Co musisz wiedzieć o grach fabularnych i RPG-ach?

Co musisz wiedzieć o grach fabularnych i RPG-ach? 2

Większość ludzi jest taka sama jak inni. Chodzą do pracy, do sklepu, a wieczorami siedzą przed telewizorem. Robią ważne rzeczy. Prowadzą firmy. Niektórzy mają nawet hobby. Inni podróżują. Ale bycie graczem RPG lub członkiem „grupy graczy RPG” wciąż jest czymś wyjątkowym. Zarówno w pozytywnym, jak i negatywnym sensie.

Czym są gry fabularne i jak się to wszystko zaczęło?

Większość cywilów (czyli tych, którzy nigdy nie grali w gry, nigdy tego nie robili, nigdy nie spotkali żadnych graczy RPG, nie interesują się tym i nic o tym nie wiedzą) wulgarnie chichocze na samo określenie „gry fabularne” – myślą, że mówimy o jakichś grach seksualnych.

W rzeczywistości wszystko ma o wiele bardziej globalny i krytyczny charakter.

Wszystko prawdopodobnie zaczęło się od Tolkiena (biedny profesor przewraca się teraz w grobie z tego wszystkiego). Ludzie przychodzili, chcąc pobawić się w elfy, hobbitów, orków, Edainów i tak dalej. Zabierali namioty, plecaki, śpiwory i maty, a do plecaków, oprócz jedzenia i niezbędnych rzeczy na każdą wędrówkę, pakowali elfickie stroje, drewniane miecze, kolczugi i inne graty. I ruszyli w las.

Wszystko to organizują tak zwani „mistrzowie” i wspierający ich „technicy gier”. Można by rzec, że są to scenarzyści i reżyserzy. Jednak w przeciwieństwie do amatorskiego przedstawienia teatralnego czy filmu, gry fabularne nie mają jasno określonej fabuły. Nikt nie uczy się ról na pamięć. Wszyscy improwizują.

Wiesz już wszystko, co musisz wiedzieć o grze. Kim jest twoja postać? Załóżmy, że to 18-letnia Eurydyka, siostra Marcusa i żona Joego. Zobaczysz, kto gra twojego brata Joego, a kto twojego męża Marcusa. Pamiętaj tylko o osobach bliskich twojej postaci i najlepiej porozmawiać z nimi wcześniej. To pomoże wam się do siebie przyzwyczaić. Możesz grać, jak chcesz – możesz grać tak, jak ustaliłeś z Mistrzem Gry, albo wymyślić coś własnego. Może skrywasz mroczny sekret, bękarta, a może otrułaś swojego pierwszego męża? Może masz sekretnego kochanka, a może potajemnie knujesz zemstę na królu za swojego ojca?

W dzisiejszych czasach ludzie grają w gry oparte nie tylko na Tolkienie. Grają w fantasy, science fiction, a nawet w powieści historyczne. Grają w Joannę d'Arc, w starożytność, w mitologię i folklor, w Aleksandra Wielkiego, w bogów, rycerzy, Indian, szamanów, kowbojów… Co tylko zechcesz!

Gry dzielą się na „wielokąty” (gry wielokątne), „pawilony” (gry pawilonowe) i „gabinety”.

Najpopularniejszą grą są „polygonki”, polegające na biwakowaniu w lesie (tzw. „poligony”). Tam, w lesie, gracze używają lin, tkanin i rysunków, aby tworzyć dekoracje dla konkretnych „miejsc” – miasteczek, wiosek, świątyń, klasztorów i wszystkiego, co jest niezbędne do gry. Polygonki to zazwyczaj ogromne gry; gra dla stu osób jest uważana za małą.

Pawilonki to gry halowe. Wynajmuje się na przykład ośrodek wypoczynkowy, sanatorium lub pensjonat. Miejsce akcji to statek kosmiczny, willa Don Rodriga, wiktoriański szpital psychiatryczny lub cokolwiek innego, czego wymaga gra.

Szafki to także zamknięte gry halowe, przeznaczone jednak dla bardzo małej liczby osób – maksymalnie 15.

Każda gra (z wyjątkiem automatów, choć wszystko może się zdarzyć) wymaga „opłaty za grę” w wysokości od 500 do 1000 rubli. Czasami przy grach znajdują się „tawerny”, w których gracze otrzymują jedzenie. Najczęściej jednak gracze przynoszą własne jedzenie i karmią siebie nawzajem.

Po grach wszyscy rozchodzą się do małych grup, poznają się, dzielą swoimi wrażeniami z gier, a czasem idą na drinka. W ten sposób nawiązują się nowe znajomości, które prowadzą, jeśli nie do romantycznych związków, to zawsze do nowych gier. Ponieważ nowi przyjaciele tworzą wtedy własne gry lub idą na inne gry i zapraszają do dołączenia: „Chodź, zagraj z moim synem”, „Tęsknię tylko za siostrą” i tak dalej.

Odgrywanie ról w życiu codziennym

W zwykłym, „cywilizowanym” życiu trudno odróżnić gracza RPG od zwykłych cywilów. Istnieją jednak pewne charakterystyczne cechy. Jest mało prawdopodobne, aby taka osoba pojawiła się w biurze w marynarce i spodniach. I mało prawdopodobne, aby była odnoszącym sukcesy biznesmenem. Bardziej prawdopodobne jest, że jest to długowłosy, kudłaty młody mężczyzna, który chodzi do pracy i po mieście w dziurawych dżinsach i starym T-shircie, który pachnie potem, lasem i ogniskiem.

Gracze RPG są zazwyczaj oczytani, inteligentni i angażują się w życie codzienne, a czasem nawet są wysportowani, zwłaszcza ci, którzy uprawiają szermierkę artystyczną (a jest ich wiele) i taniec (historyczny, antyczny, latynoamerykański i celtycki). Jednak zdecydowana większość, pomimo wszystkich tych zalet, charakteryzuje się skrajną niechlujnością. Mają skłonność do robienia bałaganu i chaosu w domu, zapominania o obietnicach, gubienia pieniędzy i dokumentów, spóźniania się… Nie wspominając o rozwiązłych związkach seksualnych, typowych dla społeczności RPG (czasem nawet za zgodą małżonka – zjawisko, z którym spotkałem się tylko wśród graczy RPG).

Kolejna charakterystyczna cecha: większość graczy RPG nie ma na imię Wania, Pasza, Nina ani Masza. Są nazywani przezwiskami – Reginald, Mella, Vivienne, Nils, Artar i Aarbella. Dla kolegów i rodziców oczywiście nadal są Maszą, Paszą i tak dalej. Ale dla przyjaciół i dla siebie samych są Arabellą i Reginaldem, niczym mniej. Właściwie to mi się to podoba. Naprawdę trudno jest śledzić pięć czy siedem Oli w książce adresowej telefonu. Ale wygodnie jest śledzić Arabellę, Meldę, Christy, Kelly, Lanniel i resztę. I jest to o wiele lepsze niż zwracanie się do nich po nazwiskach, jak w Jeralash: „Ola Skameikina, Ola Iwanowa, Ola Pietrowa”.

Gracze RPG są najróżniejszych kształtów i rozmiarów. Niektórzy są praktykującymi chrześcijanami, często nawet katolikami, którzy chodzą do kościoła itd. Są też zdeklarowani katolicy, którzy po prostu chcą wyznawać tę samą wiarę, co na przykład Tolkien. Są też pogańscy gracze RPG – ci, którzy szczerze czczą określonych bogów, i ci, którzy tylko udają.

Są gracze fabularni tak zanurzeni w fantazji i historycznych związkach, że poważnie uważają za konieczne puszczenie kobiety pierwszą, podanie jej ręki, gdy wysiada z minibusa, a nawet stoczenie za nią pojedynku, jeśli ktoś ją obrazi. Są też gracze fabularni, którzy postrzegają kobietę jedynie jako towarzyszkę do kieliszka, wspólniczkę i nową potencjalną kochankę.

Są też ludzie, którzy w ogóle nie są graczami RPG, a po prostu należą do „grupy graczy RPG”. Są to zazwyczaj fani fantasy, tolkieniści, rekonstruktorzy, osoby głęboko zainteresowane mitologią, kulturą celtycką, tańcem, szermierką lub elfami, osoby, które spotkały graczy RPG, są ich przyjaciółmi, komunikują się z nimi itd.

No votes yet.
Please wait...

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *