Wrocław zasilił grupę metropolii, w których stawki za nowe lokale mieszkalne przekraczają 15 tys. zł za metr kwadratowy. Tym samym, stolica Dolnego Śląska uplasowała się jako czwarty najkosztowniejszy obszar pod względem zakupu nieruchomości w kraju — tak wynika z ostatniego sprawozdania portalu Otodom.

W marcu deweloperzy z Wrocławia wprowadzili do sprzedaży 478 nowych lokali, jednakże zapotrzebowanie znacząco przerosło dostępność. Katarzyna Kuniewicz, kierowniczka działu analiz rynkowych Otodom, zaznaczyła, że popyt był większy od liczby nowych propozycji o 300 nieruchomości.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo Złoto po 50 zł? Sprawdzamy, czy naprawdę każdy może inwestować I Onet Rano
Jednocześnie, na zakończenie marca, w ofercie pozostawało 7872 lokali, co wskazuje, że przy obecnym tempie sprzedaży, rezerwy skończyłyby się w zaledwie 4,1 kwartału. Jest to jeden z najniższych odczytów dotyczących tempa sprzedaży wśród siedmiu największych miast w Polsce — dla porównania, w Katowicach wskaźnik ten wynosi aż 9,5 kwartału.
Eksperci podkreślają, że za wzrostem sprzedaży we Wrocławiu stoją zarówno czynniki związane z rynkiem, jak i uwarunkowania geopolityczne. Kuniewicz nadmieniła, że koniec kwartału to okres, w którym deweloperzy wzmacniają działania, by zrealizować zakładane pułapy sprzedażowe. Dodatkowo, na decyzje o zakupie wpłynęły narastające lęki związane z inflacją oraz sytuacją makroekonomiczną.
— Ledwie parę dni po kojących komunikatach NBP, zaostrzenie konfliktu na Bliskim Wschodzie przywołało wizję wyższej inflacji i skromniejszego wzrostu PKB — wyjaśniła Kuniewicz, dodając, że mieszkania po raz kolejny uzyskały status „bezpiecznej przystani” dla środków finansowych.
Ceny mieszkań we Wrocławiu w górę
Koszty mieszkań we Wrocławiu nie tylko przekroczyły umowną granicę 15 tys. zł za metr kwadratowy, ale również powiększyły się o 1,1 proc. w porównaniu z lutym oraz o 6,1 proc. w skali roku.
W marcu wzrost cen odnotowano w czterech spośród siedmiu analizowanych miast, w tym również w Poznaniu. W rezultacie Wrocław znalazł się na czwartej pozycji w klasyfikacji najdroższych rynków mieszkaniowych w Polsce. Wyższe ceny panują jedynie w Warszawie (19,3 tys. zł), Trójmieście (17,8 tys. zł) i Krakowie (16,7 tys. zł). Natomiast najtańszym miastem w zestawieniu pozostaje Łódź, gdzie średnia cena wynosi 11,4 tys. zł za metr kwadratowy.
Dysproporcje w cenach są zauważalne. Na przykład, za dwupokojowy lokal o powierzchni 48 m kw. we Wrocławiu należy zapłacić średnio 722 tys. zł, podczas gdy w Łodzi taki sam lokal kosztuje 547 tys. zł, czyli aż o 175 tys. zł mniej.
Według Kuniewicz, przyszłość sektora mieszkaniowego pozostaje nieprzewidywalna.
— Na oszacowanie trwałości obecnych zwyżek jest jeszcze zbyt wcześnie. Bardziej rzetelny obraz sytuacji powinien ukazać się dopiero pod koniec kwietnia. Wszystko wskazuje na to, że dopiero wtedy uwidocznią się pierwsze negatywne konsekwencje konfliktu na Bliskim Wschodzie — podsumowała specjalistka z Otodom.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
