Rok trudności na rynku pamięci RAM. AI drenuje portfele.

Kłopoty z dostępnością pamięci RAM, spowodowane ogromnymi nakładami finansowymi sektora AI oraz serwerowni, raczej nie ustąpią w krótkim czasie i mogą utrzymywać się przez co najmniej rok – prognozują eksperci i przedstawiciele sektora. W pierwszym trymestrze 2026 roku ceny umowne pamięci PC DRAM mogą poszybować w górę o bezprecedensowe 100 proc.

Kryzys na rynku RAM potrwa rok. Sztuczna inteligencja kosztuje nas wszystkich

/ NanoBanana

Dominik Niszcz, ekspert Trigon DM, zwraca uwagę, że zwyżka cen pamięci jest efektem silnego wzrostu zapotrzebowania na wyposażenie związane między innymi z wydatkami czołowych firm amerykańskiego sektora technologicznego.

"Firmy, które na tym najmocniej zyskują, znajdowały się w grupie kilku o najlepszej kondycji w całym indeksie S&P 500 w ubiegłym roku. To między innymi producenci dysków twardych Western Digital oraz Seagate Technology, a także wytwórcy pamięci RAM (Micron Technology) oraz pamięci NAND (SanDisk)" – powiedział dla PAP Biznes Dominik Niszcz.

Zauważył, że na światowym rynku wyróżniały się dodatkowo Samsung Electronics oraz SK Hynix. Jednocześnie przypomniał o cyklicznym charakterze działalności w obszarze półprzewodników.

"W ciągu ostatniej dekady miało miejsce kilka okresów z wyraźnymi, aczkolwiek krótkotrwałymi wzrostami notowań producentów określonych komponentów, na przykład związanych z rozwojem centrów danych. Aktualna sytuacja może jednak potrwać dłużej" – stwierdził.

Ekspert Trigon DM zaznacza, że z punktu widzenia polskich firm IT rosnące ceny oznaczają nacisk na klientów, lecz generalnie umożliwiają utrzymanie rentowności.

"W mniejszym stopniu dotyczą one własnych inwestycji w powiększanie mocy obliczeniowej – nie mamy typowych operatorów centrów danych na GPW, a na przykład w telekomach czy większych firmach IT nie są to istotne kwoty w skali całej grupy" – powiedział Dominik Niszcz.

Integratorzy, tacy jak Asseco lub Comp, realizują częściowo projekty sprzętowe, co obecnie łączy się z ryzykiem opóźnień oraz podwyższonymi kosztami.

"Niedostępność sprzętu może więc podnosić koszt i przedłużać czas realizacji niektórych przedsięwzięć, a także wpływać na wstrzymywanie decyzji klientów o inwestycjach. Asseco koncentruje się na sprzedaży usług i licencji o wyższej marży, a nie na sprzęcie. Zakładam, że ewentualne zmiany marży związane z cenami sprzętu nie będą w przypadku tych firm znaczące i powinny mieć raczej charakter tymczasowy, a wyższe koszty w perspektywie średnioterminowej zostaną przeniesione na końcowego odbiorcę" – ocenił ekspert Trigon DM.

Marcin Lebiecki, wiceprezes Asseco Cloud, powiedział dla PAP Biznes, że wobec zwyżkujących cen podzespołów IT, ograniczonej dostępności pamięci RAM i wydłużających się terminów dostaw coraz więcej przedsiębiorstw postrzega dostawców chmury i operatorów serwerowni nie tylko jako opcję tańszą, ale przede wszystkim jako partnerów strategicznych zapewniających skalowalność i ciągłość funkcjonowania.

Zaznaczył, że problem ten ma obecnie zasięg globalny i wynika między innymi z przejściowych zakłóceń w łańcuchach zaopatrzenia i dynamicznego wzrostu zapotrzebowania na infrastrukturę IT.

"W kontekście regulacji NIS2 coraz większy nacisk kładzie się na odporność operacyjną organizacji – wysoką dostępność usług, odzyskiwanie danych po awarii i zdolność szybkiego przywracania środowisk. Chmura, odpowiednio zaprojektowana, zgodna z wymogami regulacyjnymi stawianymi przez KSC, staje się podstawą stabilności biznesu w czasach niepewności sprzętowej" – powiedział Marcin Lebiecki.

Jego zdaniem obecna sytuacja może się utrzymywać jeszcze w perspektywie średnioterminowej, a branża centrów danych będzie coraz bardziej dążyć do efektywnego współdzielenia zasobów, wirtualizacji oraz lepszego wykorzystania posiadanych rezerw.

"W środowiskach chmurowych pamięć RAM i inne zasoby są przydzielane dynamicznie, co umożliwia klientom unikanie kosztownych inwestycji w sprzęt i szybsze reagowanie na zmieniające się potrzeby biznesowe" – dodał.

W połowie stycznia HP poinformowało, że w 2026 roku polski rynek sprzętu komputerowego będzie rósł, ale trudnością będzie dostępność komponentów, szczególnie kości pamięci.

"Wstępnie przewidujemy, że polski rynek będzie wzrastał w nadchodzącym roku. Będzie to wzrost jednocyfrowy, lecz nadal będzie to wzrost. Jedynym znakiem zapytania – dotyczącym tego wzrostu – jest dostępność komponentów, a zwłaszcza kości pamięci (moduły pamięci RAM). To aktualnie gorący temat – po pierwsze obserwujemy znaczący wzrost cen, a po drugie występują pewne problemy z dostępnością" – powiedział dla PAP Biznes Paweł Miszkiewicz, dyrektor kanału partnerskiego w HP Inc Polska.

"Zatem może się zdarzyć, że w 2026 roku ten wzrost będzie ograniczony, ponieważ nie będzie pełnej dostępności" – dodał.

AB, dystrybutor sprzętu IT, AGD, RTV, GSM i zabawek, oznajmił na konferencji pod koniec stycznia, że wzrost cen związany z deficytem modułów pamięci stanowi impuls dla sektora dystrybucji IT.

"Mamy bardzo duży problem z dostępnością modułów pamięci. (…) Dlaczego uważam, że to pozytywna sytuacja dla AB? Ponieważ każdy ma świadomość, że cena ta z dnia na dzień będzie rosła, co oznacza, że jeśli ktoś planuje zakupy, to zrealizuje je szybciej. (…) Zatem jest to korzystne dla naszej branży" – powiedział Zbigniew Mądry, COO, wiceprezes grupy AB.

Jak twierdzą eksperci – deficyt w dostępie do wystarczającej liczby modułów pamięci utrzyma się co najmniej rok, ewentualnie około półtora roku.

Badanie sektora pamięci przeprowadzone przez TrendForce w lutym 2026 roku wskazuje, że utrzymujący się w pierwszym kwartale 2026 roku popyt ze strony sektora AI oraz centrów danych pogłębia ogólnoświatową nierównowagę między podażą i popytem, tym samym zwiększając siłę negocjacyjną dostawców w ustalaniu cen.

W rezultacie TrendForce w znaczący sposób podwyższyło prognozy cenowe na pierwszy kwartał 2026 roku zarówno dla produktów DRAM (rodzaj ulotnej pamięci RAM o swobodnym dostępie, używanej jako pamięć główna w komputerach, serwerach i smartfonach – przyp.), jak i NAND Flash (technologia zapisu danych, która nie potrzebuje zasilania do zachowania informacji – przyp.).

Przewidywany wzrost cen kontraktowych standardowych pamięci DRAM w ujęciu kwartał do kwartału został skorygowany w górę – z wcześniejszych szacunków na poziomie 55–60 proc. do obecnych 90–95 proc. Podobnie w przypadku cen kontraktowych NAND Flash oczekiwany jest wzrost z 33–38 proc. do 55–60 proc. Zasygnalizowano, że możliwe są dalsze korekty w górę.

TrendForce podało, że dostawy komputerów PC w czwartym kwartale 2025 roku przekroczyły oczekiwania, co spowodowało powszechny deficyt pamięci PC DRAM. Nawet najwięksi producenci OEM (producent oryginalnego sprzętu – przyp.), posiadający zagwarantowane dostawy od dostawców pamięci, raportują obniżające się stany magazynowe.

"Na rynku, na którym dominują sprzedawcy, co napędza wzrost cen kontraktowych, przewiduje się, że ceny pamięci PC DRAM w pierwszym kwartale 2026 roku poszybują w górę o ponad 100 proc. kwartał do kwartału, ustanawiając nowy rekord kwartalnego skoku cen" – napisano.

Według danych TrendForce, centra danych — zarówno te tradycyjne, jak i dedykowane AI — skonsumują w 2026 roku ponad 70 proc. wysokiej klasy układów pamięci, które wyprodukują wszyscy wytwórcy.

Według raportu Wall Street Journal "The Global Memory-Chip Shortage Will Cost Us All", kryzys sprzętowy, który spowodował wzrost cen elektroniki powszechnego użytku, nie skończy się w najbliższym czasie.

Układy pamięci na ogół pozostają w cieniu branży półprzewodników w porównaniu z procesorami CPU i GPU, którym służą. Mimo to ich wytwarzanie wymaga wielu tych samych najnowocześniejszych technologii, które obecnie wzbogacają Nvidię oraz jej partnera produkcyjnego TSMC, co odbywa się ze szkodą dla niegdyś potężnego Intela.

Sztuczna inteligencja jest także bardziej wymagająca: najnowsze systemy Nvidii obsługują do 288 gigabajtów pamięci HBM na każdy pojedynczy układ logiczny, podczas gdy smartfony zazwyczaj posiadają 8 GB, a laptopy 16 GB. Ponieważ HBM to bardziej dochodowy segment działalności, producenci elektroniki powszechnego użytku muszą rywalizować ze sobą o pozostałości.

"Pomimo że gwałtowny wzrost cen będzie na razie trwał, trudno jest oszacować poziom cen kości pamięci po połowie 2027 roku" – powiedział, cytowany przez Wall Street Journal, M.S. Hwang, dyrektor ds. badań w Counterpoint Research.

Wskazał, że wkrótce zaczną one być postrzegane jako jeden z najkosztowniejszych podzespołów w urządzeniu, a ich udział w całkowitym koszcie wytwarzania telefonów i innych gadżetów wzrośnie z poziomu poniżej 10 proc. do nawet 30 proc.

"W sytuacji, gdy firmy zajmujące się sztuczną inteligencją domagają się prawa do coraz większych mocy produkcyjnych, pojawia się pytanie: ile inni producenci będą zmuszeni płacić za pamięć? Nie ma ograniczeń" – stwierdził Hwang.

Micron Technology, amerykańska firma z branży pamięci komputerowych, pod koniec 2025 roku podjęła decyzję o wycofaniu się z działalności konsumenckiej marki Crucial, co obejmuje zakończenie sprzedaży produktów tej marki u kluczowych sprzedawców detalicznych, w sklepach internetowych i u dystrybutorów na całym świecie.

"Rozwój w centrach danych napędzany sztuczną inteligencją doprowadził do nagłego wzrostu popytu na pamięci i przechowywanie danych. Micron podjął trudną decyzję o rezygnacji z biznesu konsumenckiego Crucial, aby polepszyć podaż i wsparcie dla naszych większych, strategicznych klientów w szybciej rozwijających się segmentach" — powiedział Sumit Sadana, wiceprezes i dyrektor ds. biznesowych w Micron Technology.

"Obserwujemy aktualnie masową rozbudowę centrów danych, a udział rynku korporacyjnego w całkowitej objętości rynku wzrósł z poziomu 30-35 proc., przez 40 proc., aż do 50-60 proc. Segment ten potrzebuje znacznie więcej bitów niż wcześniej, a cała branża boryka się z niedoborami" – powiedział Christopher Moore, wiceprezes Micron Technology.

Anna Lalek (PAP Biznes)

alk/ pr/

No votes yet.
Please wait...

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *