Resort Energii opublikował komunikat odnośnie górnych granic cen paliw, jakie będą obowiązywać w piątek, 10 kwietnia. Po niedawnych znaczących podwyżkach, tym razem ceny zostały zredukowane. Największą obniżkę odnotowano w przypadku oleju napędowego, za który uiścimy aż o 17 groszy mniej.

Zgodnie z ogłoszeniem Ministra Energii z 9 kwietnia, zaprezentowanym w Monitorze Polskim, najwyższe ceny paliw w piątek, 10 kwietnia, będą prezentować się następująco:
- litr benzyny 95 powinien kosztować maksymalnie 6,17 zł (obniżka o 10 groszy w porównaniu do czwartku);
- litr benzyny 98 powinien kosztować maksymalnie 6,77 zł (obniżka o 11 groszy)
- litr oleju napędowego powinien kosztować maksymalnie 7,66 zł (obniżka o 17 groszy).
Należy zwrócić uwagę, że obecnymi spadkami mocno przybliżyliśmy się do poziomów z wtorku 31 marca, czyli pierwszego dnia obowiązywania pułapów cenowych. Litr benzyny 95 kosztował wówczas maksymalnie 6,16 zł, benzyny 98 — 6,76 zł, a oleju napędowego — 7,60 zł.
Tak są kalkulowane górne granice cen paliw
Sposób ustalania maksymalnych cen paliw opiera się na konkretnej formule. Bierze ona pod uwagę średnią cenę hurtową paliw na rynku krajowym, do której dodawane są podatki — akcyza, opłata paliwowa — a także marża handlowa w wysokości 30 gr za litr oraz podatek VAT.
Sprzedaż paliw po cenie wyższej niż ustalona granica maksymalna wiąże się z poważnymi konsekwencjami. Przedsiębiorcom grożą sankcje sięgające nawet 1 mln zł.
Kontrolowaniem przestrzegania regulacji zajmuje się Krajowa Administracja Skarbowa.
„Ceny Paliwa Niżej”. Rządowy program pozostanie na dłużej
Zapowiedziany pod koniec zeszłego miesiąca program „Ceny Paliwa Niżej” stanowi odpowiedź polskiego rządu na zmiany cen paliw, jakie wywołał konflikt na Bliskim Wschodzie. Warto podkreślić, że ów program zostanie z nami na dłuższy czas.
Choć prezydent USA Donald Trump zakomunikował w środę, że Stany Zjednoczone i Iran doszły do porozumienia oraz obwieścił zawieszenie broni i otwarcie cieśniny Ormuz, to jednak władze Polski zachowują ostrożność. Najlepiej świadczy o tym komentarz premiera Donalda Tuska, który w reakcji na te doniesienia oświadczył, że będzie „dmuchał na zimne„.
— Nie planujemy rezygnować z tego mechanizmu, który wdrożyliśmy, ponieważ będziemy dmuchać na zimne. Tym bardziej, że to zimne wciąż jest bardzo gorące, mówiąc szczerze — zaznaczył szef rządu.
Premier ocenił, że zawarcie pokoju ma „bezpośredni wpływ, jeśli chodzi o ceny paliw”. — Uważam, że od piątku będzie zauważalny pozytywny efekt zawieszenia ognia (na Bliskim Wschodzie — red.) na polskich stacjach paliw — dodał.
Tusk podkreślił, że sposób ustalania maksymalnej ceny paliw pozostaje, zgodnie z ustawą, jeszcze „na wiele tygodni”. — Do dyspozycji ministra finansów pozostają decyzje — to można załatwiać od ręki — dotyczące akcyzy i VAT-u. Nadal — jestem o tym przekonany — będziemy mogli mówić o najtańszym paliwie tu w Polsce — oznajmił premier.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
