Osobliwa interwencja w Słupi koło Kępna rozpętała niemałe zamieszanie w platformach towarzyskich. W czwartek zapustny do systemu kanalizacyjnego przedostały się… donaty, co spowodowało zablokowanie przewodu rurowego i przepompowni. Przedsiębiorstwo Wodociągi Kępińskie wstępnie obwiniło o wywołanie usterki miejscową pracownię cukierniczą, lecz odwołało te oszczerstwa. Właściciel zakładu określił je mianem "oszczerstwami".

Pączki w przepompowni w Słupia koło Kępna
Jak doniosły Wodociągi Kępińskie, w sobotę pracownicy spółki musieli oczyszczać zatkany rurociąg oraz przepompownię z pączków, które – jak zaakcentowano – nigdy nie powinny wtargnąć do kanalizacji.
„Uprzejmie przypominamy, że system kanalizacyjny nie jest przeznaczony do odpadków spożywczych, a tego typu sytuacje mogą wywoływać znaczne zakłócenia. Nakłaniamy wszystkich do rozważnego użytkowania sieci kanalizacyjnej” – zaapelowało przedsiębiorstwo w serwisach społecznościowych.
Sprawa zyskała dodatkowy oddźwięk, gdy w początkowej odsłonie wpisu wskazano jako odpowiedzialną za zajście lokalną cukiernię ze Słupi. Internauci w mig zaczęli kwestionować te sugestie, stając w obronie cenionego zakładu.
Tłusty czwartek. Dziesiątki pączków zatarasowały kanalizację w Kępnie
W protekcji przedsiębiorcy wstąpiło również Towarzystwo Miłośników Ziemi Kępińskiej, które opublikowało na Facebooku swoje własne oświadczenie. Zasygnalizowano w nim, że w czwartek tłusty wiele marketów proponowało pączki w bardzo niskich cenach, co – w opinii stowarzyszenia – może wskazywać na odmienne źródło pochodzenia słodkich wypieków.
Zdecydowaną opinię zaprezentowała też sama Piekarnia Cukiernia w Słupi koło Kępna. W zamieszczonym komunikacie zaznaczono, że pączki, które zatkały przewód, nie pochodzą z ich wytwórni, a spółkę wodociągową poproszono o sprostowanie dotychczasowych wieści.
Głos w kwestii zabrał również posiadacz cukierni, który rozmawiał z przedstawicielami mediów. – To nie nasze donaty. Byłem dziś na miejscu, widziałem je wspólnie z prezesem wodociągów. Wodociągi Kępińskie odstąpiły od tego oskarżenia – oznajmił w pogawędce z „Faktem”.
Kto zablokował wodociąg pączkami? Miejscowa spółka cofnęła oskarżenia
Jak oznajmił kierownik cukierni, dysponuje ona kontenerem na odpady, a ewentualne towary zwrócone czy nieudane wypieki są odpowiednio chronione i utylizowane. Dorzucił jeszcze, że pączki odnalezione w kanalizacji okazały się mniejsze niż te produkowane przez jego firmę.
Ostatecznie Wodociągi Kępińskie cofnęły się z uprzednich sugestii tyczących się odpowiedzialności tamtejszej cukierni, a wpis w mediach społecznościowych uległ korekcie.
Dostrzegłeś coś istotnego? Przysłij fotografię, nagranie wideo albo opisz, co się stało. Wykorzystaj naszą Wrzutnię
WIDEO: "Kłamał dzisiaj albo prezydentowi". Pałac wskazuje na Tuska
