Zaginął Sylwester Suszek. Prezes Zondacrypto wzywa „króla krypto”.

Sylwester Suszek, znany jako polski „magnat bitcoinów” lub „potentat kryptowalut”, zaginął cztery lata temu. Po spotkaniu służbowym w Czeladzi (woj. śląskie) wsiadł do pojazdu i przepadł bez śladu. Szef platformy Zondacrypto, która boryka się z trudnościami, apeluje obecnie do Sylwestra Suszka. W grę wchodzi kwota ponad 300 mln dol. Istotny dla sprawy wydaje się moment zaginięcia przedsiębiorcy.

Sylwester Suszek, zwany polskim królem kryptowalut, zaginął w marcu 2022 r.
Sylwester Suszek, zwany polskim królem kryptowalut, zaginął w marcu 2022 r.

Zaginiony Sylwester Suszek posiada dostępy do portfela zawierającego 4,5 tys. bitcoinów, o wartości przekraczającej 300 mln dol. — oznajmił w czwartek prezes Zondacrypto Przemysław Kral. Bowiem okazuje się, że polski „magnat kryptowalut” zniknął w chwili, gdy miał umożliwić dostęp do adresu, gdzie znajduje się ten portfel. Prezes Zondacrypto upublicznił ten adres i zaapelował do Sylwestra Suszka o przekazanie mu dostępu.

„Podjąłem decyzję o ujawnieniu adresu portfela, w którym jest 4,5 tys. bitcoinów o wartości 330 mln dol., aby zakończyć bezpodstawne oskarżenia o domniemane zawłaszczenie środków” — napisał w czwartek na platformie X Przemysław Kral.

x.com

Przemysław Kral zaznaczył, że bardzo mu zależy na odnalezieniu Sylwestra Suszka.

— Być może to śledzi, wzywam go, by dotrzymał umowy i przekazał klucze prywatne do tego adresu — mówił w nagraniu opublikowanym w czwartek na X.

Ponadto prezes Zondacrypto zauważył, że ostatnie publikacje dotyczące jego giełdy w mediach spowodowały nagły wzrost ilości zleceń wypłat przez klientów.

— Żadna instytucja finansowa by tego nie wytrzymała — oznajmił Kral.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo Poznaj najlepsze metody, żeby nie stracić pieniędzy! | Onet Rano

Zondacrypto — największa polska giełda kryptowalut ma poważne problemy z płynnością

Z ostatnich informacji medialnych wynika, że Zondacrypto — największa krajowa giełda kryptowalut może mieć spore kłopoty z płynnością finansową. Jako pierwszy o tych trudnościach platformy poinformował dziennik „Gazeta Wyborcza”. Z jego informacji wynikało, że firma wstrzymała wypłaty pieniędzy swoim użytkownikom.

Kryzys wokół platformy Zondacrypto stale się nasila, a kolejni użytkownicy giełdy raportują trudności z wypłaceniem funduszy. Dodatkowo, niektóre kluby sponsorowane przez giełdę od miesięcy nie otrzymują należnych wpłat.

W piątek minister sprawiedliwości Waldemar Żurek poinformował, że prokuratura wszczęła śledztwo karne w sprawie giełdy kryptowalut Zondacrypto. Sprawa dotyczy podejrzenia o oszustwa oraz transfer brudnych pieniędzy. Szef resortu sprawiedliwości wspomniał również o niewyjaśnionym zniknięciu Sylwestra Suszka i wskazał na nieprawidłowości w przejęciu firmy przez jego partnera biznesowego.

Prokuratura podjęła tę decyzję tego samego dnia, gdy Sejm po raz wtóry nie zdołał odrzucić prezydenckiego weta do ustawy o rynku kryptoaktywów. Za odrzuceniem weta głosowało 243 posłów, przeciw było 191, a trzech wstrzymało się od głosu. Do zatwierdzenia projektu potrzebne były 263 głosy poparcia. Brak ustawy oznacza, że Komisja Nadzoru Finansowego nadal nie dysponuje narzędziami do powstrzymywania ofert publicznych kryptowalut lub przerywania ich biegu.

Sylwester Suszek zaginął. Przerażające relacje siostry polskiego „króla kryptowalut”

Sylwester Suszek zaginął 10 marca 2022 r. Od tego czasu poszukuje go katowicka policja, która prosi o wsparcie każdego, kto posiada informacje na temat zaginionego 34-letniego „potentata bitcoinów”. Jego przedsiębiorstwo miało wielu klientów i operowało miliardami złotych miesięcznie. Dzięki niej Sylwester Suszek zgromadził pokaźny majątek. W styczniu 2025 r. siostra zaginionego, Nicole Suszek, wyznała w rozmowie z „Gazetą Wyborczą”, że otrzymuje pogróżki i okropne wiadomości głosowe.

W dniu zaginięcia kamery monitoringu na terenie bazy paliwowej, gdzie Sylwester Suszek był widziany po raz ostatni, przestały akurat funkcjonować. Policja wciąż nie natrafiła na jakikolwiek trop zaginionego. Nie odnaleziono również jego ciała. Poszukiwania 34-latka na własną rękę prowadzi również jego siostra Nicole. W rozmowie z „Gazetą Wyborczą” przyznała, że jej zdaniem Sylwester Suszek nie żyje.

— Ktoś go uprowadził i zamordował. Chciałabym się mylić, ale biorąc pod uwagę okoliczności, inny scenariusz wydaje się mało prawdopodobny — mówiła Nicole Suszek.

Zaginął polski „król kryptowalut”. „Ktoś chce mu odciąć palce i wysłać rodzinie”

Siostra zaginionego zdecydowała się szukać brata samodzielnie. Dzięki pomocy znajomego udało jej się ustalić położenie telefonu Sylwestra Suszka. Okazało się, że cztery dni po zaginięciu jego numer zalogował się do sieci. Telefon zaginionego „poruszał się” wówczas autostradą A1 w Piekarach Śląskich.

— Powiadomiliśmy policję, komenda ściągnęła potem zapisy z monitoringu. Niestety, to nic nie dało — opisuje w rozmowie z „Gazetą Wyborczą” siostra zaginionego.

Niedługo po zaginięciu Sylwestra Suszka Nicole odebrała e-mail z nagraniem głosu mężczyzny.

— Brzmiał jak mój brat, tylko trochę tak cyfrowo. Powiedział, że potrzebuje wsparcia, że mam zorganizować bitcoiny, które wówczas były warte 12 mln zł, i wysłać je na adres podany w e-mailu. […] Do nagrania była dołączona wiadomość tekstowa: To nie żarty, za tydzień będzie zdjęcie zwłok — wyjawia Nicole Suszka, dodając, że pieniędzy nie przekazała.

Później siostra zaginionego dostała jeszcze inne wiadomości i nagrania.

— Było jeszcze jedno nagranie, w którym głos przypominający głos mojego brata mówił, że ktoś zamierza mu obciąć palce i wysłać rodzinie, a on pragnie wrócić do domu na Wielkanoc — opisuje Nicole.

Śledztwo w sprawie i poszukiwania zaginionego Sylwestra Suszka wciąż trwają.

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.

No votes yet.
Please wait...

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *