Taki wzrost inflacji i przeobrażenie się oprocentowania prognozują analitycy. Przyczyną nie jest jedynie załamanie na rynku ropy.

Tempo zwyżki cen detalicznych w Polsce w nadchodzących miesiącach zbliży się do granicy 3%, a być może ją przekroczy. Według prognoz specjalistów z firmy VIG / C-QUADRAT TFI, Rada Polityki Pieniężnej zrealizuje w bieżącym roku tylko jedno obniżenie poziomu stóp procentowych, redukując je do 3,5%.

Tak w ocenie ekspertów wystrzeli inflacja i zmienią się stopy procentowe. Winny nie tylko kryzys naftowy

fot. SofikoS / / Shutterstock

Przejściowy szok czy długotrwały? Wpływ i tak będzie zauważalny

– Eskalacja napięć na Środkowym Wschodzie wpływa na modyfikację prognoz dotyczących inflacji. Dobre zaskoczenia w bieżącym roku dobiegną końca. Inflacja w najbliższym czasie osiągnie próg 3%, a nawet go przekroczy – oznajmił podczas spotkania z przedstawicielami mediów Fryderyk Krawczyk, dyrektor inwestycyjny funduszy inwestycyjnych VIG / C-QUADRAT.

Sygnalizowałoby to odwrócenie trendu obserwowanego w ciągu ostatnich kilkunastu miesięcy. W styczniu i lutym odczyt inflacji publikowany przez GUS osiągnął poziom 2,1%, najniższy od marca 2024 roku.

Wzrost cen benzyny i oleju napędowego będzie głównym czynnikiem podnoszącym inflację – podwyżki cen na stacjach paliwowych nastąpiły niemal natychmiast po ataku USA i Izraela na Iran. VIG / C-QUADRAT podkreśla, że o ile efekt inflacyjny w sferze paliw staje się widoczny w pierwszym miesiącu po wystąpieniu turbulencji, to koszty innych usług wzrastają w okresie od dwóch do sześciu miesięcy.

Najważniejszą kwestią pozostaje pytanie o długość trwania napięć na Bliskim Wschodzie. – Obecnie mamy do czynienia z problemem o charakterze czysto logistycznym, a nie z nieodwracalnym zniszczeniem potencjału wydobywczego w krajach arabskich. Na świecie istnieje wystarczająca ilość surowca, a nawet nadwyżka, lecz brak możliwości jego sprawnego transportu z powodu blokady Cieśniny Ormuz. Jeśli drogi zostaną szybko otwarte, fluktuacje cenowe mogą okazać się tylko tymczasowe – uważa Fryderyk Krawczyk.

Jeżeli jednak konflikt wszedłby w fazę zamrożenia i trwałby przez dłuższy czas, a ceny ropy utrzymałyby się na podwyższonym poziomie, inflacja zacznie oddziaływać na kolejne sektory gospodarki. Jeśli szok naftowy potrwa minimum kilka miesięcy, wyższe opłaty zaczną wpływać na szeroko rozumiane usługi, transport i żywność. Wówczas wyższa inflacja utrwali się w polskiej gospodarce na dłuższy czas. Analitycy wskazują, że podwyżka cen żywności powinna nastąpić w takim przypadku z opóźnieniem od 3 do 18 miesięcy od pojawienia się szoku – w pierwszej kolejności zdrożeją warzywa i owoce, następnie zboża, a na końcu mięso i produkty mleczne.

Nawet w sytuacji szybkiego zakończenia konfliktu ceny mogą pozostać wyższe z powodu niepewności i podwyższonego ryzyka związanego z dostawami ropy.

Kondycja gospodarcza nabiera rozpędu. To również będzie mieć wpływ na ceny

Na poziom cen w bieżącym roku wpłynie także ożywienie w polskiej gospodarce. Specjaliści prognozują wzrost PKB na poziomie 3,5-4%. – Jeszcze przed wybuchem konfliktu na Bliskim Wschodzie zakładano, że inflacja będzie generować wyższe odczyty, co było związane z silnym wzrostem gospodarczym – przypomina Fryderyk Krawczyk.

Oprócz wysokiej konsumpcji, wspieranej przez znaczny realny wzrost wynagrodzeń i powracającą tendencję do wydatków, uruchomiony zostanie drugi czynnik wzrostu w postaci dużych inwestycji stymulowanych środkami europejskimi i wydatkami na obronność. – Taka presja popytowa w silnie rozwijającej się gospodarce, w której sytuacja na rynku pracy pozostaje napięta, musi doprowadzić do wzrostu inflacji – uważa ekspert.

Jak zareagują organy monetarne 

Rada Polityki Pieniężnej znalazła się w niełatwej sytuacji. Według VIG / C-QUADRAT najbardziej prawdopodobnym scenariuszem dla RPP jest obecnie przyjęcie postawy wyczekującej i wstrzymanie się z decyzjami. – Organy monetarne z pewnością będą chciały poczekać na ustabilizowanie się sytuacji na Bliskim Wschodzie oraz na nową projekcję inflacyjną, która uwzględni wszystkie bieżące czynniki ryzyka – ocenia Fryderyk Krawczyk.

W scenariuszu bazowym, to znaczy szybkiego zażegnania lub częściowego wyciszenia konfliktu, analitycy firmy przewidują, że RPP, która zaskakująco obniżyła stopy na początku marca, dokona po kilkumiesięcznej przerwie w bieżącym roku jeszcze jednej ich redukcji. Główna stopa procentowa może więc ostatecznie ustabilizować się na poziomie 3,5%. Niedawno spodziewano się, że w bieżącym roku RPP może zrealizować nawet trzy obniżki kosztów kredytu.

Nie można jednak wykluczyć, że w przypadku zaostrzenia konfliktu Rada, podobnie jak inne instytucje monetarne na świecie, będzie zmuszona do interwencji w celu stabilizacji rynków finansowych i powstrzymania wymykających się spod kontroli oczekiwań inflacyjnych.

No votes yet.
Please wait...

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *