Wicepremier USA, JD Vance, przybył do Pakistanu, gdzie mają się rozpocząć konwersacje pokojowe z Iranem.

Według doniesień Bloomberga, w Islamabadzie do Vance’a dołączyli specjalny pełnomocnik Steve Witkoff oraz zięć Donalda Trumpa, Jared Kushner.
Półurzędowa irańska agencja prasowa Tasnim obwieściła, że 71-osobowej delegacji Iranu przewodzić będzie marszałek parlamentu Mohammad-Bagher Ghalibaf, weteran Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej. W jej skład wejdą również minister spraw zagranicznych Abbas Araghchi i szef banku centralnego Abdolnaser Hemmati.
— Mamy dobre zamiary, lecz nie ufamy — oznajmił Ghalibaf dziennikarzom po przybyciu do Islamabadu, cytowany przez quasi-oficjalną agencję Fars. — W zbliżających się rozmowach, jeśli strona amerykańska będzie skłonna do realnego kompromisu i uznania praw ludu irańskiego, dostrzegą naszą chęć do zawarcia porozumienia.
Prezydent USA Donald Trump usiłuje wywierać dodatkowy nacisk na Iran przed startem negocjacji.
W piątek opublikował w serwisach społecznościowych wpis, w którym oświadczył, że jedynym atutem Iranu jest „krótkoterminowy szantaż globu poprzez wykorzystanie międzynarodowych dróg wodnych” — odnosząc się do faktycznego zablokowania Cieśniny Ormuz.
Wieczorem tego samego dnia Trump oznajmił mediom, że spodziewa się „dość szybkiego” odblokowania cieśniny, przestrzegając jednocześnie, że jeśli to się nie wydarzy, możliwy jest powrót do działań militarnych.
Pomimo że rozejm generalnie utrzymuje się na Bliskim Wschodzie, utrudniony przewóz tankowców oraz innych jednostek przez cieśninę — a także nieustanne starcia pomiędzy Izraelem a Hezbollahem w Libanie — zagrażają komplikacjami podczas rozmów w Islamabadzie.
Nie jest wiadome, jak długo potrwają rokowania, ponieważ żadna ze stron nie przedstawiła planu czasowego.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
