Prezydent zasugerował odpowiedzialność konstytucyjną gabinetowi za zaciągnięcie kredytu SAFE w oparciu o rezolucję Rady Ministrów. Prof. Ryszard Piotrowski powiedział dla PAP, iż wpierw konkretne oskarżenia musiałyby zostać sformułowane, żeby ocenić ich słuszność. Natomiast prof. Jerzy Stępień uznał, że nie istnieją podstawy do oskarżeń o naruszenie konstytucji.

Prezydent Karol Nawrocki ogłosił w czwartkowym wystąpieniu, że nie zaakceptuje rządowej ustawy wprowadzającej unijny mechanizm wsparcia zbrojeń SAFE. „Kłopot z europejskim kredytem SAFE nie odnosi się tylko do finansów, lecz również do zasad” – oznajmił prezydent w czwartek. „O tych środkach, naszym bezpieczeństwie, nie będą decydować wyłącznie polskie organy władzy. SAFE to system, w którym Bruksela poprzez tzw. zasadę warunkowości może samowolnie zatrzymać finansowanie, a nasz kraj i tak będzie zobowiązany do spłaty tego długu” – dodał. Oświadczył ponadto, że „bezpieczeństwo uzależnione od warunków nie jest bezpieczeństwem. Bezpieczeństwo Polski nie może zależeć od obcych decyzji. Jako prezydent RP mam również powinność postawienia fundamentalnego pytania: czy rozwiązanie, które może ograniczać suwerenność państwa w kwestiach bezpieczeństwa, jest zgodne z ustawą zasadniczą RP?” – dodał.
Jak przyznał, konstytucja dopuszcza przekazywanie części kompetencji organizacjom międzynarodowym, ale – jak zaznaczył – „wyznacza granice”. „Nie można scedować uprawnień stanowiących sedno suwerenności państwa, a jednym z nich jest kontrola nad siłami zbrojnymi” – oznajmił.
Prezydent ostrzegł też rząd, że jeśli spróbuje uzyskać fundusze z SAFE bez ustawy zawetowanej przez niego, może spowodować to odpowiedzialność karną.
„Ostrzegam, że wszelkie próby zadłużania naszego kraju z zagranicy w sposób niezgodny z prawem, podstępem, prędzej czy później spotkają się z pociągnięciem do odpowiedzialności zarówno politycznej, jak i prawnej” – zadeklarował.
W międzyczasie na piątkowym nadzwyczajnym posiedzeniu rząd przyjął uchwałę, w oparciu o którą zostanie zrealizowany program Polska Zbrojna. – Będzie to trudniejsze, ale zrobimy to; weto prezydenta pod ustawą wdrażającą program SAFE nas nie powstrzyma – stwierdził Donald Tusk. W odpowiedzi szef klubu PiS Mariusz Błaszczak napisał na X, że „niemiecki kredyt SAFE winien przejść do lamusa”. – Jeżeli Donald Tusk nielegalnie zaciągnie pożyczki, będzie to przesłanką do postawienia go przed Trybunałem Stanu po zmianie władzy – ogłosił przewodniczący klubu PiS.
Czy jednak zawarcie pożyczki w oparciu o rezolucję Rady Ministrów można interpretować jako pogwałcenie konstytucji i stanowić powód do postawienia w przyszłości premiera przed Trybunałem Stanu?
Zapytany o to przez PAP znawca prawa konstytucyjnego prof. Ryszard Piotrowski przyznał, że rzeczywiście można mieć w stosunku do tej formy zaciągania kredytu zastrzeżenia, jednakże nie jest w stanie aktualnie ocenić, czy zarzuty konstytucyjne są słuszne. – Najwidoczniej prezydent ma argumenty, które prowadzą go do wyrażenia takiego przekonania, ale by to ocenić, musiałby najpierw uszczegółowić swoje oskarżenia – stwierdził konstytucjonalista.
Z kolei były przewodniczący Trybunału Konstytucyjnego prof. Jerzy Stępień sądzi, że nie ma podstaw do wnoszenia premierowi i rządowi oskarżeń o złamanie ustawy zasadniczej.
– Z wypowiedzi pana prezydenta i pana ministra Zbigniewa Boguckiego wynika, że kancelaria prezydenta uważa, iż ten program SAFE, który rząd pragnie przyjąć nie na podstawie ustawy, a jedynie rezolucji Rady Ministrów, jest niezgodny z konstytucją. Art. 93 konstytucji stanowi jasno, że uchwały Rady Ministrów dotyczą jednostki organizacyjnie zależne rządowi. Rezolucja nie jest aktem normatywnym, który oddziałuje w stosunku do wszystkich, ale jedynie podległych rządowi. Jeżeli tę uchwałę i podpisaną na jej bazie umowę będą realizowały podmioty podległe rządowi, czyli MON, agencje wojskowe, to rząd posiada prawo ją podjąć – rzekł dla PAP Stępień.
Ustawa byłaby niezbędna wtedy, dodał, gdyby umowa dotyczyła wszystkich obywateli, a nie jedynie jednostek podporządkowanych rządowi. – Nie dostrzegam zatem tutaj żadnej sprzeczności z konstytucją tej uchwały Rady Ministrów, która będzie dążyła do wykonania przyjęcia tych środków w ramach SAFE – dodał.
Rząd deklaruje, że po wecie prezydenta SAFE będzie realizowany w ramach Funduszu Wsparcia Sił Zbrojnych. Fundusz ten został utworzony w oparciu o uchwaloną w marcu 2022 roku (w czasach rządów PiS) ustawy o obronie ojczyzny. Funkcjonuje on w ramach Banku Gospodarstwa Krajowego. Ustawa stanowi, że BGK na cele Funduszu Wsparcia Sił Zbrojnych może zaciągać kredyty oraz emitować obligacje.
Opozycja oraz otoczenie prezydenta, krytykując program SAFE, wskazywały na – ich zdaniem – obowiązujący w jego zakresie tzw. mechanizm warunkowości, który mógłby posłużyć w przyszłości do blokowania funduszy z SAFE dla Polski przez KE w przypadku, gdyby Komisja uznała, że Polska nie spełnia kryteriów praworządności – analogicznie, jak w przypadku KPO.
Według przedstawicieli rządu warunkowość jest zbliżona do tej przy większości unijnych funduszy i obejmuje wyłącznie zabezpieczenia przed wydaniem pieniędzy w sposób niezgodny z deklarowanym celem oraz kwestie związane z korupcją. Podkreślają również, że nie jest to warunkowość tego rodzaju jak przy środkach z KPO, gdy Komisja Europejska uzależniała ich wypłatę od spełnienia przez Polskę szeregu wymagań dotyczących m.in. praworządności, zawartych w tzw. kamieniach milowych.
Wówczas rząd PiS nie dotrzymał zawartej z Komisją Europejską umowy dotyczącej wypłaty środków z KPO, gdyż prezydent nie podpisał ustawy o Sądzie Najwyższym w kształcie uzgodnionym z KE. Fundusze z KPO do Polski zatem nie dotarły. Z kolei politycy PiS przypominają, że po zmianie władzy w grudniu 2023 r. do ich odblokowania wystarczyły same deklaracje nowego rządu Donalda Tuska, a nie zmiany w prawie, co – ich zdaniem – udowadniało polityczny mechanizm wstrzymywania tych funduszy. (PAP)
pś/ bst/ mow/
