Niedługo po komunikacie pomiędzy USA i władzami irańskimi, rozpoczęła się debata dotycząca zasad ponownego uruchomienia ruchu okrętów przepływających przez cieśninę Ormuz. Dodatkowo, rychło zaczęły się rozważania na temat należności za taki transport.

Minister transportu Omanu, Said Bin Hamud Al-Mawali, zakomunikował w środę, że jego państwo nie planuje żądać żadnych opłat od jednostek pływających przemierzających cieśninę Ormuz.
Owa deklaracja wynikła jako reakcja na uprzednie obwieszczenia Iranu dotyczące ustanowienia cła w wysokości nawet 2 mln dolarów za umożliwienie przepłynięcia pojedynczego tankowca. Teheran twierdził również, że część dochodów z opłat miałaby być przekazywana Omanowi.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo Tu nie chodzi o cenę ropy. Ekspert o faktycznym celu Trumpa w Iranie
W rozmowie z jordańskim nadawcą Roya News, minister Al-Mawali oznajmił, że Oman przystąpił do międzynarodowych porozumień zabraniających pobierania opłat za używanie tego istotnego szlaku żeglugowego.
Poruszając kwestię opłat morskich, podkreślił, że jego kraj pozostaje oddany utrzymaniu nieskrępowanej i bezpiecznej nawigacji w rejonie.
Iran, prezentując swoje zamysły, dowodził, że wprowadzenie opłat za ruch przez cieśninę Ormuz mogłoby być strategią na umocnienie jego pozycji w regionie. Andrea Ghiselli z Uniwersytetu w Exeter, przytaczany przez magazyn „The Time”, uważa, że taki manewr mógłby „osłabić oddziaływanie USA” na tym strategicznym obszarze.
Negocjacje i zawieszenie broni na Bliskim Wschodzie
Według relacji agencji AP, wcześniejsze rokowania dotyczące dwutygodniowego wstrzymania działań wojennych uwzględniały możliwość inkasowania opłat przez Iran i Oman. W rozmowach tych miał brać udział reprezentant władz lokalnych, który przekazał informację, że środki pozyskane przez Teheran miałyby być przeznaczone na restaurację po uszkodzeniach związanych z ostatnimi walkami.
Rozejm, który stał się obowiązujący w nocy z wtorku na środę, zakończył starcia spowodowane amerykańsko-izraelskim atakiem na Iran 28 lutego.
Cieśnina Ormuz, będąca najwęższym miejscem Zatoki Perskiej, ma fundamentalne znaczenie dla globalnej wymiany handlowej. Tą drogą przepływa blisko 20 procent światowych dostaw ropy naftowej i gazu. Mimo że zgodnie z prawem międzynarodowym jest postrzegana jako międzynarodowa droga wodna, Iran od lat podważa ten status i nie zatwierdził stosownych aktów prawnych.
2 mln dol. od statku. Pomysł Iranu na cieśninę Ormuz
W marcu irański parlament rozpoczął pracę nad ustawą mającą na celu ustanowienie opłat za transport przez Ormuz. Miała by ona zaakcentować „niezależność, kontrolę i nadzór” Iranu nad cieśniną.
Dotychczas żegluga przez Ormuz była darmowa, a plany Teheranu wzbudziły szerokie spory na arenie międzynarodowej.
Oman, jawnie odcinając się od irańskich intencji, podkreśla swoją rolę jako stróża wolnej żeglugi w regionie. Decyzja o niepobieraniu opłat ma na celu zagwarantowanie stabilności i bezpieczeństwa na jednym z najistotniejszych szlaków transportowych świata.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
