Gdańsk gości Ukraińskie Forum Rekonstrukcji. Polska celuje w wysokie nakłady inwestycyjne.

To szansa dla terenów położonych na wschodzie Polski. Dzięki restauracji Ukrainy mogą one przyciągnąć środki — polskich oraz zagranicznych — przedsiębiorstw, które chcą prowadzić działalność za wschodnią granicą. Nadzieje wiążą z tym także spółki z udziałem Skarbu Państwa. Czy polskie firmy mają możliwość pozyskania intratnych kontraktów podczas odnowy sąsiedniego kraju? Pierwsze informacje powinny pojawić się w czerwcu, gdy w Polsce odbędzie się istotne wydarzenie o charakterze międzynarodowym.

Trójmiasto ma gościć w tym roku czołowych przywódców i to właśnie tam mogą zapaść kluczowe decyzje w sprawie przyszłości biznesu w Ukrainie
Trójmiasto ma gościć w tym roku czołowych przywódców i to właśnie tam mogą zapaść kluczowe decyzje w sprawie przyszłości biznesu w Ukrainie | Foto: encierro, BSG_1974 / Shutterstock
  • Polskie przedsiębiorstwa z udziałem państwa dostrzegają perspektywę inwestowania w rekonstrukcję Ukrainy
  • Polska aspiruje do roli centrum logistyczno-transportowego procesu odbudowy, a wschód kraju ma pełnić w tym kluczową rolę
  • Jak ustalił Business Insider Polska, jedną z rozważanych opcji jest partycypacja w procesie prywatyzacji firm ukraińskich
  • Decydujące znaczenie w tej kwestii może mieć Konferencja w Sprawie Odbudowy Ukrainy, planowana w Gdańsku na 25-26 czerwca z udziałem około 4 tys. osób, w tym najważniejszych osobistości
  • Więcej informacji ze świata biznesu znajdziesz na stronie Businessinsider.com.pl

Prywatyzacja ukraińskich firm „po polsku”?

Jak informuje Eliza Zeidler, podsekretarz stanu w Ministerstwie Aktywów Państwowych, będąca koordynatorem rządowej grupy organizującej Konferencję w Sprawie Odbudowy Ukrainy (Ukraine Recovery Conference — URC) w dniach 25-25 czerwca w Gdańsku, w kontekście przyszłego zaangażowania kapitałowego w Ukrainie, rząd prowadzi rozmowy z czołowymi spółkami Skarbu Państwa.

Według naszych informacji przedsiębiorstwa z sektora energetycznego, takie jak Orlen, a także KGHM, czy instytucje finansowe, np. PKO BP, „analizują możliwości wejścia na tamtejszy rynek i mają konkretne plany”.

Rząd wyselekcjonował firmy zainteresowane działalnością gospodarczą w Ukrainie — w dyskusjach wzięło udział około 20 przedsiębiorstw. Obecnie prowadzone są już negocjacje indywidualne.

Z naszych informacji wynika, że jedną z form inwestycji polskiego kapitału ma być także przejęcie na własność firm ukraińskich. — Należy gruntownie przemyśleć kwestię prywatyzacji — wejście na rynek może odbyć się na korzystnych warunkach, w tym w sektorze bankowym — zaznacza nasze źródło.

Jak mówi Eliza Zeidler, podczas czerwcowej URC „być może dowiemy się czegoś więcej”. — Dokładamy wszelkich starań, aby gdańskie wydarzenie stało się impulsem do przyspieszenia pewnych procesów. Liczymy na liczne porozumienia, umowy i listy intencyjne w Gdańsku — dodaje.

Dodaje również, że Polska pracuje nad tym, aby URC stało się okazją do zawarcia umowy, której celem będzie ustalenie konkretnych przedsięwzięć dla Polski w procesie modernizacji i odbudowy Ukrainy.

Prywatni przedsiębiorcy również dostrzegają potencjał w Ukrainie

Także prywatne firmy rozważają zaangażowanie w Ukrainie. Obecnie nad Dnieprem działa ponad trzy tysiące polskich podmiotów gospodarczych.

Tomasz Chmielewski z firmy Pekabex, specjalizującej się w prefabrykacji, zaznacza: Prefabrykacja ma sens ekonomiczny w promieniu około 300-400 km. Największe zniszczenia wojenne miały miejsce we wschodniej Ukrainie, oddalonej od nas o ponad 1000 km. Dlatego w naszej branży szansą nie jest jedynie eksport elementów, ale raczej inwestycje kapitałowe, przejęcia lub budowa zakładów na miejscu, wyposażonych w polską technologię i automatykę.

Wiceministra aktywów Eliza Zeidler jest koordynatorką rządowego zespołu odpowiedzialnego za organizację Konferencji Odbudowy Ukrainy (URC) w Gdańsku
Wiceministra aktywów Eliza Zeidler jest koordynatorką rządowego zespołu odpowiedzialnego za organizację Konferencji Odbudowy Ukrainy (URC) w Gdańsku | ArtService / ArtService / Forum / Forum Polska Agencja Fotografów

Wschodnia Polska ma stać się węzłem transportowo-logistycznym dla odbudowy Ukrainy

Jak podkreśla wiceminister Zeidler, myśląc o zaangażowaniu w Ukrainie, Polska jest nie do pominięcia.

Zawsze będziemy krajem tranzytowym dla Ukrainy. Stąd narodziła się idea stworzenia centrum logistyczno-transportowego. Zależy nam na jego lokalizacji we wschodniej Polsce — na Podkarpaciu, Lubelszczyźnie, w Małopolsce. To potencjalne lokalizacje dla polskich i zagranicznych przedsiębiorstw, na przykład z krajów azjatyckich. Chodzi o umiejscowienie biur, centrów logistycznych lub zakładów produkcyjnych. Z ich punktu widzenia prowadzenie działalności gospodarczej u nas jest znacznie bezpieczniejsze — tłumaczy Zeidler.

— Wschodnia Polska ponosi spore straty z powodu wojny, więc byłaby to okazja do zrekompensowania tych strat — podkreśla.

Z naszych informacji wynika, że zainteresowanie tym obszarem wykazują na przykład inwestorzy z Japonii i Korei Południowej.

— Często obserwujemy sytuację, w której międzynarodowe korporacje zarządzają swoimi operacjami w Ukrainie właśnie z centrali w Polsce, co dodatkowo wzmacnia naszą rolę — potwierdza Tomasz Chmielewski z firmy Pekabex.

Obecnie zagranicznym firmom najłatwiej uzyskać akceptację korporacyjną dla inwestycji w zachodniej Polsce, ponieważ w związku z konfliktem w Ukrainie wschodnia, a nawet centralna Polska, są uważane za znacznie bardziej ryzykowne. Polska ma jednak nadzieję, że wraz z ustabilizowaniem sytuacji ten stan rzeczy ulegnie zmianie.

Nadzieje te potwierdza w rozmowie z nami koordynator ds. współpracy międzybankowej w zakresie odbudowy Ukrainy, dyrektor w Związku Banków Polskich Arkadiusz Lewicki. — Stabilizacja sytuacji w Ukrainie w dłuższej perspektywie czasowej może zredukować premię za ryzyko w regionie, poprawić stabilność kursową i polepszyć klimat inwestycyjny w Polsce. Jednocześnie w krótkim okresie możliwe są wahania rynkowe spowodowane niepewnością geopolityczną — zaznacza.

Konferencja w Sprawie Odbudowy Ukrainy odbędzie się w Gdańsku w dniach 25-26 czerwca

Jak już informowaliśmy, URC ma się odbyć w Gdańsku w dniach 25-26 czerwca. Jak podaje Eliza Zeidler, planowany jest udział około 4 tys. osób. Głównym miejscem obrad ma być Amber Expo, wspierane przez infrastrukturę stadionu. Część wydarzeń towarzyszących ma się odbyć w Europejskim Centrum Solidarności. Zaplanowano również przestrzeń wystawienniczą. — Gromadzimy informacje na temat zapotrzebowania i zainteresowania ze strony biznesu — od firm eksportowych, przez budowlane, po zbrojeniowe — informuje.

Organizatorzy URC współpracują m.in. z Polsko-Ukraińską Izbą Gospodarczą, Konfederacją Lewiatan, Pracodawcami RP i Krajową Izbą Gospodarczą.

Nie jest jeszcze znana lista przywódców, którzy wezmą udział w URC. Oczekiwany jest udział premiera Donalda Tuska, prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego oraz przewodniczącej Komisji Europejskiej Ursuli von der Leyen.

Polska organizuje konferencję wspólnie z Ukrainą. Będzie ona obejmować cztery obszary: biznesowy, społeczny, samorządowy, europejski oraz nowo dodany — obronny.

Pierwsza konferencja o odbudowie Ukrainy odbyła się w szwajcarskim Lugano w 2022 r.
Pierwsza konferencja o odbudowie Ukrainy odbyła się w szwajcarskim Lugano w 2022 r. | Michael Derrer Fuchs / Shutterstock

Dzień przed konferencją planowane jest posiedzenie komitetu sterującego platformy donatorów. Polska uzyskała status tymczasowego członka tej platformy — o statusie członka decyduje wysokość środków przeznaczonych na wsparcie Ukrainy. — Prowadziliśmy rozmowy z Brukselą na temat sposobu kalkulacji tych środków, ponieważ uważamy, że jest on niesprawiedliwy dla Polski — podkreśla Zeidler.

27 kwietnia w Rzeszowie odbędzie się prekonferencja poświęcona aspektom obronnym. Natomiast „postkonferencja” — wstępnie we wrześniu — planowana jest w Poznaniu.

Wybór tych miast jest uzasadniony faktem, że Poznań i Rzeszów, obok Gdańska, wyraziły chęć organizacji URC. Według Elizy Zeidler, Warszawa nie zgłosiła się do organizacji tej konferencji.

Oprócz tego planowane jest jeszcze jedno wydarzenie poprzedzające URC w Ukrainie, prawdopodobnie w Kijowie. 22-23 kwietnia w Brukseli odbędzie się konferencja towarzysząca.

Polski sektor biznesu widzi w odbudowie szansę, ale stawia warunki

— Zdecydowanie postrzegamy odbudowę Ukrainy jako szansę, a nie zagrożenie. Polskie firmy, w tym producenci materiałów budowlanych, charakteryzują się dużą elastycznością. Uważam, że poradzimy sobie z wyzwaniami, nawet przy kumulacji inwestycji infrastrukturalnych w Polsce i rozpoczęciu odbudowy za granicą — podkreśla Tomasz Chmielewski z firmy Pekabex.

Jego zdaniem, kluczowe jest „wykorzystanie efektu pierwszeństwa”. — Z mojego doświadczenia wynika, że strona ukraińska bardzo docenia partnerów, którzy są obecni na rynku jeszcze przed oficjalnym uruchomieniem dużych projektów — zauważa.

I dodaje: — Moja rada dla przedsiębiorców: warto już teraz zainwestować niewielkie środki — zatrudnić podstawowy personel, przeprowadzić badania rynku, uzyskać certyfikaty produktów zgodne z lokalnymi normami. Firma, która to zrobi, w momencie „rozpoczęcia właściwych działań” będzie miała kilkanaście miesięcy przewagi nad konkurencją, która dopiero zacznie rozważać wejście na ten rynek.

Natomiast Adam Pogorzelski, prezes producenta oświetlenia przemysłowego ATM Lighting, potwierdza, że polski przemysł jest w stanie szybko zareagować na zwiększony popyt na swoje produkty.

— Nawet jeśli Polska nie będzie głównym wykonawcą, zwolnią się miejsca na rynkach, które do tej pory były zagospodarowane przez inne kraje — podkreśla prezes ATM Lighting.

I dodaje: — Biorąc pod uwagę nasze położenie geograficzne, postęp technologiczny i inwestycje w infrastrukturę produkcyjną, jesteśmy znacznie bardziej elastyczni niż inne kraje w Europie. Trzeba pamiętać, że polscy producenci są obecnie głównymi poddostawcami dla wielu branż w Europie Zachodniej, więc niezależnie od tego, czy bezpośrednio, czy pośrednio, będziemy uczestniczyć w procesie odbudowy Ukrainy.

Z kolei Angelika Cieślowska, prezes korporacji budowlanej Doraco, zauważa, że „jeśli kulminacja dużych inwestycji w Polsce zbiegnie się z dynamiczną fazą odbudowy Ukrainy, presja na zasoby ludzkie, materiały i usługi będzie ogromna”. Jak dodaje, wymaga to przewidywalnych mechanizmów i strategicznej koordynacji na poziomie państw europejskich.

Według niej, w branży dominuje raczej realizm niż optymizm. — Skala inwestycji będzie ogromna, ale będzie jej towarzyszyć podwyższone ryzyko — finansowe, kontraktowe i operacyjne. Dlatego bardziej prawdopodobny jest scenariusz selektywnego zaangażowania polskich firm, często w formie partnerstw i konsorcjów, przy jednoczesnym utrzymaniu głównego ciężaru działalności na rynku krajowym — przewiduje prezes Doraco.

Jej zdaniem, kluczowe będzie stworzenie solidnych mechanizmów zabezpieczających — gwarancji finansowych, ubezpieczeń od ryzyka politycznego i wojennego oraz instrumentów wsparcia eksportu, takich jak rozwiązania oferowane przez Korporację Ubezpieczeń Kredytów Eksportowych (KUKE).

Również dyrektor Lewicki z ZBP dostrzega „ryzyko koncentracji i przegrzania rynku”. — Uruchomienie bardzo dużych środków finansowych w stosunkowo krótkim czasie może doprowadzić do wzrostu kosztów, niedoboru personelu, wzrostu cen materiałów i problemów z łańcuchami dostaw. Z perspektywy sektora finansowego oznacza to ryzyko wzrostu kosztów projektów i obniżenia ich rentowności — mówi.

Arkadiusz Lewicki uważa jednak, że odbudowa Ukrainy stanowi dla sektora bankowego możliwość finansowania ekspansji polskich przedsiębiorstw, obsługi handlu zagranicznego, projektów infrastrukturalnych i współfinansowania inwestycji w formule międzynarodowej (z udziałem instytucji UE, EBI, EBOR i Banku Światowego). Może to również wzmocnić pozycję sektora finansowego w regionie Europy Środkowo-Wschodniej.

— Raport Banku Pekao wskazuje, że przy odpowiednim zaangażowaniu polskich firm i instytucji finansowych efekt dla polskiej gospodarki może być znaczący — szacowany nawet na kilka procent PKB w perspektywie dekady — zauważa Lewicki.

Jak zastrzega, banki są zainteresowane udziałem w finansowaniu odbudowy, ale oczekują stabilnych ram prawnych, odpowiednich instrumentów gwarancyjnych i podziału ryzyka z instytucjami publicznymi.

Dlatego, jak dodaje, sektor bankowy konsekwentnie podkreśla, że odbudowa Ukrainy powinna być finansowana w modelu mieszanym (publiczno-prywatnym), z szerokim wykorzystaniem gwarancji, ubezpieczeń od ryzyka politycznego i mechanizmów międzynarodowych.

— Odbudowa Ukrainy może być dla Polski bodźcem rozwojowym, który wzmocni pozycję gospodarczą i finansową kraju w regionie. Jednak efekt ten nie nastąpi automatycznie. Wymaga aktywnej polityki państwa, skutecznej koordynacji z instytucjami UE i stworzenia warunków, które umożliwią bezpieczne zaangażowanie kapitału prywatnego — podsumowuje Arkadiusz Lewicki.

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.

No votes yet.
Please wait...

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *