Sylwester Suszek, dawny szef BitBay, później Zondacrypto, przed swoim zniknięciem przeniósł akcje giełdy kryptowalut do trzech firm założonych w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Są to tzw. spółki-widma o niejasnej strukturze „offshore”. Czy pojawili się tam rosyjscy „inwestorzy”?
Zondacrypto jest spadkobiercą zarejestrowanej w 2014 roku w Katowicach firmy BitBay
Izabela Kacprzak
– Są to fundusze powiązane z ogromnymi piramidami finansowymi związanymi z rosyjskimi grupami przestępczymi, z rosyjskimi służbami. W tym otoczeniu rozwijała się przez lata działalność tego przedsiębiorstwa. Przypomnę rok 2022, zagadkowe zniknięcie dyrektora, zmiany właścicielskie, także różnorakie powiązania z firmami zagranicznymi mającymi związki z Rosją – tak lakonicznie o giełdzie Zondacrypto wypowiadał się na konferencji prasowej w miniony piątek minister Tomasz Siemoniak, koordynator służb specjalnych. Okoliczności były szczególne – Sejmowi nie udało się odrzucić prezydenckiego weta do ustawy o rynku aktywów kryptograficznych, pomimo że obecnie największa giełda kryptowalut, formalnie zarządzana w Estonii przez Przemysława Krala, katowickiego prawnika, jest w trudnej sytuacji.
Reklama Reklama
Dochodzenie w sprawie podejrzenia defraudacji na, według wyliczeń, 350 mln zł rozpoczęła Prokuratura Regionalna w Katowicach. Premier Donald Tusk oznajmił, że pieniądze z firmy Zondacrypto docierały wprost do jednostek i osób związanych z polską sceną polityczną, w tym do Instytutu Polski Suwerennej Zbigniewa Ziobry i Fundacji Dobry Rząd Przemysława Wiplera z Konfederacji. – Zondacrypto była także sponsorem strategicznym konferencji CPAC w Rzeszowie, tuż przed wyborami prezydenckimi, mającej na celu promocję Karola Nawrockiego – dodał premier.
Zondacrypto i podejrzane firmy w Dubaju. Rosyjski wydźwięk jest aż nazbyt oczywisty
Aby zrozumieć, co kryje się za tą dużą aferą, musimy sięgnąć wstecz. Zondacrypto (lub Zonda) jest następczynią zarejestrowanej w 2014 roku w Katowicach spółki BitBay. Utworzył ją z kolegami z sąsiedztwa 27-letni Sylwester Suszek z Piekar Śląskich. W przeciągu trzech lat Suszek stworzył największą platformę wymiany kryptowalut, obracającą w najlepszym okresie nawet miliardem złotych miesięcznie od setek tysięcy użytkowników. Sam Suszek nagromadził olbrzymi majątek.
Polityka Waldemar Żurek: Wszczynamy postępowanie karne ws. giełdy Zondacrypto
Minister sprawiedliwości Waldemar Żurek zakomunikował o wszczęciu dochodzenia karnego w sprawie giełdy Zondacrypto na podstawie artykułów Kodeksu karnego m…
Jak w 2017 roku pisała „GW” twórca firmy BitBay przechwalał się znajomym, że posiada na swoim koncie bitcoiny o wartości 35 mln euro. „Miał też wiele nieruchomości, domów i apartamentów, sporą kolekcję luksusowych aut, a także śmigłowiec” – czytamy w publikacji „Gazety Wyborczej”.
Obecnie minister Siemoniak wyjawia, skąd pojawił się tak niewiarygodny sukces „polskiego potentata bitcoinów”. Twierdzi, że firma BitBay „z dużym prawdopodobieństwem powstała w środowisku środków pochodzących od osób zajmujących się nielegalnym handlem paliwami i papierosami”. Mowa o Marianie W., biznesmenie z branży paliwowej, oskarżonym aktualnie o uczestnictwo w międzynarodowej grupie przestępczej paliwowej, która sporządziła 12 tys. fałszywych faktur, dzięki którym transferowano 1,5 mld zł na zagraniczne konta bankowe.
Siemoniak bulwersuje opinię publiczną jeszcze jedną wypowiedzią na temat BitBay. – Kiedy giełda tej firmy została umieszczona na listę ostrzeżeń KNF w roku 2018, według naszych służb pojawili się wokół niej rosyjscy inwestorzy i rosyjskie znaki, działania rosyjskich służb. Tutaj weszły pieniądze z zewnątrz, pieniądze, które ocaliły funkcjonowanie tej firmy i utorowały jej drogę do kolejnych wielu lat działalności.
Koordynator służb nie wyjawia detali i nazwisk. „Rzeczpospolita” postanowiła więc zrekonstruować historię firmy na podstawie dokumentów sądowych spółki. Zweryfikowaliśmy jej związki, na które mógł wskazywać Tomasz Siemoniak. Nasze konkluzje rzucają nowe światło na sprawę – kiedy na dobre rozpoczęły się problemy obecnej Zondy i gdzie właściciele firmy przenieśli swoje akcje. Opisujemy dubajski trop potentata kryptowalut i tzw. uśpione firmy o nieprzejrzystej strukturze „offshore”, często wykorzystywanej przez przestępców do transferowania nielegalnych środków finansowych poza zachodnim systemem bankowym. Dwie z nich zarejestrowano w Burdż Chalifa – najwyższym wieżowcu świata.
Rosyjski wydźwięk jest aż nazbyt oczywisty. Zjednoczone Emiraty Arabskie (ZEA) stały się głównym centrum dla „podejrzanego” kapitału ze Wschodu. Co więcej, wszystkie trzy firmy powiązane z Zondacrypto utworzono z tzw. agentem typu nominee, a to sposób lokowania nielegalnych pieniędzy, bardzo często wykorzystywany przez rosyjskich oligarchów do omijania sankcji nałożonych przez USA i Zachód. Jak relacjonują „Rzeczpospolitej” nasze źródła w służbach – nie jest to przypadek, że akurat tam i w taki sposób Suszek z kolegami zdecydowali się umieścić swój majątek. Cofnijmy się jednak do początków firmy.
Początki Zondacrypto i BitBay. Opowieści o wielkich bogactwach Sylwestra Suszka
Sylwester Suszek w 2014 roku nabywa gotową od 2010 roku spółkę zarejestrowaną w Warszawie o nazwie Radhovest. Zmienia jej nazwę na BitBay, a siedzibę na Katowice. I od razu uruchamia giełdę handlującą kryptowalutami. Udziałowcami są znajomi Suszka z Piekar Śląskich, z sąsiedztwa: Mateusz Bajer, Jacek Rogoż, Marek Knisz, a także jego ojciec Jerzy. Suszek początkowo jest tylko prokurentem, prezesem zostanie dopiero w 2019 roku. Wspólnicy zwiększają kapitał zakładowy do 100 tys. i dzielą akcje. BitBay tworzy nawet filię firmy w Stoczku Łukowskim na Lubelszczyźnie.
Już w styczniu 2015 roku spółką interesuje się prokuratura, ponieważ nie złożyła w terminie raportów finansowych (chodziło o lata 2010-2014). Notabene, jak wynika z akt KRS, niedostarczanie sprawozdań finansowych na czas stanie się regułą w przypadku tej spółki aż do chwili jej likwidacji – co nastąpi w lutym 2026 roku.
Polityka Prezes Zondacrypto pożegnał się ze współpracownikami
Przemysław Kral, szef giełdy kryptowalut Zondacrypto, skierował do współpracowników list, który gruntownie modyfikuje dotychczasowe warunki zatrudnie…
Z materiałów, które „Rzeczpospolita” przeanalizowała w katowickim sądzie gospodarczym, wynika, że wbrew opowieściom o ogromnych środkach finansowych jej właścicieli, BitBay przez długi czas odnotowywał nie zyski, a straty. W 2015 roku wykazał stratę za 2014 rok – minus 116 tys. zł. Przychód: niecałe 60 tys. zł. Rok później firma notuje stratę w wysokości 280 tys. zł. Przychody netto ze sprzedaży produktów wyniosły jedynie 233 tys. zł. W 2016 roku spółka kończy z prawie 400 tys. straty (przychody netto ze sprzedaży – 604 tys. zł).
W listopadzie 2017 roku Sylwester Suszek składa oświadczenie, że spółka jest cudzoziemcem w rozumieniu ustawy o nabywaniu nieruchomości przez cudzoziemców. Wówczas w jej akcjonariacie po raz pierwszy pojawia się firma zarejestrowana w Dubaju – Arial Investment IN Commercial Enterprises LLC., która przejęła akcje Knisza. Później pojawia się inna dubajska firma – SkyBay. To początek największej koniunktury na rynku i gigantycznych obrotów BitBaya. W lutym 2018 roku sąd jednak odrzuca wniosek Suszka o zmiany w spółce, wskazując, że nie otrzymał umów zbycia i ma wątpliwości, czy są one autentyczne. Spółka bezskutecznie się odwołuje, ale sąd jest nieprzejednany i wskazuje na wątpliwości, czy w przeciągu zaledwie pięciu dni, „dodatkowo oddzielonych weekendem”, doszło do „skutecznego zawarcia co najmniej kilku umów zbycia akcji pomiędzy obecnymi wspólnikami oraz podmiotem wskazywanym jako nowy wspólnik”. Sąd stwierdza, że nie jest możliwe ustalenie, gdzie i czy w ogóle SkyBay funkcjonuje. Co więcej, w czerwcu pojawia się trzecia dubajska spółka – Central Bay. I w czerwcu 2018 roku właścicielami BitBaya są tylko trzej dubajscy udziałowcy: SkyBay, Arial i Central Bay; oraz nowa płocka spółka – IFEA.
BitBay w rękach dubajskich spółek z lokalnym reprezentantem. Za nimi kryją się firmy zarejestrowane w Luksemburgu
Dzięki uporowi sądu do akt trafiają dokumenty rejestrowe z ZEA – to tłumaczone z arabskiego i angielskiego wyciągi rejestrowe, tzw. licencja handlowa wykupiona na rok. Z nich dowiadujemy się, że spółka Arial została utworzona w maju 2017 roku (dyrektorem jest Stanisław Kwiecień), a SkyBay – w lutym 2017 roku. Dyrektorem i współwłaścicielem tej drugiej jest Sylwester Suszek, a 51 proc. akcji posiada Ayesha Salem Ali Saeed Alshamsi, obywatel ZEA. Central Bay powstał w grudniu 2017 roku i należy do Mateusza Bajera oraz Jacka Rogoża, a więc dawnych udziałowców BitBaya. Także tutaj odnajdujemy większościowego udziałowca, którym ponownie jest Ayesha Salem Ali Saeed Alshamsi. Kapitał każdej z nich wynosi 300 tys. dirhamów (ok. 300 tys. zł), a przedmiotem ich licencji jest inwestowanie w przedsiębiorstwa handlowe i zarządzanie.
Finanse Po aferze ZondaCrypto. Ekspert ostrzega: raj dla oszustów
– Nawet kilka milionów dorosłych Polaków może mieć kryptowaluty – mówi dr Grzegorz Sobiecki, kierownik studiów „Blokchain: Biznes, Prawo, Technolog…
Saeed Alshamsi i Suszek to beneficjenci finalni BitBaya. Kim jest Alshamsi? To typowy sponsor lokalny (local sponsor), czyli osoba udostępniająca swoje obywatelstwo. Aż do zmian w prawie handlowym (weszły w życie na przełomie lat 2020 i 2021) obcokrajowiec nie mógł mieć w Dubaju 100 proc. akcji w spółce typu LLC. (Limited Liability Company). Według naszych informacji w rzeczywistości Dubajczyk, chociaż wskazany w polskim KRS jako beneficjent finalny, nie miał nigdy żadnego dostępu do kont bankowych giełdy, nie podejmował decyzji biznesowych i nie czerpał zysków z działalności BitBaya.
Ustaliliśmy także, że za dubajskimi spółkami kryją się firmy Suszka zarejestrowane w Luksemburgu, w tym jedna przeznaczona do wielkich inwestycji w nieruchomości, a druga – do obrotów na giełdzie.
Kiedy zaczynają się problemy giełdy kryptowalut i Sylwestra Suszka?
BitBay pod koniec 2017 roku ma już w Polsce trudności, ponieważ skala obrotu kryptowalutami na nieregulowanym rynku zwraca uwagę Komisji Nadzoru Finansowego (KNF). W lutym 2018 roku KNF wpisuje spółkę na listę ostrzeżeń, dwa miesiące później rozpoczyna się śledztwo prokuratury w Katowicach dotyczące przestępstwa nielegalnego świadczenia usług płatniczych – o dziwo zostanie ono jednak umorzone.
BitBay nie składa także sprawozdania finansowego za rok 2018. Pełnomocnik spółki Przemysław Wrzesiński we wniosku o przedłużenie terminu podaje kilka danych finansowych, m.in. że spółka zatrudnia 50 osób, suma aktywów bilansu wynosiła co najmniej 2,5 mln euro, a przychody netto – co najmniej 5 mln euro. W związku z tym spółka podlega obowiązkowemu badaniu, wykonuje je UHY ECA z Krakowa. Prokuratura ustala, że w oparciu o dane z bazy Poltax, przychód BitBaya w 2018 roku wyniósł 13 mln zł, a rok obrotowy zakończył stratą 3 mln zł.
Pod koniec listopada 2019 roku do spółki BitBay jako jej pełnomocnik dołącza Przemysław Kral, katowicki adwokat. Posiada on także filię kancelarii w Londynie oraz Mediolanie. W aktach odnajdujemy pełnomocnictwo Sylwestra Suszka – w imieniu firmy BitBay – do działania mec. Krala „we wszystkich instancjach sądowych i administracyjnych”. W listopadzie 2021 roku BitBay informuje klientów o rebrandingu – zmianie nazwy na Zonda (potem Zondacrypto). Kral reprezentuje także wszystkie dubajskie podmioty. Wnosi do sądu o przesunięcie terminu do złożenia sprawozdań finansowych.
Te jednak nigdy nie zostaną złożone. 10 marca 2022 roku Sylwester Suszek spotyka się ze swoim znajomym Marianem W. (a także jednym z klientów giełdy) w jego biurze w Czeladzi. Zostaje po nim samochód oraz ślad z logowania telefonu. Sam Suszek przepada bez śladu. Śledztwo w tej sprawie prowadzi śląski wydział Prokuratury Krajowej. Do dziś nie ustalono, co się z nim stało.
Prawo karne Śledztwo ws. Zondacrypto. Kilkuset pokrzywdzonych, prokuratura apeluje
Prokuratura bada sprawę Zondacrypto. Kwota oszustwa, o jakiej mowa, przekroczyła 350 mln zł i stale rośnie – podobnie jak liczba pokrzywdzonych z c…
Suszka, podobnie jak jego majątku w Polsce, nie znajduje także komornik, który chce wyegzekwować 2 tys. zł grzywny nałożonej przez sąd za niezłożenie sprawozdania finansowego. Ostatnim dokumentem znalezionym przez nas w aktach KRS jest postanowienie sądu z 17 lutego tego roku o wykreśleniu firmy BitBay z rejestru bez postępowania likwidacyjnego – spółka nie posiada bowiem żadnego majątku.
To już koniec giełdy Zondacrypto. Prezes Przemysław Kral jest nieosiągalny
Gdzie zatem są te miliony, z których tuż przed zniknięciem zasłynął Suszek? – Prawdziwy boom rozpoczął się w 2019 roku. Suszek jako jedyny miał dostęp do depozytu środków klientów i wypłacał je, omijając tzw. blockchain. Formalnie mógł inwestować fundusze klientów, ale przypuszczamy, że kupował za to swoje samochody, nieruchomości w kraju i za granicą. Udziałowcy Suszka takiej możliwości nie mieli. Tylko on posiadał bowiem „kod dostępu” – relacjonuje „Rzeczpospolitej” osoba znająca szczegóły sprawy. Chodzi o tzw. klucze prywatne do portfela zawierającego ok. 4,5 tys. bitcoinów (BTC). Fundusze te, warte ponad 300 mln dol., od 2019 roku są nienaruszone. I niedostępne.
Kilka dni temu ujawnił ten fakt prezes Zondacrypto, mec. Kral. – Podjąłem decyzję o opublikowaniu adresu portfela zawierającego 4500 bitcoinów o wartości 330 milionów dolarów, by zakończyć bezpodstawne oskarżenia o rzekome przywłaszczenie środków” – napisał w serwisie na X. W nagranym wideo mówił, że jeśli Suszek go ogląda, apeluje, „żeby przekazał klucze prywatne do tego adresu”. Ujawnił, że kiedy Suszek miał mu przekazać klucze prywatne do tego adresu, „zamiast to zrobić – znika”. Kral zaznacza, że „najbardziej mu zależy na tym, żeby Sylwester się odnalazł”.
Zondacrypto działa nie w Polsce, a w Estonii – poprzez spółkę BB Estonia Trade OÜ. Należy do Divisio Holding AG, a ta do Przemysława Krala. „Rzeczpospolita” usiłowała skontaktować się z katowickim prawnikiem, niestety bezskutecznie – Kral jest nieuchwytny, nie odpowiedział na nasze pytania. We wtorek serwis Money.pl doniósł, że pożegnał się z pracownikami firmy i zwolnił ich z obowiązku wykonywania pracy. Portal ustalił też, że w siedzibie firmy niszczone są dokumenty.
Co się stało z Sylwestrem Suszkiem, potentatem bitcoinów?
Czy prokuratura wie już, co się stało z „potentatem bitcoinów”? – Przez giełdę kryptograficzną Suszka przepuszczano ogromne środki finansowe różnych przestępców, mafii, także nieuczciwych biznesmenów, celem ich legalizacji. On im musiał płacić za tzw. ochronę – relacjonuje nam jedno z naszych źródeł. Reportaż „Superwizjera” TVN z 2020 roku wskazywał, że cichymi, faktycznymi wspólnikami Suszka byli ludzie z bogatą przeszłością kryminalną (m.in. Marek K. i Roman Ż.), skazani za współudział w zabójstwie, sutenerstwo i wielomilionowe wyłudzenia podatku VAT.
Klucze prywatne do portfela krypto to klucz do skarbca pozwalający zarządzać środkami. To jednak długi, losowy ciąg znaków. – Ludzie, by nie zgubić klucza, czasem go sobie tatuują, umieszczają w pierścieniach, ale często ostatnie np. cztery cyfry zapamiętują. Jeśli klucz prywatny do ogromnej ilości bitcoinów miał tylko Suszek i do dziś ich nie podjął, to proszę odpowiedzieć sobie na pytanie, co mogło się stać i dlaczego – słyszymy.
