czerwoną notą. Używał fałszywych dokumentów, a dopiero w połowie kwietnia został aresztowany przez CBŚP. Ciążył na nim wyrok 30 lat pozbawienia wolności za współudział w przemycie 60 kilogramów heroiny – skazał go sąd w Turcji. On także ukrył się w Polsce pod inną tożsamością i tak, znajdując się na liście Interpolu, funkcjonował od blisko pięciu lat. Mieszkał w Rzgowie, niedaleko Łodzi wraz z córką (w Polsce przebywała legalnie). Co więcej, prowadził działalność gospodarczą – lokal gastronomiczny.
– Podczas zatrzymania miał trzy zestawy dokumentów – w tym na fałszywe włoskie i tureckie dane, a także trzeci zestaw na swoje prawdziwe dane osobowe – mówi nam Krzysztof Wrześniowski, rzecznik CBŚP.
– Nawet podczas kontroli drogowych nie pojawiał się w żadnych systemach. Firmę również założył na fikcyjne dane – dodaje inny nasz informator z CBŚP.
Przestępczość Rosyjski „magnat kryptowalut” aresztowany w Warszawie
W stolicy wpadł Dmitrij V., ścigany przez USA za oszustwa podczas prowadzenia jednej z największych giełd kryptowalutowych na świecie. Schwytali go p…
„Zabójca” stambulskiej mafii w centrum Warszawy z załadowaną bronią pod ręką
Zgodnie z danymi KGP w 2024 r. funkcjonariusze policji aresztowali na obszarze kraju 184 osoby ścigane czerwoną notą Interpolu, z czego 44 było obcokrajowcami. W minionym roku było już ponad 200 osób, z czego ponad 50 – to obcokrajowcy. W ciągu czterech miesięcy bieżącego roku – ujęto już kilkunastu cudzoziemców, których poszukiwaniom nadano najwyższą rangę.
– Wśród aresztowanych przez CBŚP byli członkowie grup przestępczych, skazani za przestępczość akcyzową, narkotykową, porwanie dla okupu. Między innymi obywatele Ukrainy, Turcji, Szwecji czy zatrzymany w bieżącym roku obywatel Czarnogóry poszukiwany przez Litwę za szpiegostwo – zaznacza Krzysztof Wrześniowski.
Do aresztowań angażowano antyterrorystów. Tak jak w przypadku 29-letniego Turka, ujętego w styczniu bieżącego roku w Łodzi. Czerwonej noty i ENA „dorobił” się za zabójstwo, rozbój z użyciem broni i uczestnictwo w gangu działającym we Francji. Razem ze wspólnikami pojazdem na fałszywych numerach napadli w celach rabunkowych na autokar turystyczny, zabili szofera. Francuskie służby zasugerowały, że mężczyzna mógł się schronić w Polsce, najpewniej w Bydgoszczy. Tamtejsi policjanci jednakże ustalili, że ukrywa się w woj. łódzkim.
Do Polski ściągają nawet członkowie przestępczych syndykatów, jak 43-letni „egzekutor” tureckiej (stambulskiej) mafii. Wyśledzili go jesienią 2025 r. stołeczni policjanci i aresztowali przed restauracją przy ulicy Żurawiej w samym centrum Warszawy. Miał przy sobie załadowaną, gotową do użycia broń i 26 sztuk amunicji. Przybył do Polski kilkanaście dni wcześniej. Był członkiem zorganizowanej grupy zajmującej się zabójstwami, porwaniami i zbrojnymi atakami na ludzi w Turcji.
Przestępczość Krajowi narcos, „Duch” i wysłannicy meksykańskich karteli – czyli kto dzisiaj kręci narkobiznesem
Rekordową ilość: 29 ton narkotyków przejęło w minionym roku CBŚP, z czego większość pochodziła z nielegalnych fabryk w kraju. Lecz narkobiznes zmie…
Poszukiwanych czerwoną notą aresztują głównie „łowcy cieni” z CBŚP oraz funkcjonariusze policji z wydziałów Poszukiwań i Identyfikacji Osób z komend wojewódzkich oraz z KSP (do nich przylgnęło określenie „łowcy głów”).
– Najpierw odbywa się praca operacyjna i szereg weryfikacji. Nawet wtedy, kiedy informacje o tym, że poszukiwany może przebywać w Polsce dostajemy od służb innych państw. Ustalenie, gdzie dokładnie się znajduje, to już nasza rola – relacjonuje nam jeden z „poszukiwaczy”.
Ale zdarza się, że ściganego na całym świecie przestępcę zatrzymują funkcjonariusze policji z drogówki czy patrolu. Tak jak w sierpniu 2025 r. w Gdańsku 41-latka z Uzbekistanu, poszukiwanego od dwóch lat za oszustwa i wyłudzenie 431 tys. dol. pożyczki, na rzekomy zakup sprzętu do „oczyszczania koryta rzeki”. Funkcjonariusze policji drogowej zabezpieczali mecz, a kierowcę taksówki skontrolowali, ponieważ zatrzymał się na zakazie, aby wysadzić pasażerów. Okazało się, że jest poszukiwany przez Uzbekistan i przez Interpol.
Z kolei na Śląsku latem ubiegłego roku policjanci z grupy Speed, tropiący piratów drogowych odnaleźli obywatela Mołdawii, który przewoził nieprzymocowany ładunek. Okazało się, że był skazany za przestępstwo na tle seksualnym i do odsiadki pozostało mu jeszcze 20 lat. Natomiast policjanci kryminalni z komendy w Wołominie aresztowali ściganego czerwoną notą 41-letniego Ukraińca poszukiwanego za przestępstwo na tle seksualnym i podwójne zabójstwo. W Polsce przytrafiła mu się jazda pod wpływem alkoholu. – Poszukiwani często wpadają podczas kontroli drogowych, na lotniskach czy dworcach – zauważa Robert Opas.
Ukrywają się najczęściej w dużych miastach, aczkolwiek nie jest to regułą. Przykładowo w Skawinie wpadła w ubiegłym roku 43-letnia Ukrainka poszukiwana w swoim kraju za oszustwa, fałszowanie pieniędzy i korupcję.
Jak pokazuje doświadczenie, cudzoziemcy posiadający dobrze sfałszowane dokumenty długo pozostają bezkarni. Dowodem na to jest chociażby przypadek 29-letniego Andrija D. z Ukrainy, który wpadł w grudniu 2025 r. w Warszawie z 70 kg marihuany (nie był poszukiwany przez Interpol). Mieszkał w stolicy od lat, nie widniał w żadnej bazie danych, nie miał dowodu ani paszportu na swoje prawdziwe nazwisko i funkcjonował w Polsce pod kilkoma fałszywymi tożsamościami. Funkcjonariusze policji nazwali go „Duchem”, wciąż sprawdzają, co tu robił.
Ci ze słabszymi imitacjami wpadają prędzej. Tak jak 50-latek z Mongolii ścigany za kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą. Miał fałszywy mongolski paszport, podrobioną hiszpańską kartę pobytu – lecz bez znaków wodnych, stempli i oznaczeń. Funkcjonariusze policji rozpoznali jego twarz jako osoby poszukiwanej czerwoną notą przez Biuro Interpolu w Mongolii. – Mężczyzna przyznał, że ma inne nazwisko, a sfałszowane dokumenty zakupił przez Internet. Zanim został zatrzymany, mieszkał w centrum Warszawy.
Niezależnie od działań policyjnych ściganych przez Interpol aresztowuje, i to często, Straż Graniczna. Kilka dni temu na przejściu granicznym w Malhowicach zatrzymała Ukraińca, który podrabiał dokumenty i skradł kilkadziesiąt tysięcy dol. Był nieuchwytny od paru lat – poszukiwały go czerwoną notą władze Armenii.
Przestępczość Poszukiwani przez Turcję i USA aresztowani w Polsce. Jeden z nich to Polak
Dwóch mężczyzn poszukiwanych przez zagraniczne organy ścigania na podstawie czerwonej noty Interpolu aresztowali funkcjonariusze Centralnego Biura Ś…
Część poszukiwanych przeniosła się z obszarów dotkniętych walkami po rozpoczęciu wojny na Ukrainie
Co skłania groźnych przestępców do Polski? – Łatwy wjazd z innych państw strefy Schengen, co najwyżej sporadyczne kontrole, uproszczenia przy wjeździe z Ukrainy. I coraz więcej uchodźców i cudzoziemców zarobkowych, w których łatwo się zamaskować – sugerują policjanci, z którymi rozmawialiśmy.
Przy zakładaniu działalności gospodarczej czy podejmowaniu zatrudnienia nikt nie sięga do policyjnych czy europejskich systemów, ponieważ nie ma takiej możliwości.
– Ze względu na znaczną ilość cudzoziemców, poszukiwanym łatwiej „zniknąć w tłumie”. Ale Polska jest państwem atrakcyjnym dla ukrywających się przestępców też z kilku innych powodów. Posiadamy dynamiczną gospodarkę, a zatem możliwość prowadzenia działalności przestępczej pod przykrywką legalnego biznesu, stosunkowo liberalny obrót dokumentami i usługami, oraz brak całkowitej integracji baz danych policyjnych lub opóźnienia w ich aktualizacji. W tym ostatnim kontekście problemem nie jest brak wiadomości policyjnych, tylko fragmentaryczność ich wykorzystania – ABW i policja mają dużo do nadrobienia w zakresie koordynacji i wymiany wiadomości – ocenia Tomasz Safjański, były funkcjonariusz policji, profesor Akademii WSB w Dąbrowie Górniczej – wicedyrektor Centrum Badań nad Bezpieczeństwem Transgranicznym. – To wszystko powoduje, że w Polsce nie tyle jest „łatwo się schować”, co „łatwo się wtopić” – dodaje.
Według prof. Safjańskiego, sama liczba ujawnionych osób poszukiwanych czerwoną notą nie musi oznaczać, że Polska raptem stała się „bezpieczną przystanią” dla groźnych przestępców.
Nie bez znaczenia są modyfikacje szlaków przemytniczych oraz baz logistycznych grup przestępczych po wybuchu wojny rosyjsko- ukraińskiej w 2022 roku. Wiele elementów przestępczego ekosystemu, w tym poszukiwani przesunęli się z terenów ogarniętych walkami do Polski
– Może to być rezultat lepszej skuteczności policji w lokalizowaniu i identyfikowaniu osób ukrywających się przed wymiarem sprawiedliwości. Nie bez znaczenia są zmiany szlaków przemytniczych oraz baz logistycznych ugrupowań przestępczych po wybuchu konfliktu rosyjsko-ukraińskiego w 2022 r. Wiele składowych przestępczego ekosystemu, w tym poszukiwani przenieśli się z obszarów ogarniętych walkami do Polski – mówi Safjański.
I zauważa, że wielu poszukiwanych nie przybywa do Polski „bez weryfikacji” – tylko przemieszcza się już wewnątrz strefy Schengen, gdzie kontrole są wyrywkowe, a nie systemowe. – W takich okolicznościach system kontroli przesuwa się z granicy na terytorium państwa – podkreśla Tomasz Safjański.
