Pogoda w maju. Co mówią znaki?

Pogoda w maju. Co mówią znaki? 2

Miesiąc maj, niegdyś nazywany Dniem Maja, w kalendarzu ludowym jest oznaczony szeregiem znaków naturalnych. Znaki te służyły do przewidywania zbiorów. Na co zwracali uwagę nasi przodkowie?

Ciepło czy zimno?

Co dziwne, uważano, że lepiej, aby maj był ogólnie chłodny: „Zimny maj oznacza dobry rok zbożowy”. Zauważano również, że jeśli początek miesiąca jest ciepły, pod koniec należy spodziewać się fal chłodów; podobno majowe ciepło jest niepewne i wtedy trzeba będzie „zaorać w koszulach i siać w futrach”. 6 maja mówiono: „Jeśli w dzień św. Jerzego będzie przymrozek, będzie proso i owies” (w innych miejscach wróżbę tę wiązano z perspektywą dobrych zbiorów gryki).

Ciepły wieczór w dzień św. Jakuba (13 maja) również dawał nadzieję na obfite plony. 25 maja – Epifan. Mówiono o nim: „Poranek Epifana w czerwonym kaftanie zwiastuje gorące i suche lato”. Znaczenie pogody następnego dnia wyrażało przysłowie: „Jeśli w dzień św. Eremeya będzie ładna pogoda, to plony będą obfite”.

Jeśli komary pojawiły się 26 maja, zakładano, że cieplejsza pogoda nastąpi w nocy. Ten dzień nazywano więc Łukierią Komarszczycą. A jeśli jerzyki przyleciały następnego dnia, w Dzień Sidory, przyniosły ciepło. Jeśli jednak poranek był zimny i pochmurny, a wieczorem się wypogodziło, ogórki posadzone tego dnia owocowały kiepsko, a te posadzone później, wręcz przeciwnie, dawały bardzo dobre plony. Dlatego Sidorę (Isidora) nazywano Ogórkowym Człowiekiem. 28 maja nazwano Dniem Pakhom Bokogreya: „Pakhom przybył – czuć było ciepło”; „W Dzień Pakhom ciepło oznacza, że całe lato będzie ciepłe”.

Deszcz czy słońce?

Chłopi nie sprzeciwiali się również majowym deszczom, mówiąc: „Nie ma czegoś takiego jak za dużo majowego deszczu”; „Jak pada w maju, takie będzie żyto”. Marzyli o co najmniej trzech dobrych (czyli bardzo ulewnych, obfitych) deszczach w miesiącu, „wtedy zboża wystarczy na trzy pełne lata”; „trochę deszczu zanieczyszcza ziemię, ale dużo ją oczyszcza”.

Deszczową pogodę 6 maja również chwalono: „Jegorij przynosi wodę, Nikola przynosi trawę”; „Jeśli spadnie deszcz na Jurię, bydło będzie miało łatwy rok”. O 7 maja mówiono: „Jeśli drogi na Yevsey będą błotniste, to owies będzie królem”. Z tego powodu Yevsey otrzymał przydomek „Owsy otsey”. 8 maja nazywano Marka Klucznikiem, ponieważ wierzono, że dzierży klucze do deszczu. Tego dnia zwracano się do niego z prośbami o obfite nawadnianie.

Ale odrobina deszczu w dzień Świętego Mikołaja, czyli 22 maja według nowego stylu, byłaby bardzo na miejscu: „Deszcz w dzień Świętego Mikołaja, spodziewaj się dobrych plonów”; „Wielkie jest Boże miłosierdzie, jeśli spadnie deszcz w dzień Świętego Mikołaja”. 24 maja według kalendarza ludowego to Mokey the Wet, a o pogodzie mawiano: „Mokro w dzień Mokey, całe lato mokre”.

Wiatr czy cisza?

Wietrzna pogoda była również mile widziana w fenologii ludowej z tego samego powodu, dla którego sprzyjała zbiorom. Nasi przodkowie wierzyli, że ciepły wiatr w Dniu Jazona (11 maja) przynosił zdrowie. Wioskowi uzdrowiciele wyruszali w południe w drogę, oczekując ciepłego wiatru z południa. Uważano go za uzdrawiający, a umieszczony w specjalnym amulecie ze specjalnymi inkantacjami, mógł uzdrowić chorych.

Ciepłe wiatry i rozgwieżdżone niebo spodziewano się również 13 maja. Mieszkańcy obwodu moskiewskiego byli przekonani, że to zwiastun lata z burzami i ciepłem, a także obfitych plonów. 18 maja uznano za wietrzny – idealny czas na wypalanie trawy na polach („wyrzućcie cienką trawę z pola!”). W Sidorę (27 maja), jeśli zawieje wiatr północny, całe lato będzie takie samo.

No i proszę. Zawsze cieszymy się z wiosennego ciepła; deszcz potrafi być irytujący, podobnie jak wiatr, ale nasi przodkowie byli mądrzejsi: byli gotowi i szczęśliwi, w tym, co uważali za właściwy moment, aby zarówno przetrwać burzę, jak i powitać chłodniejszą pogodę…

No votes yet.
Please wait...

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *