Akumulatorowa batalia. Unia Europejska atakuje „krótkotrwałe” sprzęty i straszy korporacje.

Po ładowarkach przyszła kolej na akumulatory. Unia Europejska wprowadza kolejne regulacje, korzystne dla konsumentów, na rynek urządzeń elektronicznych, w tym telefonów komórkowych i smartfonów. Wszystkie urządzenia, począwszy od 2027 roku, będą musiały cechować się łatwo wymienialną baterią, co oznacza, że część korporacji musi gruntownie przeobrazić podejście do projektowania swych wyrobów. 

Wojna o baterie. UE bierze się za "jednorazowe"urządzenia i grozi gigantom

fot. Parilov / / Shutterstock

Każdy sprzęt, który będzie dostępny na europejskim rynku, poczynając od lutego 2027 roku, musi posiadać konstrukcję, która umożliwi samodzielną zamianę baterii lub akumulatorów bez potrzeby udawania się np. do serwisu. Dotyczy to wszelkich urządzeń od smartfonów poprzez okulary Apple'a lub Meta po rowery elektryczne. Jeśli koncern nie zastosuje się do tych reguł, może być zobligowany do wycofania swoich wyrobów, a nawet stanąć w obliczu zakazu sprzedaży w Unii Europejskiej. 

Bateria przenośna powinna być uważana za dającą się wyjąć przez użytkownika końcowego, jeśli można ją wyjąć za pomocą narzędzi dostępnych komercyjnie i bez wymogu stosowania narzędzi specjalistycznych (chyba że są one dostarczane bezpłatnie), narzędzi dedykowanych, energii cieplnej lub rozpuszczalników w celu jej wyjęcia – UE napisała w rozporządzeniu (UE) 2023/1542.

Jak regulacje UE przekształcają urządzenia Apple, Samsunga i Nintendo?

Firmy podjęły działania. Nintendo już zamierza wyprodukować dla Europy specjalną wersję konsoli Switch 2 z wymienialną baterią. Apple w serii iPhone 16 wprowadził łatwo zdejmowany tylny panel oraz akumulator. Samsung ułatwił użytkownikom wymianę w telefonach Galaxy poprzez znacznie mniejsze użycie kleju i spoiw. Na trudne do przeskoczenia bariery natrafili m.in. producenci bezprzewodowych słuchawek dousznych, które wciąż posiadają wklejane baterie. 

Ponadto koncerny mają również dołączać instrukcję samodzielnej wymiany. Jednocześnie mogą też żądać użycia specyficznych, aczkolwiek dostępnych, narzędzi. Daje to szansę wprowadzenia specjalnych zestawów naprawczych.

"Prawo do naprawy" w działaniu

Bruksela w 2023 roku ustanowiła rozporządzenie, któremu przewodziła idea zminimalizowania ilości porzucanych baterii, które równie dobrze mogłyby być poddane recyklingowi. Tym samym pragnie odwrócić bieg wydarzeń, który hobbystom pozwalał na wymianę baterii przy użyciu narzędzi powszechnie dostępnych w domu (często wówczas wystarczał śrubokręt krzyżakowy). Jednak z czasem potentaci technologiczni uznali, że akumulatory zajmują zbyt dużo miejsca, więc zaczęli je "chować" głęboko w urządzeniach. 

Od unijnego "prawa do naprawy" istnieją wyjątki w postaci specjalistycznego sprzętu medycznego czy urządzeń przeznaczonych do użytku pod wodą i tutaj pojawia się szansa dla producentów np. smartfonów, którzy mogą wzmocnić wodoszczelność, a co za tym idzie – mogą pominąć konieczność umożliwienia samodzielnej wymiany baterii. 

To też część szerszej akcji Unii Europejskiej, której pierwszy etap w czerwcu 2025 roku wprowadził wymogi "wytrzymałości". Telefony mają utrzymać minimum 80 proc. pojemności baterii po 800 ładowaniach. 

opr. aw

No votes yet.
Please wait...

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *