Na policyjne adresy „Stop agresji drogowej” nadeszło ponad 44 tys. doniesień o ryzykownych postawach – poinformowała „Rzeczpospolita”. Największy progres tego rodzaju zażaleń tyczy się Warszawy oraz Podlasia. – Być może mieszkańcy mają dosyć szalejących na jezdniach, zatem chętniej rejestrują i zgłaszają ich wybryki – sądzą funkcjonariusze.
Policyjna kontrola na drodze
Grażyna Zawadka
Z niniejszego artykułu zrozumiesz:
- Jak bardzo powiększyła się liczba zgłoszeń dotyczących agresji drogowej na polskich trasach?
- Które polskie regiony zanotowały najobszerniejszy progres doniesień dotyczących tego typu niebezpiecznych zajść?
- Jakie poszczególne formy agresywnych poczynań kierowców są najczęściej przekazywane służbom?
- Jakie psychologiczne i motywacyjne przesłanki napędzają agresję podczas kierowania pojazdami?
- W jaki sposób skutecznie donieść o agresji drogowej i jaką funkcję spełniają nagrania jako dowody?
- Czy zaostrzone sankcje stanowią najbardziej efektywną metodę zwalczania agresywnych kierowców?
Wymuszanie pierwszeństwa, sprowadzanie na skraj drogi, werbalne utarczki, a w skrajnych sytuacjach bójki – do tych zachowań uciekają się kierowcy, którzy nie umieją zapanować nad emocjami. Ich wybryki są coraz powszechniej potępiane. Jeżeli chodzi o agresję na drodze, w minionym roku do policji napłynęło o blisko 14 tys. więcej doniesień niż rok wcześniej – ukazują policyjne dane, o które zapytała „Rzeczpospolita”.
Reklama Reklama
Najświeższy przykład: w zatłoczonym miejscu w Warszawie, przy zjeździe na trasę S8, kierowcy BMW i Toyoty zaparkowali pojazdy, wyskoczyli z nich i na środku jezdni wdali się w przepychankę. Niedługo potem ten bardziej wściekły już okładał rywala pięściami. Ruch został wstrzymany, inni kierowcy zmuszeni do postoju i przyglądania się osobliwemu „starciu”. O co poszło, wiedzą jedynie uczestnicy zajścia. Film z bójki, który opublikował profil „Stop Cham”, wywołał poruszenie w internecie oraz lawinę komentarzy. Coraz większa liczba kierowców rejestruje tego typu incydenty przy pomocy kamerek samochodowych, a filmy wysyła do policji.
– W 2025 r. na nasze skrzynki „Stop agresji drogowej” nadeszło łącznie 44 526 zgłoszeń tyczących się agresywnych i niebezpiecznych poczynań uczestników ruchu drogowego. To zdecydowanie więcej niż w roku 2024 , kiedy to zarejestrowaliśmy 30 581 takich sygnałów – oznajmia „Rzeczpospolitej” Antoni Rzeczkowski z Biura Ruchu Drogowego Komendy Głównej Policji. – Przekazywane wiadomości dotyczą głównie nieprawidłowego wyprzedzania, pokaźnych przekroczeń prędkości, nieustąpienia pierwszeństwa przechodniom, wymuszania pierwszeństwa czy ignorowania sygnalizacji świetlnej – wymienia komisarz Rzeczkowski.
Na Podlasiu o 180 proc. więcej doniesień na agresję drogową. Rekordy bije Warszawa, dochodzi tutaj nawet do bójek
Najwięcej doniesień wpłynęło do Komendy Stołecznej Policji i dotyczyło Warszawy – na przestrzeni roku ich liczba zwiększyła się z 7,1 tys. do 13,3 tys., czyli o 87 proc. – To efekt skali, w stolicy występuje szczególnie nasilony ruch, zatory, a zatem i łatwiej o sytuacje konfliktowe – sugerują nam funkcjonariusze.
Następny był Wrocław (blisko 4,9 tys. doniesień), Katowice (3,8 tys.) oraz Poznań (3,4 tys.). O połowę wzrosła liczba doniesień w Łodzi, Olsztynie, Lublinie, Gorzowie, o przeszło jedną trzecią w Szczecinie, Bydgoszczy i w Krakowie. Odnoszą się do miast, ale i regionu.
Społeczeństwo Cała prawda o polskich kierowcach w 2025 roku. Są policyjne dane
Ponad 2,5 mln wykroczeń powiązanych z nadmierną szybkością popełnili w minionym roku polscy kierowcy. Plagą tras są szaleńcy z tak zwanym syndromem Mad M…
Materiał Promocyjny Cyfrowa zmiana w nabywaniu samochodów
Czy nabycie samochodu może być tak łatwe, jak zamówienie sprzętu w sieci? O tym, jak wygląda przeobrażenie tego sektora oraz jak należy zareagowa…
Gwałtowny wzrost dotyczy skarg na kierowców przemieszczających się po drogach Podlasia, w tym Białegostoku – z 512 informacji przesłanych na policyjną skrzynkę w 2024 r. do 1422 w zeszłym (to o blisko 180 proc. więcej).
Skąd to wzmożone działanie? – Wzrasta świadomość kierowców, dlatego częściej reagują na różnego typu karygodne poczynania innych użytkowników dróg. Bowiem poza tym, że mamy do czynienia z przypadkami łamania prawa, chodzi o zachowania zagrażające innym kierowcom czy pieszym – ocenia Tomasz Krupa, rzecznik Komendy Wojewódzkiej Policji w Białymstoku.
Niemniej jednak dr Andrzej Markowski, psycholog transportu, ostudza entuzjazm. – Nie jest aż tak dobrze. Po prostu otrzymaliśmy prawo do osądzania innych na drodze i to wykorzystujemy. Wszystkie badania wśród kierowców, w tym sporządzane przez międzynarodowe ciała, ukazują, że sami siebie postrzegamy jako prowadzących bezpiecznie, odpowiedzialnie, a zagrożenia upatrujemy w postępowaniu innych – stwierdza specjalista.
Polscy kierowcy mogą mieć już dość piratów drogowych
W tle progresu doniesień na Podlasiu może kryć się coś więcej. Jest to region z najmniejszą w państwie ilością wypadków i zabitych (w minionym roku w 353 zdarzeniach zginęło 51 osób), ale z największą śmiertelnością – na 100 wypadków przypada tam 14,4 ofiar (przykładowo w woj. śląskim – to niewiele ponad siedem osób). Wniosek? Za dużą śmiertelnością przeważnie kryje się piracka jazda, która w razie wypadku ogranicza szanse na przeżycie. Dodatkowo w regionie panuje duży ruch tranzytowy oraz natłok ciężarówek związany z niedaleką odległością przejść granicznych. – Być może mieszkańcy mają dosyć szaleńców na jezdniach, zatem chętniej nagrywają i zgłaszają ich wyczyny – sądzą funkcjonariusze.
Prawo drogowe Jest wyrok ws. agresji drogowej. Sędzia: leciał na maksa, to i ja pójdę na maksa
Sąd Okręgowy w Olsztynie utrzymał karę 15 tysięcy złotych grzywny i podwyższył do trzech lat zakaz kierowania pojazdami dla kierowcy obwinionego w…
Większość skarg wpływających na adresy „Stop agresji drogowej” dotyczy kierowców, którzy świadomie w agresywnym stylu kierują samochodem, „przepychając” się na jezdni. Standardem przy tego rodzaju jeździe jest mruganie światłami, sprowadzanie z pasa czy wymuszanie pierwszeństwa i nagłe hamowanie zaraz przed maską. Zamysł: „lekcja” dla kierowcy, który np. zbyt długo zjeżdżał z lewego pasa. Głośnym echem odbiła się sytuacja na opolskim odcinku autostrady A4, kiedy kierowca Mercedesa na światłach awaryjnych przemieszczał się całą szerokością jezdni, od lewej do prawej, złośliwie utrudniając przejazd innym.
Takie wybryki wywołują najwięcej emocji i – jak słyszymy w komendach wojewódzkich – stanowią sporą część doniesień. – Wszystkie sygnały są weryfikowane, analizujemy nadesłane materiały, sprawcy są identyfikowani i pociągani do odpowiedzialności – komunikuje Tomasz Krupa.
Ilu piratów ukarano ze zgłoszeń pozostałych kierowców? Nie wiadomo
Ile osób, których dotyczyły skargi, zostało ukaranych? Niestety nie ma tego rodzaju statystyk. – Policja reaguje na każde doniesienie, które wskazuje na możliwość popełnienia wykroczenia lub przestępstwa. W zależności od charakteru sprawy wymierzane są mandaty lub sprawy są przekazywane do sądu – zapewnia Antoni Rzeczkowski. I przypomina, że zgłoszenie na adres „Stop agresji drogowej” poza dołączonym filmem powinno zawierać datę i godzinę zajścia, miejsce, gdzie do niego doszło, dane pojazdu (marka, numer rejestracyjny), a także personalia zgłaszającego wraz z adresem i numerem telefonu.
– Może pojawić się potrzeba przesłuchania takiej osoby w roli świadka. Jest to rutynowa procedura, która umożliwia dokładne udokumentowanie zajścia oraz skuteczne pociągnięcie sprawcy do odpowiedzialności – oznajmia Rzeczkowski.
Agresja drogowa nie jest zwykłą reakcją na bodziec. Jest to wynik współdziałania cech osobowości, mechanizmów motywacyjnych oraz sposobu postrzegania sytuacji drogowych jako prowokujących
Filmy z kamerek samochodowych są w Polsce legalne i często wykorzystywane jako dowody w sprawach o przewinienia drogowe czy stłuczki. Jak istotna jest czujność otoczenia na agresję na drodze, pokazuje tragedia na autostradzie A1, w której zginęła trzyosobowa rodzina. To dzięki innym kierowcom odnaleziono świadków oraz kluczowe dla dochodzenia nagranie.
Co sprawia, że kierowcy jeżdżą agresywnie? Popędza ich chęć do swoistej „nagrody”, jeśli zwyciężą innych
Jakie są motywy agresji za kierownicą? Z danych Instytutu Transportu Samochodowego (ITS) wynika, że więcej niż trzy czwarte kierowców przynajmniej raz w tygodniu napotyka się z agresją na drodze, właśnie taką jak jazda „na ogonie”, obelgi czy niebezpieczne manewry. Według niedawno upublicznionego badania ITS agresja nie wynika jedynie ze złych emocji, lecz ma złożony charakter i stoją za nią mechanizmy „psychologiczne, motywacyjne i biologiczne, które wywierają wpływ na sposób reagowania kierowców”. – Agresja drogowa nie jest prostą reakcją na bodziec. Jest to wynik współdziałania cech osobowości, mechanizmów motywacyjnych oraz sposobu postrzegania sytuacji drogowych jako prowokujących – podkreśliła autorka badań, dr Ewa Odachowska-Rogalska, psycholog transportu z ITS.
Najmocniej agresję pobudza mechanizm dążenia do celu i nagrody. „Dla osób o wysokim poziomie impulsywności ryzykowne manewry, nadmierna prędkość czy dominacja w ruchu stają się subiektywnie »nagradzające« i dostarczają silnych bodźców emocjonalnych” – zaznacza autorka badań.
Jak opowiadał „Rz” dr Andrzej Markowski, ruch drogowy jest miejscem, na którym część osób w subiektywny sposób pragnie podwyższyć własną samoocenę. Tacy zdegenerowani kierowcy, zwłaszcza z syndromem „Mad Maxa”, choć stanowią mniejszość, są zauważalni i nadają klimat sytuacji na jezdniach. U mężczyzn agresja częściej jest związana z tzw. furią drogową, u kobiet zamyka się w kabinie samochodu w postaci słownych uwag – wynika z badania ITS.
Agresja ma wiele aspektów, z pewnością jednym z jej czynników jest wzrost liczby osób kierujących po narkotykach
Obok tych uwarunkowań jest coś jeszcze: kierowcy pod wpływem narkotyków – co urasta do poważnego problemu. Pod wpływem amfetaminy i metamfetaminy był kierowca, który podjął desperacką ucieczkę ulicami w centrum Szczecina, aby uniknąć policyjnej inspekcji. Za to kokainę miał w organizmie 26-latek z Ukrainy, zatrzymany w marcu przez stołecznych funkcjonariuszy, gdy pędził 206 km/h Alejami Jerozolimskimi w Warszawie.
– Agresja niejedno ma oblicze, na pewno jednym z jej czynników jest wzrost liczby osób kierujących po narkotykach. Narkotyki przeobrażają sposób odbierania otaczającego nas świata – czas, przestrzeń, odległość, postrzeganie innych uczestników ruchu drogowego. Osoby prowadzące pod wpływem narkotyków mają „tunelowe” widzenie – zauważają jedynie to, co przed nimi, a nic, co dzieje się po bokach. W związku z tym niektóre ich zachowania inni odbierają jako agresywne, a one w rzeczywistości mają źródło w zaburzeniach postrzegania – wyjaśnia dr Andrzej Markowski.
Kraj Kierowców po narkotykach jest niemal dwa razy więcej niż 5 lat temu
O blisko 90 proc. w ciągu pięciu lat zwiększyła się liczba kierowców pod wpływem narkotyków. Stwarzają znacznie większe zagrożenie niż osoby kierujące po alkoholu.
Od końca stycznia obowiązują zaostrzone sankcje za brawurową jazdę powiązaną z jaskrawym naruszeniem przepisów o bezpieczeństwie w ruchu drogowym. Grozi za to od trzech miesięcy do pięciu lat pozbawienia wolności. Jednak w opinii psychologów transportu najbardziej skuteczną metodą nie są sankcje, ale edukacja.
