W odpowiedzi na podwyżki cen ropy, spowodowane napiętą sytuacją związaną z konfliktem pomiędzy USA i Izraelem a Iranem, Zjednoczone Królestwo twardo obstaje przy nałożonych restrykcjach na rosyjski surowiec. Michael Shanks, wiceminister ds. bezpieczeństwa energetycznego, zapewnił w piątek, że Londyn nie planuje żadnych wyłomów w tej materii.

Tym samym, brytyjski rząd dystansuje się od posunięcia Stanów Zjednoczonych, które dzień wcześniej zapowiedziały tymczasowe, 30-dniowe poluzowanie sankcji na rosyjską ropę, która została załadowana na tankowce przed 12 marca.
Sankcje na Rosję. Wielka Brytania nie ustępuje
„Sankcje mają zasadniczy wpływ na wywieranie nacisku na Rosję” – zaakcentował Shanks w rozmowie z BBC. Zaznaczył jednocześnie, że Wielka Brytania nie zamierza podążać za przykładem USA.
„Musimy podejmować wszelkie możliwe działania, aby jak najbardziej zwiększyć presję na Rosję i dopomóc Ukrainie w osiągnięciu zwycięstwa. Nasze stanowisko w kwestii sankcji pozostanie niezmienne” – dodał w wywiadzie dla Sky News.
Wojna na Bliskim Wschodzie. Wielka Brytania uwalnia rezerwy
Wiceminister wspomniał także o działaniach, które są podejmowane przez brytyjski rząd w celu zminimalizowania wzrostu cen surowca. Zwrócił uwagę na współpracę państw europejskich, jak również decyzję Międzynarodowej Agencji Energetycznej (MAE) o udostępnieniu około 400 mln baryłek ropy naftowej z zapasów rezerwowych.
Wielka Brytania stale podkreśla, że restrykcje to nie tylko sposób nacisku na Kreml, ale także wyraz solidarności z Ukrainą w obliczu rosyjskiej agresji.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
