W kontekście narastającego napięcia na Bliskim Wschodzie i zablokowania strategicznej dla globalnego obrotu ropą naftową cieśniny Ormuz, Arabia Saudyjska aktywowała plan rezerwowy, nad którym pracowała od ponad czterech dekad. Ośrodkiem uwagi jest magistrala Wschód-Zachód.

Rurociąg, wzniesiony w latach 80. ubiegłego wieku, przekształcił się w jeden z zasadniczych składników struktury energetycznej, nie tylko w tym rejonie, ale globalnie.
Kolejna część tekstu pod materiałem wideo:
Transformacja energetyczna przyspiesza. Gdzie trafią miliardy? | Onet Rano Finansowo
Nie jest to zaskoczeniem. W sytuacji, kiedy cieśnina Ormuz, przez którą każdego dnia przemieszcza się około 20 mln baryłek ropy naftowej, czyli jedna piąta konsumpcji światowej, uległa faktycznemu zamknięciu, rurociąg umożliwia Arabii Saudyjskiej podtrzymanie eksportu na poziomie, który stabilizuje globalne rynki energii.
„Strategiczny arcydzieło” naftowy
Jim Krane, znawca spraw energii z Rice University, określa rurociąg mianem „strategicznego arcydzieła”, zaznaczając, że jego funkcjonowanie przynosi pożytek całej globalnej ekonomii. Rurociąg pozwala na transfer ropy w tempie około 3,66 mln baryłek na dobę, co stanowi połowę przedwojennego wywozu Arabii Saudyjskiej.
Port Janbu, który dotąd odgrywał podrzędną rolę w porównaniu ze wschodnimi kompleksami obróbki ropy naftowej, stał się obecnie istotnym węzłem eksportowym. Od początku marca wywóz ropy z Janbu wzrósł czterokrotnie, a flota supertankowców zmierza do tego portu, by załadować surowiec.
Operacja ta łączy się jednakże z olbrzymimi wydatkami logistycznymi. Jak donosi agencja Bloomberga, saudyjski potentat tankowców Bahri uiszcza nawet 450 tys. dolarów dziennie za wynajem statków obsługujących port.
Historia rurociągu i nowe wyzwania
Rurociąg Wschód-Zachód powstał w odpowiedzi na zagrożenia wynikające z wojny iracko-irańskiej w latach 80. XX wieku. Pierwotnie jego przepustowość wynosiła 1,85 mln baryłek na dobę, by następnie, w latach 90., zostać podniesiona do obecnych wartości.
Należy jednakże podkreślić, że choć rurociąg nie jest pozbawiony ryzyka. Agencja Bloomberga przypomina, że w przeszłości infrastruktura niejednokrotnie bywała celem ataków, a obecna sytuacja geopolityczna powoduje, że niebezpieczeństwo dla infrastruktury energetycznej w regionie wciąż jest poważne.
Eksperci alarmują, że wzmożenie konfliktu może zagrażać również innym szlakom, takim jak cieśnina Bab al-Mandab, przez którą przepływają tankowce kierujące się do Azji.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
