Europejskie zaopatrzenie w energię w niebezpieczeństwie. „Wielkość problemu nadal bagatelizowana”

Europa musi się przygotować na długotrwały wstrząs na rynku energetycznym. Dwumiesięczny okres przywrócenia sprawności najważniejszej infrastruktury to już nie pesymistyczny scenariusz, lecz optymistyczny — zauważa analityk w „Financial Times”.

Saad al-Kaabi — minister energii Kataru oraz prezes QatarEnergy. W tle: Ras Laffan w Katarze
Saad al-Kaabi — minister energii Kataru oraz prezes QatarEnergy. W tle: Ras Laffan w Katarze | Foto: Gallo Images / Contributor / Getty Images

Rozmiar kryzysu energetycznego, który został spowodowany przez wojnę na Środkowym Wschodzie, jest nadal umniejszany. Konflikt narasta od przejściowej blokady przepływu surowców do dewastacji kluczowej infrastruktury — pisze Michael Stoppard dla „FT”.

Dalsza część pod wideo:

Kiedy długi stają się problemem? | Onet Rano

Europa musi przygotować się na szok energetyczny

Natomiast Politico konstatuje, że Europa nie spodziewała się mierzyć z problemem zasilania, ale jej rezolucja została naruszona w czwartek, kiedy Katar zaalarmował, że będzie zmuszony unieważnić umowy z Włochami i Belgią po mocnym ataku Iranu.

W czwartek Japonia oraz pięć krajów NATO — Wielka Brytania, Francja, Niemcy, Holandia i Włochy — we wspólnym oświadczeniu obwieściły, że są gotowe dołączyć do „właściwych działań”, aby zagwarantować bezpieczny przejazd przez Cieśninę Ormuz. Nie sprecyzowały jednak sposobu, w jaki zamierzają to zrealizować.

Michael Stoppard sygnalizuje w „FT”, że na początku wielu oczekiwało, iż jakiekolwiek perturbacje w Cieśninie Ormuz wywołane wojną, potrwają parę dni, ewentualnie kilka tygodni, zanim transport ropy naftowej i gazu wróci do normy. Jednak transfery energii nie wracają do normalnego stanu tak szybko, jak odkręcenie zaworu.

Katar musiał zakręcić kurek po atakach na Ras Laffan. Naprawa potrwa lata

W środę instalacja gazowa Ras Laffan w Katarze, która zapewnia mniej więcej jedną piątą globalnej podaży w skroplony gaz ziemny (LNG), stała się celem irańskich ataków, które spowodowały „ogromne straty”. Uderzenie nastąpiło po izraelskim ataku na irańskie złoże gazu South Pars.

Europejskie zaopatrzenie w energię w niebezpieczeństwie. "Wielkość problemu nadal bagatelizowana" 2
| Michał Czernek / PAP/zdjęcia

Saad al-Kaabi — minister energii Kataru oraz prezes QatarEnergy, do której przynależy instalacja w Ras Laffan — zaalarmował w czwartek, że usunięcie szkód może zająć od trzech do pięciu lat. „Konflikt przybiera na sile od tymczasowego wstrzymania przepływu handlowego do zniszczenia podstawowej infrastruktury” — konstatuje analityk w „FT”.

Jak dodaje, oceny analityków dotyczące perspektywy zakłóceń zmieniają się z dnia na tygodnie, a nawet miesiące. Dwumiesięczny okres wznowienia działalności to już nie najbardziej pesymistyczny, ale optymistyczny scenariusz.

Ceny gazu gwałtownie rosną w Europie

Prezes QatarEnergy powiedział również w czwartek agencji Reuters, że firma będzie zmuszona anulować długoterminowe umowy na dostawy LNG. Państwowe przedsiębiorstwo poinformowało, że straty mogą wpłynąć na dostawy do Włoch, Belgii, Korei Południowej i Chin — relacjonuje Politico.

Uszkodzenia spowodują wycofanie z rynku około 12,8 mln ton LNG rocznie, co stanowi mniej więcej 17 proc. całkowitego eksportu Kataru i blisko 3 proc. globalnej podaży, na okres od trzech do pięciu lat — uzupełnia Politico.

Rynki gazu zareagowały nerwowo w czwartek, a europejskie kontrakty terminowe podskoczyły nawet o 35 proc., osiągając ponad dwukrotność poziomu sprzed konfliktu, co uwypukla ryzyko długotrwałego wstrząsu podażowego.

Zobacz też: Ceny gazu wystrzeliły po ruchu Iranu. Eksperci ostrzegają przed dalszymi skutkami

Dostawy LNG do Polski z Kataru

W czwartek szefowie UE spotkali się na rozmowach na wysokim szczeblu w Brukseli, a jednym z najważniejszych tematów była energia.

Politico zaznacza, że Niemcy nie są zależne od katarskiego LNG. Inne kraje UE, w tym Polska, Włochy i Belgia, w większym stopniu polegają na krajach Bliskiego Wschodu w zakresie swojego LNG.

Polska zakomunikowała w czwartek, że jej dostawy gazu są „zabezpieczone”, dodając, że katarski LNG stanowi jedynie 10 proc. całościowego zaopatrzenia kraju w gaz. „Ten wolumen może być sukcesywnie uzupełniany dostawami z innych źródeł, jeśli zajdzie taka konieczność” — powiedział Grzegorz Łaguna, rzecznik Ministerstwa Energii RP, cytowany przez Politico.

Źródło: Financial Times, Politico

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.

No votes yet.
Please wait...

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *