Nie upłynął jeszcze rok, odkąd Wojciech Balczun przejął kierownictwo nad firmami z udziałem Skarbu Państwa, a wielu menedżerów straciło swoje stanowiska w gremiach zarządzających. Wkrótce następni mogą podzielić ich los.
Mimo iż kierujący resortem aktywów państwowych Wojciech Balczun zapewniał, że nie ma mowy o czystce kadrowej w spółkach, to od chwili jego pojawienia się w urzędzie ministerialnym wielu prezesów oraz członków zarządu rozstało się ze swoimi funkcjami.
Wkrótce w sektorze biznesowym pod kontrolą państwa mogą nastąpić kolejne przetasowania personalne. W kilku potężnych firmach — w tym PZU i Orlenie — odbędą się bowiem konkursy, w wyniku których zostanie wybrany nowy skład zarządów. Jeden z naszych informatorów zaznacza jednak, że ciężko przypuszczać, by obsadzenie najwyższych pozycji mogło obyć się bez aprobaty premiera Donalda Tuska.
Posiadamy informacje, kto ma szansę utrzymać swoje stanowisko, a kto powinien zacząć szukać nowych możliwości zawodowych.
Aktualnie trwają ogłoszone procedury konkursowe na stanowiska prezesa i członków zarządu w PZU oraz Banku Pekao, nadzorowanym przez ubezpieczyciela (wraz z Polskim Funduszem Rozwoju).
Dalsza część tekstu pod zdjęciem

W niedługim czasie ma zostać ogłoszony analogiczny konkurs w Orlenie, czyli największym przedsiębiorstwie Skarbu Państwa.
W wymienionych spółkach zarządy funkcjonują na podstawie tzw. mandatu, gdyż ich kadencje dobiegły końca już w minionym roku.
— Do wyborów parlamentarnych pozostało półtora roku, dlatego spółki będą wzbudzać zainteresowanie polityków nie tylko mniejszych ugrupowań koalicyjnych, ale również w samej Koalicji Obywatelskiej i jej frakcjach — zaznacza nasz informator, który zna kulisy ustaleń w zarządach.
Pomimo iż szef resortu aktywów obecnie skupia się na zmagających się z poważnymi trudnościami Grupą Azoty i JSW, to w nadchodzących tygodniach będzie musiał także zająć się kwestią obsady stanowisk w podległych mu spółkach.
Przemiany w zarządzie wokół PZU
Prezes PZU Bogdan Benczak objął swoją funkcję zaledwie sześć miesięcy temu. Wygrał on wówczas konkurs ogłoszony po odwołaniu Andrzeja Klesyka. Został jednak powołany do zarządu, którego kadencja wygasła z końcem 2025 r.
Z tego powodu 12 marca spółka ogłosiła, że zostanie przeprowadzona procedura kwalifikacyjna, która obejmie cały zarząd. Czas na składanie aplikacji był ograniczony, gdyż termin upłynął 27 marca, a rozmowy z kandydatami rozpoczęły się cztery dni później.
Według informacji Business Insider Polska Bogdan Benczak powinien zachować stanowisko prezesa PZU, chociaż nasi informatorzy podkreślają, że w firmach kontrolowanych przez Skarb Państwa nigdy nic nie jest w stu procentach pewne.
— Nawet jeśli Bogdan Benczak wygra, to nie oznacza to, że po zakończeniu konkursu zarząd będzie wyglądał identycznie — mówi nasz informator, który zna szczegóły sprawy, i dodaje, że obecny konkurs nie cieszy się tak dużym zainteresowaniem jak dwa lata temu, czyli krótko po zmianie władzy.
— Menedżerowie, którzy mogliby ubiegać się o stanowiska w zarządach spółek z udziałem państwa, obserwują, jak częste są zmiany na stanowiskach, a są firmy takie jak właśnie PZU, gdzie prezes, który kilka miesięcy wcześniej zwyciężył w konkursie, znów musi do niego przystąpić — podkreśla nasz informator.
PZU odgrywa kluczową rolę w tej konfiguracji, ponieważ kontroluje szereg innych podmiotów, takich jak PZU Życie, Link4, Alior Bank czy Bank Pekao.
W ostatnim z wymienionych podmiotów 20 marca również ogłoszono postępowanie kwalifikacyjne na stanowiska prezesa i członków zarządu. Termin nadsyłania zgłoszeń minął 1 kwietnia.
Dalsza część tekstu pod zdjęciem

Na czele Banku Pekao stoi aktualnie Cezary Stypułkowski, jeden z najbardziej doświadczonych bankierów w Polsce.
— Nie jest tajemnicą, że minister Balczun wolałby widzieć kogoś innego na tym stanowisku, ale nie zawsze chcieć znaczy móc. Prezes Stypułkowski ma wsparcie Lewicy — podkreśla nasz rozmówca związany z formacją kierowaną przez marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego.
Ponadto prezesów PZU i Banku Pekao wspierają wyniki finansowe, choć ubezpieczyciel musi wzmocnić swoją pozycję w niektórych segmentach rynku.
— Prezes Stypułkowski zakomunikował w banku, że ma zamiar ponownie ubiegać się o stanowisko prezesa — twierdzi jeden z naszych informatorów.
Koalicyjne emocje wokół Orlenu
Wiele emocji w obozie rządzącym wywołuje nowy podział w Orlenie. Jest to ogromna grupa kapitałowa, która za rządów PiS przejęła Lotos i PGNiG, a także kontroluje gdańską Energę.
Dalsza część tekstu pod zdjęciem

Prezesem Orlenu jest Ireneusz Fąfara.
— Ma on wsparcie ze strony PSL, w szczególności płockiego posła i wicemarszałka Sejmu Piotra Zgorzelskiego — podkreśla nasz informator związany z Orlenem.
Piotr Zgorzelski jest uważany w środowisku ludowców za głównego decydenta w sprawach kadrowych i mocno popiera prezesa Orlenu. Według naszych informatorów Ireneusz Fąfara nawiązał także dobre relacje z kolejnym wpływowym graczem w PSL, czyli ministrem energii Miłoszem Motyką.
Politycy PSL, z którymi rozmawialiśmy w ostatnich tygodniach, twierdzą, że nie należy oczekiwać zmian na stanowisku szefa największego przedsiębiorstwa Skarbu Państwa.
— Zarząd Orlenu to bardzo złożona konstrukcja i raczej nie przetrwa w kształcie, który obserwujemy obecnie. Szczególnie w partii Donalda Tuska można spodziewać się napięć dotyczących stanowisk dla poszczególnych członków zarządu — podkreśla nasz rozmówca.
Orlen właśnie zdecydował, że pomoże Grupie Azoty wyjść z kłopotów i odkupi od niej Polimery Police, czyli projekt, który stanowi duże obciążenie dla chemicznego giganta. Wcześniej płocki koncern nie był zainteresowany tą transakcją i nawet się z niej wycofał, ale ostatecznie powrócił do stołu negocjacyjnego z propozycją finansową.
Nasi informatorzy sugerują, że potencjalnym zagrożeniem dla kontynuacji misji Ireneusza Fąfary w Orlenie może być konflikt zbrojny w Iranie w kontekście kryzysu surowcowego.
— W przypadku jakichkolwiek problemów z dostępnością paliw, to raczej prezes spółki zapłaci za to stanowiskiem, a nie któryś z ministrów — podkreśla nasz informator z kręgów rządowych.
Oni mogą spać spokojnie
Choć nasi rozmówcy nie przewidują zmian na stanowiskach prezesów Orlenu, PZU czy Banku Pekao, a jedynie mniejsze lub większe korekty w zarządach tych spółek, to zwracają uwagę, że w kwestiach kadrowych dynamika i zaskakujące zwroty akcji zdarzają się w ostatniej chwili.
— Wszystko to element gry politycznej i negocjacji. Minister aktywów ma swoje ambicje, ponieważ ponosi odpowiedzialność za nadzór nad spółkami. Z drugiej strony rosną oczekiwania PSL i Lewicy, a istnieją jeszcze różne konkurujące ze sobą frakcje w Koalicji Obywatelskiej — podkreśla nasz rozmówca związany z resortem aktywów i dodaje, że trudno przypuszczać, aby obsada najważniejszych stanowisk w strategicznych spółkach, w tym stanowisk prezesów, mogła odbyć się bez akceptacji premiera Donalda Tuska.
W Ministerstwie Aktywów Państwowych w ostatnich miesiącach doszło do zmian w układzie sił w zakresie spraw kadrowych.
W listopadzie ubiegłego roku z resortem pożegnał się wiceminister Robert Kropiwnicki. Zaraz po wyborach był postrzegany jako główny decydent kadrowy Koalicji Obywatelskiej.
Według źródeł Business Insider Polska, niezależnie od trwającej kadencji, Szymon Midera, prezes PKO BP, oraz Bartłomiej Babuśka, prezes Agencji Rozwoju Przemysłu, cieszą się wysokim poparciem Wojciecha Balczuna.
— Wszyscy wiedzą, że minister Balczun może także liczyć na polityczne wsparcie europosła Bartłomieja Sienkiewicza oraz byłego ministra skarbu w pierwszym rządzie Donalda Tuska, czyli Aleksandra Grada — podkreśla nasz rozmówca z Koalicji Obywatelskiej.
Wśród największych spółek Skarbu Państwa, od czasu objęcia stanowiska ministra przez Wojciecha Balczuna, doszło do wielu znaczących zmian zarówno na stanowiskach prezesów, jak i w zarządach.
Andrzej Klesyk pożegnał się ze stanowiskiem prezesa w PZU, a jego miejsce zajął Bogdan Benczak. Andrzej Szydło stracił fotel prezesa KGHM, którego zastąpił Remigiusz Paszkiewicz, którego minister aktywów zna z czasów, gdy obaj zajmowali się koleją w Polsce i na Ukrainie.
Prezesem PGE nie jest już Dariusz Marzec, który ustąpił miejsca Dariuszowi Luberze. To były prezes Taurona z czasów rządów koalicji PO-PSL w latach 2008-2015, kojarzony ze wspomnianym Aleksandrem Gradem. Zmiany na szczycie miały również miejsce w Grupie Azoty i JSW.
Kilka dni temu MAP podjęło także decyzję o odwołaniu prezesa Poczty Polskiej Sebastiana Mikosza, a była to de facto decyzja ministra Wojciecha Balczuna. Kulisy tej sprawy opisywaliśmy w Business Insider Polska.
Autor: Bartek Godusławski, dziennikarz Business Insider Polska
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
