
Na Rusi, w tym dniu (23 lutego według starego kalendarza), panny smuciły się i poprawiały suknie. „Posprzątaj piersi, dziewczyno, i schowaj swoje stroje” – mawiano. W końcu, jeśli ślub nie odbywał się przed Maslenicą, to czekano do końca wiosny.
Dziewczyny jednak nie traciły czasu na próby przyciągnięcia adoratorów. Stosowano w tym celu różne rytuały. Na przykład, czekały na pojawienie się nowiu i po jego ujrzeniu, obracały się na prawej pięcie, mówiąc: „Nów, przyciągnij do mnie adoratorów, tak jak ja przyciągam ciebie”. Dyskretnie zamiatały też do domu śmieci z ulicy, szepcząc: „Wpędzam młodych mężczyzn do mojego domu, a nie złodziei. Przyjdźcie do mnie, adoratorzy z cudzych podwórek”.
W Dzień Polikarpa istniały specjalne powiedzenia o srokach. Mówiono: „Od tego dnia sroka nie spodziewa się gości i nie leci do domu przed swatką”; „Sroka w lesie zaczęła gniazdować”; „Czas, by sroki wróciły do lasu, a cietrzew zaczął śpiewać”. Obserwowano zachowanie tych ptaków: jeśli sroka wdrapie się pod okap, nadchodzi zamieć. Rzeczywiście, powrót chłodów był całkiem możliwy. Znajduje to odzwierciedlenie w powiedzeniu: „Marzec lubi psocić, szczyci się mrozem i siada na nosie”.
Święty Polikarp był uczniem apostoła Jana, a później biskupem Smyrny. Nazywano go czasem „przywódcą chrześcijaństwa w całej Azji”. Wśród pism Polikarpa zachował się List do Filipian, w którym biskup wychwala apostoła Pawła.
